Codzienne życie w Mahalli

Wiem, że długo nie pisałam, ale to nie wymysł, a szczera prawda – im mniej ma się do roboty, tym mniej jest czasu. Ponieważ nie pracuję i odpadło mi sporo obowiązków domowych ( bo dzielimy je z teściową i szwagierką ), to dzień upływa nie wiadomo kiedy. Przestawiłam się, niestety, po raz kolejny na egipski tryb życia – czyli idę spać czasem o 6 rano, a czasem dopiero około 14. Stało się tak z powodu ferii zimowych w szkołach, które trwały aż 3 tygodnie. Córka szwagierki siedziała w domu i całe noce wściekali się z moim dzieckiem, które ma niespożytą energię. Babcia łapała się za głowę od hałasu i próbowała zamykać się w pokoju, bo dawali popalić ostro, nawet jak na egipskie standardy. Teraz znów jest szkoła, więc Nada musi wstawać o 6. Pierwsze dwa dni ma już za sobą, ale płakała ze zmęczenia rano. Tak to już jest z egipskimi dziećmi…podobnie jak z większością dorosłych. Chociaż wiem, że niektórzy chodzą spać wcześnie i wstają o świcie, nawet jeśli nie pracują.

Zazwyczaj, kiedy nie śpię, wieszam wcześnie rano pranie, żeby złapało trochę zimowego słońca. Mam wtedy okazję obserwować budzące się do życia uliczki. W zasięgu wzroku mam forn ( czyli piekarnię ), do której między 6 a 8 ludzie chodzą po świeżutki, przepyszny chleb. Jest to chleb „rządowy”, rozliczany w systemie komputerowym, podobnie jak inne produkty żywnościowe. 20 dużych placków kosztuje 1 egp , czyli 50 groszy. Na 1 osobę w rodzinie przypada 5 chlebków dziennie, co w zupełności wystarcza. Zapach unosi się w powietrzu przez cały ranek. Oprócz tego grupki dziewcząt przechodzą pod naszym domem w drodze do szkoły. Z przyjemnością obserwuję, jak świetnie radzą sobie z muzułmańską modą – obiecuję zdjęcia już wkrótce – mimo, że zakryte szczelnie, nie tracą nic z młodzieńczego wdzięku i atrakcyjnego wyglądu. Zauważyłam, że robią to samo, co ja i większość kobiet – dobierają całe ubranie do chustki. Niektóre z nich noszą długie, ale modne spódnice i fajne bluzki, jeśli mają one krótkie rękawy, pod spód zakładają tak zwane body, czyli obcisłe koszulki z długimi rękawami. Wiele dziewczyn ubiera się bardzo nowocześnie. Zakładają dżinsy rurki oraz duże sportowe buty, a na głowach mają bawełniane chustki o sportowym charakterze. Obowiązkowo wszystkie paradują z telefonami, głośno gadając i chichocząc. Czasem uda mi się coś podsłuchać – dziś na przykład usłyszałam, że Abdelrahman wstawił na facebooku jakieś nowe zdjęcie, które wszystkie oglądały. Więcej nie usłyszę, gdyż rozmowy giną mi wraz z oddalającymi się grupkami dziewczyn.

Młodzież gimnazjalna i licealna żyje tu tak samo, jak wszędzie na świecie, mają podobne sprawy, problemy i zainteresowania. Różnica jest jednak taka, że nie wolno dziewczętom wychodzić wieczorami z domów i chodzić po ulicach z chłopakami czy siedzieć w kawiarniach. Jednak popołudnia to pora, kiedy wracające ze szkół grupki są mieszane – nie wiem dlaczego tak jest, inaczej niż rano, ale chłopaki idą razem z dziewczynami. Wtedy jest naprawdę głośno, panowie szpanują a panny chichoczą, udając zawstydzenie. Wszyscy oczywiście trzymają w rękach swoje telefony. Robią sobie selfie, ale bez dziewczyn, bo gdyby umieścili na facebooku zdjęcie którejś z nich, mieliby zaraz do czynienia z jej ojcem i braćmi oraz wujkami :)

10 Komentarze

  1. Witaj Moniko!
    Kolejny ciekawy wpis, jednakże spodziewałam się, że naskrobiesz coś na walentynki. Jak Egipcjanie je obchodzą? Pozdrawiam.

    • Oj obchodzą, i to az dwa razy w roku, bo egipskie walentynki sa w listopadzie ale od niedawna te nasze zachodnie też polubili. Wszędzie jest pełno serc i misiaczków, balonów, brokatu i troszkę kiczowatych gadżetów :) zrobię zdjęcia, bo jeszcze pełno tego zostało w sklepach. Na pewno się nie zmarnuje, bo oni kochają wszelkie ozdoby i prezenty tego typu, nie tylko na Walentynki :)

  2. Wrocilam z Hurghady kilka dni temu:) Fajnie bylo obserwowac Egipcjan po pczeczytaniu ksiazki i bloga. Zaimponowalam wiedza swoim znajomym:) Polecilam ksiazke dalej oczywiscie;) Trafilismy na okres ferii zimowych w Egipcie i hotel byl oblozony w 80% Egipcjanami. Ciekawe widoki, spostrzezenia, jak ludzie zyja, zachowuja sie co jedza. Powiem szczerze, ze nie podobaly mi sie ani egipskie ubrania dla dzieci tym bardziej kobiety ubrane tak, ze nic do niczego nie pasowalo:) Mam wrazenie, ze wogole nie przywiazuja uwagi do ubrania. Zdziwila mnie tez ilosc bardzo otylych (pieknych) egipskich kobiet…. zyjac w kraju gdzie caly rok jest slonce sa pyszne warzywa i owoce… egipcjanki zajadaly sie na sniadanie ogromna iloscia slodkich bulek…Pozatym przesympatyczni ludzie ciepli serdeczni grzeczni i otwarci jak dla mnie. W Hurghadzie bardzo spokojnie, malo turystow widac zaniepokojenie sytuacja po rozmowach z mieszkancami Hurghady. Zaprzyjaznilismy sie z super fajna rodzinka z Kairu. Dzieci mimo braku znajomosci jezyka swietnie sie dogadywaly:) To byl moj -nasty pobyt i chetnie wroce za rok. Pozdrowienia dla autorek bloga:)

  3. A mnie cos zastanawia…muzułmanie maja modlić się 5 razy dziennie- gdzie miejsce na te modlitwy jak się śpi do godz. 14tej?

    • Nie wszyscy modla się 5 razy dziennie. To tak samo jak nie wszyscy powstrzymują się od lakoholo, podobnie jak nie wszyscy chrześcijanie czekają z seksem az do slubu…tak jest w każdej religii, jedni podązaja za jej naukami w swoim zyciu bardzi scisle, inni nie. Islam nie różnie się pod tym względem od innych religii. Są bardziej i mniej pobożni, niektórzy chodzą do meczetu codziennie, inni tylko w piatki, inni tylko w święta, podobnie jak w Polsce, co niedziela alby tylko w święta. Często jest tez tak, że ludzie odrabiają modlitwy w ciągu dnia, odmawiając po 3 na raz lub nawet wszystkie, jeśli ktoś w pracy nie ma warunków do pomodlenia się. No ale fakt ze spanie nie powinno być wymówka – muezin tak głośno nawołuje, że wszyscy się powinni obudzić. Moja tesciowa zawsze modli się o właściwej porze i wiele jest takich osób.

  4. Zakrywanie zakrywaniem, pewnie, że i zakryta można być fajnie ubraną, ale tylko jak sobie pomyślę o tych wszystkich ciuchach w upał, to jednak mi słabo… Byłam w Turcji i w Tunezji i czasem umierałam z gorąca, a jak patrzyłam na kobiety w płaszczach, w chustach to byłam pełna podziwu. W morzu tata kąpie się z dzieciakami, a mama siedzi w chuście i płaszczu na plaży na pełnym słońcu. To jednak nie dla mnie, nie dałabym rady…. A jak na złość zakrywają się narody mieszkające w upale, a nie w Laponii :-)))) W Laponii się po prostu ciepło ubierają :-)))) Ale czekan na zdjęcia oczywiście!

    • Tak, to prawda, że jest o wiele goręcej w zakrytym zupełnie ubraniu, ale ja i większość Europejek nosi latem inne tkaniny i lżejsze rzeczy niż Arabki, które przesadzają z ubiorem, a zimą ( która tu przebiega jak w Polsce dość ciepłe miesiące ) ubierają się jak na Biegun Północny. Ale mam zamiar napisac o tym w kolejnym wpisie, już niedługo , zachęcam do przeczytania.

  5. Bardzo lubię Pani bloga. Natrafiłam na niego przypadkiem. Nie byłam nigdy w Egipcie, ale zagłębiając się w kolejne posty, zainteresowałam się jego kulturą ‚od środka’ i złapałam na tym, że regularnie sprawdzam czy nie ma nowych postów:)) W nawiązaniu do tego chciałabym się zapytać jak wygląda randkowanie w Egipcie? Młodzieniec może od tak zaprosić dziewczynę, która mu się podoba np. na sok czy herbatę (piwo podejrzewam, że nie:)) czy to raczej niemożliwe? Pozdrawiam Agnieszka

    • bardzo się cieszę, że nas Pani czyta ! Jeśli chodzi o randki, raczej się tego nie praktykuje. Rodziny swatają swoje dzieci i na pierwszym spotkaniu młodzi spędzają kilka lub kilkanaście minut razem na osobności, ale oczywiście w otwartym pokoju, aby sami mogli porozmawiać. Później spotykają się, jeśli oboje się sobie spodobali, w towarzystwie rodziny. Dopiero po oficjalnych zaręczynach mogą razem wyjść, właśnie gdzieś na herbatę lub pójść na zakupy , często związane z weselem ( tak właśnie robi teraz mój kolega z pracy ). Oczywiście zdarza się, że młodzi ludzie wyłamują się spod tych ogólnie przyjętych zasad i randkują po kryjomu, ale raczej nie ma na to przyzwolenia społecznego. Inaczej też jest w dużych miastach jak Kair czy Alexandria, gdzie ludzie studiują i są bardziej anonimowi, a inaczej w lokalnych społecznościach, gdzie łatwo narazić się na obgadywanie. Pozdrawiam serdecznie !

  6. pozdrowienia zza miedzy, z Mansoury
    nie mialam watpliwosci , ze sobie poradzisz nawet w tym naszym prawdziwym Egipcie, dla mnie to tematy wlasnie z Sharmu byly tak egzotzczne, ze zastanawialam sie czy znasz i czy potrafilabys zyc na prowincji, ja zawsze powtarzam mojej tesciowej `my mamy (polki) kobiety jak Zloto`i nawet nie smie przeczyc
    tak trzymaj
    ps.czas pomyslec o wlasnym salonie w Mahalli, chetnie skorzystam

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.