Co dalej z Egiptem?

Pytają ciągle znajomi w Polsce i Państwo – Czytelnicy naszego bloga również. Chociażby dwa ostatnie komentarze do poprzedniego wpisu…

Już wielokrotnie podczas naszego pobytu w Egipcie robiłyśmy podobne wpisy (w 2015 roku – dwa razy) o tym właśnie, co będzie dalej… Co z turystyką w Egipcie? Czasami optymistycznie myślę, że przecież Egipt nie może tak po prostu zniknąć z turystycznej mapy świata. To kwestia czasu i wszystko musi wrócić do normy. Ale gdy ogarnia mnie fala pesymizmu, myślę, że jeśli sprawdziły by się najczarniejsze scenariusze, to mogłoby dojść do tego, co wydarzyło się w Syrii, gdzie zrujnowanych zabytków nie odbuduje się już nigdy. One zostały utracone na zawsze. Nie tylko dla Syryjczyków, ale dla wszystkich, bo, podobnie jak, starożytne zabytki Egiptu, jest to kulturowe dziedzictwo całego świata.

Najbardziej właśnie ubolewam nad tym, że te przepiękne świątynie i inne starożytne skarby nie są w tej chwili dostępne dla większości turystów. Bo na tropikalną plażę albo nurkowanie na rafach koralowych można polecieć do innego kraju, ale starożytne zabytki Egiptu są jedne jedyne na całym świecie.

Created with Nokia Smart Cam

Created with Nokia Smart Cam

 

Created with Nokia Smart Cam

Jakie są na dzień dzisiejszy perspektywy powrotu turystów do Egiptu? Na kogo, cierpiąca obecnie z powodu utraty przychodów z turystyki egipska gospodarka, może liczyć? Najbardziej liczy na Europejczyków, którzy w większości trochę się przyczaili i czekają na to, co postanowi Anglia. Anglicy są w tej chwili targetem numer jeden dla egipskiej turystyki, bo wiadomo, że za nimi podążą inni. Dlatego w ubiegłym tygodniu delegacja brytyjskiego parlamentu, zarówno przedstawiciele Izby Gmin, jak i Izby Lordów, została z radością i nadzieją przyjęta przez egipskiego Ministra turystyki Sameha Shoukry, gdzie wspólnie omawiano kwestię wyjścia z tej kryzysowej dla Egiptu sytuacji. Jak komentował później rzecznik Ministerstwa Turystyki, brytyjska delegacja wykazała dużą determinację dla wzmocnienia swojego poparcia i pomocy dla Egiptu (który przecież kiedyś był brytyjskim protektoratem) i obiecała, że zaraz po powrocie do U.K. zaleci wznowienie lotów z Wlk. Brytanii do kurortów na Synaju, w tym Sharm el Sheikh.

Tym bardziej, że już od prawie miesiąca trwa w Egipcie specjalna akcja, mająca na celu wzmocnienie bezpieczeństwa turystów, wprowadzenie nowej jakości procedur na lotniskach (łącznie ze szkoleniem psów do wykrywania ładunków wybuchowych), na którą rząd egipski przeznaczył ogromne środki finansowe. Wdrażanie nowych procedur bezpieczeństwa odbywa się pod międzynarodowym nadzorem i koordynuje je egipski minister turystyki.

Nie mówi się głośno o tym, co koordynuje obecnie egipska znakomicie uzbrojona i wyszkolona armia, ale ja mam osobiście nadzieję, że pod nadzorem Prezydenta gen. Sisi koordynuje te działania, które mają na celu zlikwidowanie źródeł problemu, jaki na szeroką skalę i tak dotkliwie zachwiał egipską gospodarką. Bo choć te problemy cyklicznie się powtarzają, ten ostatni trwa już wyjątkowo długo i wydaje się być trudny, aby nie powiedzieć patowy, do rozwiązania. Trzymamy kciuki:-)

Created with Nokia Smart Cam

Zachód słońca nad Nilem jest piękny, prawda?

Ewa Z.

23 Komentarze

  1. Trzymam kciuki, żeby się udało. W Egipcie byłam dwa razy w Hurghadzie, chciałabym jeszcze zobaczyć Sharm el Sheikh.
    Jedna myśl mnie tylko nie opuszcza odnośnie bezpieczeństwa. W zasadzie mam przeraźliwy strach po niedawnych wydarzeniach, który mnie nie opuszcza…
    Rozumiem ochroniarzy przed hotelem, bramki, sprawdzanie czy pod autokarem nie ma ładunków itd. Czułam się bezpiecznie. Wszystko ok, ale
    myśl, że napastnicy dotrą od strony morza i zaczną zabijać ludzi na plaży tak jak ostatnio wręcz mnie paraliżuje i uświadamia mi, że jak będą chcieli to i tak się do środka dostaną :-(
    Wiem, że dziś to może być dosłownie wszędzie, ale ja nadal w kontekście wakacji w Egipcie się boję.
    Z całego serca Nam życzę abyśmy jak najszybciej na te nasze ciepłe i rajskie wakacje mogli spokojnie wrócić :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    • Niestety, media trochę za bardzo nakręcają strach w turystach i piszą sensacyjne informacje szybko, ale później, jak okazuje się co innego, to nie spieszy im się, żeby poinformować, że podali nieprawdziwą wiadomość. Będzie o tym w kolejnym wpisie.
      Pozdrawiam

  2. Marzę o Egipcie . Ale marzę właśnie nie o leżeniu na plaży , ale o zobaczeniu tego Egiptu zabytkowego , tego Egiptu który widziało się oczami duszy czytając ” Faraona” , ” W Pustyni i w Puszczy ” i „Śladami Stasia i Nel ”
    Mam nadzieję , że moje marzenia się spełnią, że będę mogła zobaczyć wspaniałości Egipskich zabytków i będę mogła oglądać je bez wewnętrznego strachu i obawy o możliwość zamachu

  3. Egipskie zabytki są przepiękne i nie ulega to najmniejszej wątpliwości. Jednak problemem jest to, że wielu ludzi nie jedzie do Egiptu po to, żeby oglądać zabytki. Wielu ludzi jedzie się upić i strzelić sobie selfie przy piramidzie. A iluś ludzi, którzy mieli pieniądze pojechali tam.

    Ponadto w Egipcie ogromnym problemem jest podejście do białych kobiet. Zaczepianie, gapienie się, wytykanie palcami. I tego nie wspominam miło. Jeśli zmieni się mentalność, chętnie pojechałabym do Egiptu. Ale najpierw muszę czuć się tam bezpiecznie.

    Egipt zamiast załamywać ręce, powinien się zreformować. Niech stanie się bardziej atrakcyjny dla turystów indywidualnych, zamiast płakać, że ludzie nie chcą się smażyć na plażaąch Sharm el Sheikh i Hurghady,

    Poza tym dziś jest dużo większa konkurencja destynacji turystycznych. Potaniały loty do wielu części świata, a zwiedzanie europejskich państw okazało się dla Polaków możliwe.

    • Coś czuję, że mogłaby chyba Pani zostać doradcą rządu egipskiego w sprawach reform, nad którymi pracuje ogromny sztab ludzi:-) Chyba na ten moment mają ważniejsze sprawy niż reforma podejścia tamtejszych mężczyzn do białych kobiet. Zresztą tak samo jest we wszystkich krajach Afryki i nie tylko… Chyba nie pojedzie Pani do Egiptu, jak będzie czekać na zmianę mentalności Egipcjan:-)
      Oczywiście wszystkie loty potaniały, ale Egipt ma problemy również dlatego, że sprzedawane były wyjazdy opcje all-inclusive poniżej ceny rzeczywistych kosztów. Pani chciałaby polecieć samolotem do Egiptu na tydzień all-inclusive za jeszcze mniej niż 900 zł? Jeszcze taniej gdzieś można?

      Jeśli chodzi o zwiedzanie krajów europejskich, to dla Polaków stało się to możliwe jakieś kilkadziesiąt lat temu:-)
      Pozdrawiam

      • Tak, ale dziś możliwości wyjazdu jest więcej. Ja jestem na rok na Erazmusie w Paryżu. Kiedyś nie było takich możliwości jak Erazmus. Ani tak wielu tanich lotów.

        Chciałabym kiedyś pojechać do Aleksandrii. Ale jest mnóstwo innych miejsc, które najpierw chcę zwiedzić. Poza tym trzeba trochę lepiej znać tam mentalność.

        Mnie nie interesują wyjazdy all inclusive do Egiptu za 900 zł. Ja chcę coś zobaczyć, a nie leżeć plackiem na plaży.

        • Tak. Ale rozmawiamy tu o wyjazdach turystycznych, a nie na Erasmusa. Zresztą, jak zaczęłam pracę na wyższej uczelni, zapewne wcześniej, niż Pani się urodziła, to studenci mieli możliwości wyjazdów na Socratesa oraz w ramach innych programów współpracy.
          Ewa Z.

  4. @zekotka, trudno się będzie Egiptowi zreformować bo łatki „taniej destynacji dla europejskiej klasy robotniczej” tak łatwo pozbyć się nie da. Ludzie jeżdżą, bo tanio i orientalnie, choć to drugie to raczej mocno naciągane. Resorty turystyczne to takie arabski McDonald’s. Niby pisze „po ichniemu”, a cała reszta nudna i przewidywalna jak na całym świecie. Zgadzam się, że Egipt powinien postawić na klienta indywidualnego i zamożnego, bo atrakcji oprócz kapitalnych raf mają bez liku. Takim ciekawym luksusowym resortem jest El Gouna. Dobre hotele, wysoki poziom usługi i pełno turystów z wypchanymi portfelami. Pola golfowe, centra spa z prawdziwego zdarzenie, jeden z najlepszych ośrodków do uprawiania kite’a to coś czego trudno znaleźć w innych kierunkach. Na pewno nie za cenę 3000-4000 PLN.

    Czekam na wpis o rzekomym zamachu dwa tygodnie temu w Hurghadzie. Media na gorąco informowały o znalezieniu na miejscu pasa sahida i flagi ISIS, ale trudno teraz znaleźć info na ten temat. Prowokacja?

    Pozdrowienia dla Moniki. Mahalla to już nie McDonald’s. To prawdziwy Egipt, a to tygryski lubią najbardziej.
    G

    • O właśnie! dobry komentarz:-) Egipski przemysł turystyczny płacze teraz, między innymi dlatego, że został „tanią destynacją dla europejskiej klasy robotniczej”:-) dla rosyjskiej klasy robotniczej też. I z rozrzewnieniem wspominają czasy, kiedy do Egiptu (mówimy o tych popularnych kurortach), przyjeżdżali bogaci turyści. Słyszałam, że hotelarze egipscy próbują nawet porozumieć się między sobą i stworzyć wspólny front na rzecz zrezygnowania przez hotele ze sprzedawania powszechnej opcji all-inclusive. Bo to właśnie ta opcja spowodowała, że Egipt stał się „taniochą” dla europejskiej klasy robotniczej. I to prześciganie się w cenach, kto sprzeda taniej:-(

  5. Bardzo lubię zdjęcia, które Panie zamieszczają. Są takie prawdziwe i tak bardzo kontrastują z naszą obecną polską zimą… kiedy otwieram je na pełnym ekranie, czuję się prawie, jakbym tam była :)

  6. Ja jednak myślę, że sprawa bezpieczeństwa kobiet jest bardzo ważna i należy ją wziąć pod uwagę, jeżeli Egipt chce przyciągnąć więcej europejskich turystów. Swego czasu (jak byłam młodsza:)) wakacje spędzałam w różych ciepłych krajach europejskich (Włochy, Francja, Hiszpania) i ta świadomość, że można sobie wyjść swobodnie wieczorem jest bezcenna. Oczywiście w tych krajach też zaczepiają, ale nie tak wulgarnie jak w Egipcie no i przede wszystkim Europejczycy (przynajmniej większość) rozumieją, że NIE to nie, że krótki rękaw i samodzielne wyjście (lub wyjście z koleżanką) to nie oznacza, że jest się chętnym. Do Egiptu chciałabym kiedyś pojechać, jednak niestety opowieści wielu koleżanek i ich doświadczeń związanych Egipcjanów nieco mnie zniechęciły. Teraz do tego dochodzi sprawa terroryzmu. Ja jestem osobą, która uwielbia chodzić, zwiedzać, zagłębiać się w nieznane uliczki. W krajach europejkich mogłam to robić bez problemów, w Egipcie nie bardzo sobie to wyobrażam. Dlatego tak, zgodzę się z zekotką, w Egipcie musi zmienić się mentalność dotycząca kobiet. Kobieta nie może być traktowana jako białe mięso, na które można bezwstydnie gwizdać, obmacywać, wytykać. Może pracującym w turystyce warto przeprowadzić jakieś szkolenia na temat europejskiej kultury, traktowania kobiet, europejskiego ubierania się i zwyczajów. Przede wszystkim tego, że krótki rękaw i krótkie spodenki oraz brak męskiego towarzystwa w danym momencie nie są synonimem przyzwolenia na zbliżenie się. Egipt to piękny kraj i fajnie by było uczynić wszystko, aby stał się jak najbardziej bezpieczny.

    • Tu już wychodzimy znacznie poza kwestie poruszane na blogu. To, o czym Pani wspomina, nie dotyczy wyłącznie Egiptu, a wszystkich krajów muzułmańskich i nie tylko takich zresztą. Cała Afryka i wiele krajów Azji, gdzie muzułmanie są w mniejszości np. Indie. W krajach Afryki Północnej, takich jak Egipt, Tunezja, Libia czy Maroko, i tak nie wygląda to źle, bo nie są to kraje ortodoksyjne islamskie i poprzez kontakty z turystami, duża część społeczeństwa znacznie się „ucywilizowała”. Ale generalnie, to jest mentalność wywodząca się z wielowiekowej kultury i tradycji i naiwnością jest sugerowanie, że sprawę można załatwić przeszkoleniem pracowników. Zresztą ci pracujący w turystyce są szkoleni, a Pani pewnie pisze o takich, co to zaczepiają Europejki gdzieś na bocznej ulicy albo w jakimś zaułku. Pani akurat przeszkadzało cmokanie i gapienie się, ale zauważyłam, że wielu kobietom to schlebia, bo czują się atrakcyjne i dowartościowane. Moja rada jest taka, że trzeba jednak wiedzieć, do jakiego kulturowo kraju się jedzie. Z jednej strony mamy pretensje do uchodźców, że nie akceptują europejskiej kultury i zachowują się w Europie jak u siebie, a z drugiej strony my jadąc do kraju o zupełnie innej kulturze też nie chcemy jej zaakceptować i na siłę promujemy swoje wzorce zachowania.

      • Proszę spojrzeć na Emiraty. Tam nikomu nie przeszkadza europejski strój. W Maroku nie ma takich zachowań jak w Egipcie. Kobiety nie są tak zaczepiane.

        Nikt nie mówi o zmienianiu mentalności. Ale o pewnych standardach zachowania. Jeśli ich nie zmienią, wiele kobiet nie będzie chciało tam jeździć. A że niektórym kobietom się to podoba… Proszę bardzo. Niech sobie tam jeżdżą.

        Ja wiem, że jest się gościem w danym kraju. I zgadzam się z tym. Ale to nie znaczy, że muszę akceptować chamskie i dzikie zachowania. A protestem jest to, że wiele osób nie chce tam jeździć. Egipt miał swoją szansę, ale nie potrafił jej odpowiednio wykorzystać. A że były wyjazdy poniżej kosztów… Głupi organizatorzy.

        Egipt jako państwo turystyczne podlega innym standardom niż np. taka Libia czy Arabia. Dlatego nikt też tam nie chce jeździć. I jeśli nie umieją się normalnie zachowywać to niech się nie dziwią.

        • Po kolei:-)
          1. To fakt. Z jednej strony mamy wyemancypowane Emiraty, ale z drugiej również takie fascynujące turystycznie kraje, jak Iran. I Arabii Saudyjskiej nie wspominam, bo tam turystów nie chcą i nie potrzebują. Nasza sąsiadka z Polski, przyjaciółka Moniki, Ola, iranistka z wykształcenia (tłumaczka książek z perskiego), wyjeżdża do Iranu jako pilot małych grup turystycznych. Uczestniczki tych wypraw, kobiety cały czas ubrane są w długie spodnie lub spódnice, bluzki z długim rękawem i często zaleca się zakrywanie głowy. Mężczyźni też nie podróżują po Iranie w szortach. Nikt z uczestników nie narzeka. A prawie każdy po powrocie twierdzi, że była to wyprawa jej/jego życia. No, ale nie jest to masowa turystyka dla klasy robotniczej. To wyjazd dla pasjonatów, którzy wiedzą gdzie i po co jadą. I koszty są wysokie, chociaż nieraz przebywa się w bardzo skromnych warunkach.

          2. Myli się Pani, co do Maroka. Byłam tam wielokrotnie, Monika też, i jest tak samo, jak w Egipcie. Polecam artykuł o Marakeszu w ostatnim wydaniu „Kontynentów”:-)

          3. Organizatorzy wyjazdów m.in. do Egiptu, sprzedawali wyjazdy tak tanio, poniżej kosztów, nie dlatego, że byli głupi, tylko dlatego, żeby przetrwać kryzys (choć niektórym i tak się to nie udało:-( Robi tak wielu producentów i usługodawców. Czasami trzeba coś sprzedawać poniżej kosztów, żeby zarobić jakiekolwiek pieniądze i wypłacić pracownikom np. po połowie należnej im pensji i ZUS. Ktoś, kto nigdy nie prowadził własnego biznesu, nigdy tego nie zrozumie.

          4. Obydwie z Moniką doszłyśmy do wniosku, po długich rozmyślaniach i dyskusjach, że obecny stan rzeczy w egipskiej turystyce, powinien dać Egipcjanom trochę do myślenia. Popełniono wiele błędów, które teraz muszą odpokutować i znaleźć sposób na ich naprawienie. Widocznie musiało się tak stać, żeby coś się zmieniło w myśl zasady, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. I tu tu się z Panią zgadzamy, że wyszło trochę na to, że spotkała ich za to kara.

          5. Niedorzeczne jest Pani twierdzenie, że nikt nie chce tam jeździć. Proszę poczytać inne komentarze, niż tylko Pani własne.

          Teraz nie wiem, czy zdążę zrobić dzisiaj nowy wpis, bo spędziłam tyle czasu odnosząc się tak szczegółowo do Pani komentarzy. Ale spróbuję:-)

          Ewa Z.

        • Zgadzam się z zekotką choć tradycyjnie mój komentarz nie będzie tu pewnie umieszczony bo nie pieję peanów pełnych zachwytu nad Egiptem:)

          To prawda ,że jadąc do jakiegoś obcego kraju trzeba choć trochę dostosować swoje zachowanie i strój do miejscowych zwyczajów.
          Nie budzi mojego sprzeciwu fakt, że we Włoszech wchodząc do kościoła nie mogę być w krótkich spodenkach i z odkrytymi ramionami. Wystarczy na zwiedzanie zaopatrzyć się we wdzianko z krótkimi rękawami i w odpowiednim momencie je założyć.
          Nie przeszkadza mi ,że w Grecji w klasztorach na Meteorach kobiety muszą mieć ubraną spódnicę lub sukienkę.
          Nie przeszkadza mi,że wybierając się na zwiedzanie meczetu w Turcji muszę ubrać coś co bardziej zakryje mi nogi i ramiona.
          To jest dla mnie zrozumiałe i szanują różnice kulturowe.

          Natomiast moje oburzenie budzi fakt,iż normalnie ubrana kobieta idąca ulicą w kraju arabskim słyszy gwizdy jakieś inne cmokające odgłosy a w dodatku jest narażona na wymacanie.
          Jadąc na urlop chcę się czuć bezpiecznie a dla mnie oznacza to między innymi możliwość samotnego zapuszczenia się wieczorem w boczne uliczki . Samodzielny wyjazd w jakieś atrakcyjne miejsce autobusem, pociągiem albo wynajętym rowerem.
          W Egipcie od dawna turysta masowy jest skoszarowany w tych tzw. kurortach a jak wyglądają wyjazdy na zwiedzanie zabytków to chyba Autorki doskonale wiedzą.

          Egipt miał swoją szansę parę razy i za każdym razem jej nie wykorzystał. Czy to jest kwestia mentalności ? A może przekonania,że turyści i tak przyjadą ?
          Dobrze jest zarabiać na turystyce ale należy do turysty odnosić się z szacunkiem i życzliwością.

          Co do wyjazdów do Iranu czy innych bardzo egzotycznych dla nas krajów -to fakt, jeżdżący tam są świadomi jak należy się przygotować.

          Natomiast wg. mnie błędem było drastyczne obniżenie cen pobytów w Egipcie. Spowodowało to faktycznie większy napływ turystów ale jest to właśnie ta jak piszecie ” klasa robotnicza”. A co potrafią wyczyniać pijani Anglicy i Rosjanie to wszyscy wiedzą :).

          Myślę,że jak na razie to chyba obronną ręką wyszły te bardziej ekskluzywne ośrodki turystyczne. Dla większości zwykłych turystów pobyt tam jest poza zasięgiem ich finansów więc zachowały poziom. Ale to są moje domysły tylko.

          • Pani Małgosiu…
            Nie znam takiego miejsca na świecie, gdzie kobieta mogłaby bezpiecznie wieczorem sama zapuścić się w boczną uliczkę…
            I nie ma znaczenia czy to Egipt czy nie…

            Egipt ma swoją kulturę, Europa swoją.
            Oni nie zmienią się dlatego, że Pani tak chce. Dla nich to co Pani określa mianem normalnego ubrania, takowe nie jest…
            Stąd gwizdy i zaczepianie. Pani Monika pisała już o tym na początku bloga, że jak kobieta nie chce być zaczepiana to się okrywa. No cóż. Taka u nich kultura i mentalność. Skoro respektuje Pani zasady w innych miejscach na świecie dotyczących ubioru, to dlaczego w Egipcie ma Pani z tym problem? Egipt hest krajem arabskim i takie panują tam zwyczaje…
            Każdy chciałby przenieść Egipt nad Bałtyk… Ale tak się nie da. Skoro korzystamy z ich turystycznej gościnności, szsnujmy ich zwyczaje…
            Oni zapraszając nas szanują nasze, przynajmiej w hotelach. Dla reszty to my możemy wydawać się egzotyczni i zdziczali.

  7. ja żałuję że nie udało mi się zwiedzić tych wszystkich zabytków, bo wiem że już ich nie zobaczę. Nie skuszą mnie ani powroty anglików, ani wznowione loty ani wycieczki w opcji all do 5* ze SPA za bagatela 650zł (tak tak, teraz można znaleźć i takie oferty). Chodź wiadomo że za tą kwotę nie spędzi się nawet 3 dni nad polskim zimnym morzem to i tak wolę pojechać nad Bałtyk pooddychać jodem i pomarznąć na plaży za podwójną kwotę niż ryzykować życie wybierając się do Egiptu. Za bardzo cenimy życie aby ryzykować nawet wylegiwaniem się na plaży czy przy hotelowym basenie. Zawsze będzie tkwić w głowie wzmianka że katastrofę rosyjskiego samolotu z turystami na Synaju spowodowała bomba wielkości puszki napoju i to że islamiści „zgładzili 220 krzyżowców”
    Ja będąc jakieś 10 lat temu w Tunezji zwiedziłam ją wszerz i wzdłuż. Odwiedziłam oazy, zjadłam kolację w osadzie u Berberów, przeżyłam burzę na plantacji gdzie palmy w deszczu były tak zielone jak u nas trawa na wiosnę a nad ranem gdy wyschły już były zakurzone i brudne. Podróżowałam koleją miejską, busikami i taksówkami. Pojechałam poodpoczywać pozwiedzać i poznać inną kulturę, byłam pod granicą z Libią. Teraz analizując tamtą podróż dużo ryzykowałam aby to wszystko zobaczyć, zwiedzić świątynie, koloseum czy suche jezioro poznać kulturę i ludzi tam żyjących, ale wtedy wydawało mi się to bezpieczne, nie znałam aż tak dobrze muzułmańskich obyczajów a w internecie wówczas wiadomości były szczątkowe, tyle co napisali turyści. Mimo że przestrzegałam zasad tam panujących i w miejscach publicznych zasłaniałam ramiona i nogi i mimo że to kraj najbardziej zreformowalny gdzie kobiety i młode dziewczyny nie muszą nosić chusty na głowie, mogą się kształcić i prowadzić auta i czasem zdarzyło się że mimo upału ubrana byłam w krótką spódnice czy sukienkę z odkrytymi ramionami nie spotkałam się wówczas z zaczepkami, natrętnymi dotykami czy chamskimi tekstami. Jedyne co to zaczepki na medinie czy regionalnym sukiem. Ale wiadomo to raczej z walką o klienta chodziło niż zaczepki męsko-damskie. Mieliśmy jedną sytuację która została szybko wyjaśniona i było po sprawie, z racji że mój mąż opalił się na „tubylca” a ja blondynka zostaliśmy zrugani przez starszego tunezyjczyka że jak to itp dopiero jak pojął że my turyści przeprosił i ulotnił się czym prędzej. Bardziej takie zachowania mieliśmy w Turcji i tam już mimo że było to niedawno nie czułam się już bezpiecznie, odpuściliśmy kilka wypraw i nie zwiedziliśmy wszystkiego. Wolę Europę i Azję niż kraje muzułmańskie, a szkoda bo Egipt był na mojej liście do zobaczenia pięknych zabytków.

    • A czy ktoś z odwiedzających Paryż przewidział, że tam dojdzie do zamachu terrorystycznego? To się może zdarzyć wszędzie, również w każdym kraju europejskim. Jak ktoś się boi wszystkiego, również latania samolotem i jeżdżenia autem po autostradach, to musi spędzać wakacje w przydomowym ogródku:-)

      • no jasne że tak, dlatego dużo osób odpuszcza wakacje samolotem i powróciły kiedyś oblegane wycieczki autokarowe.
        tylko w tym przypadku chodzi o to że tzw państwo islamskie chce za wszelką cenę wytępić chrześcijanów a w swoich muzułmańskich krajach lepiej jest im zorganizować zamach niż w europejskich bo jest więcej braci.
        Szkoda Egipt strzelił sobie w kolano, żył z turystyki a teraz ona się nie podniesie, pytanie czy zrobili to celowo aby pozbawić Was źródeł dochodu czy tylko padło na Was bo do Was jeździ dużo rosyjskiej ludności

        • ISIS chce nie tyle wytępić chrześcijan, co zniszczyć szyitów. Ci pierwsi wbrew pozorom mieszkają na terenie kontrolowanym przez tę organizację i są jakby obywatelami drugiej kategorii (duże uproszczenie)

  8. Roznica jest taka do Hiszpani, Portugali, Francji, Grecji, Chorwacji moge leciec z dziewczyna samolotem wynajac auto na lotnisku dojechac do hotelu, moge sam jezdzic i zwiedzac moge pojechac metrem albo autobusem miejskim. W Egipcie jak tak bym sie poruszal to prawdopodobnie by mnie zabili a dziewczyne zgwalcili, kraj w ktorym turysci sie musza poruszac pod ochrona to poprostu dziki kraj. Jest tyle pieknych miejsc na swiecie ze naprawde Egipt mozna sobie darowac. Na przyciagniecie Europejczykow z kasa raczej Egipt nie ma co liczyc bo ci wybiora Monaco, ST Tropez, Marbelle, Majorke, Ibize itp bo bezpieczniej, czysciej i lepsze uslugi, Egipt moze przyciagnie jedynie innych arabow

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.