13 Komentarze

    • A nie szkoda Panu (Pani) czasu na bloga? No, chyba że musi go Pan(i) czytać z polecenia służbowego, albo jest Pan(i) masochistą. Jeśli tak, to pragnę poinformować, że w książce ujawniłyśmy dużo tajemnic, zarówno prywatnych, jak i np. na tematy religijne i nigdy się Pan(i) o nich nie dowie z bloga:-(
      Pozdrawiam:-)

      • Wcześniej nawet się zastanawiałam nad kupnem książki obu Pań, ale po tak nachalnej reklamie – niemalże co drugi post – widzę, że chyba nie warto – ciekawa książka sama by się sprzedawała.

        Blog nadal ciekawy, ale wpisy coraz rzadsze.
        Szkoda.

        • Wpisy coraz rzadsze i niebawem się skończą:-) Ponieważ jesteśmy do bólu szczere w tym, co piszemy (takie opinie są również w recenzjach do książki), to w tym momencie winne jesteśmy Czytelnikom jeszcze jedno wyjaśnienie. Otóż nie ukrywałyśmy już wcześniej, że blog powstał po to, żeby wydać książkę, na którą materiał miałyśmy już dawno gotowy. Plan był dobry, bo przy takiej popularności bloga (ilość wizyt) nie było zbyt dużego problemu ze znalezieniem wydawcy naszej książki. I ten plan został już zrealizowany. Książka ma bardzo dobre recenzje i sprzedaje się bardzo dobrze, ale niestety, nie za pośrednictwem bloga, co oznacza, że nie kupują jej Czytelnicy naszego bloga. Kupują dystrybutorzy księgarscy, którzy rozprowadzają książki w księgarniach. Np. hurtownia księgarska Azymut „dobierała” z wydawnictwa naszą książkę już dwa razy dodatkowo od czasu jej pojawienia się na rynku. Wiemy to wszystko z miesięcznego raportu sprzedaży naszej książki (za listopad), który otrzymałyśmy 1 grudnia z naszego wydawnictwa. Zatem od 1 grudnia zastanawiamy się z Moniką nad dalszym sensem prowadzenia tego bloga, skoro nie spełnia on kolejnego zadania, czyli „nakręcania” sprzedaży książki. Blog pochłania nam bardzo dużo czasu i energii twórczej, bo (jak sama Pani zauważyła) wpisy są ciekawe i starannie napisane.
          Doszłyśmy do wniosku, a Pani komentarz m.in. nam w tym pomógł, że inna grupa ludzi kupuje i czyta książki, a inna blogi, będziemy więc adresować nasze dalsze pisanie do tych, którzy czytają przede wszystkim książki. Pani z pewnością nie splami się kupieniem żadnej książki i zapewne żadnej w domu nie posiada. I posiadać nigdy nie będzie, bo szkoda kasy. A nam, jako autorkom, zaczęło być szkoda naszego czasu na pisanie bloga dla takich Czytelników, jak Pani. Przecież chyba oczywiste jest, że nie będziemy się czymś zajmować całymi latami nie mając z tego odpowiedniej satysfakcji. Jeśli chodzi o wolontariat, to realizujemy się w nim na innej płaszczyźnie działania. A w tym zajęciu, czyli pisaniu, kierujemy się powszechnie przyjętymi zasadami marketingu i chyba nie ma w tym niczego złego ani niewłaściwego.
          Piszemy już drugą książkę o Egipcie, wspólnie, i niewiele materiału w niej zawarte jest na blogu. Każda z nas osobno kończy też pisać swoją książkę, zupełnie nie na tematy egipskie. Chcemy się tym spokojnie zająć, bo pisanie książek jest dużo przyjemniejszym i spokojniejszym zajęciem oraz daje więcej satysfakcji ze strony czytelników książek, niż pisanie bloga i moderowanie komentarzy, które do nas przychodzą. W większości pełne nienawiści do nas i całego świata, jakiejś chorej zawiści i złej energii w ogóle. Po prostu wolimy swoją energię twórczą i czas wykorzystywać w inny sposób. Np. teraz, zamiast pisać tę długą odpowiedź na Pani komentarz, wolałabym pisać następny artykuł do natemat.pl, bo mam świetny materiał.
          Monika ma jeszcze kilka wpisów do tego bloga w szkicach, więc będziemy je po kolei publikować, a za kilka tygodni zastanowimy się, co dalej z tym blogiem.
          Pozdrawiam,

          Ewa Zarychta- autorka matka i babcia muzułmanina

          • Jeśli chce Pani wydawać książki i sprzedawać je, proszę bardzo. Ja np. o kupuję niewiele książek. Książki zawodowe i podręczniki na studia kupuję zawsze. Ale te dla przyjemności wolę Wypożyczać je z biblioteki. Jeśli coś przeczytałam, to jest super i będę do tego wracać, to wtedy taką książkę kupię. Mam już tyle książek w domu, i to wiele z nich po dziadkach, że uważam, że kupowanie następnych jest bezsensowne. Jeśli mam coś raz przeczytać, to takie coś nie ma sensu. Mam zbyt wiele książek w domu.
            Nie może mieć Pani zarzutów do czytelników, że nie chcą kupować książki. Po prawdzie to po co mi taka książka, skoro jeślibym chciała coś konkretnego o Egipcie to mogę czytać materiały też w języku angielskim i francuskim? A w internecie jest ich mnóstwo. Poza tym o Egipcie tyle już przeczytałam, że nie czuję potrzeby kupowania nic o tym kraju. Byłam też w tym kraju kiedyś i mentalność tamtejszej ludności do mnie nie trafia. Wolałabym poczytać już raczej coś o innym kraju.
            A jeśli chodzi o negatywne komentarze… No jeśli Pani córka weszła w taki a nie inny związek, to nie ma się co dziwić. Zwłaszcza, że trudno to nazywać dojrzałą i przemyślaną decyzją. Ale każdy ma swoją wolną wolę i może robić co chce. A to, że te komentarze są niekulturalne to już inna sprawa. Inni blogerzy, których czytam, nie mają żadnych problemów z negatywnymi komentarzami.

          • O, właśnie! Bardzo fajny komentarz i dlatego go opublikuję. Inni blogerzy nie mają problemów z negatywnymi komentarzami, bo je po prostu „olewają”. My w sumie też nie mamy problemów, tylko szkoda nam poświęcać komentarzom aż tyle czasu. Fajnie, że Pani odziedziczyła dużo książek po dziadku, bo kiedyś pisano dobrą literaturę. A teraz pisze się samo barachło i wszelka publicystyka zeszła na psy:-( no ale Pani na szczęście ma co czytać:-)

  1. Co do wpisu „Przeklety ten…” (nie ma mozliwosci komentowania bezposrednio pod), zapomina Pani, ze jest Stary i Nowy Testament. Porownuje Pani Koran to Starego Testamentu. Wspolczesnie nikt nie tworzy zasad zycia/wspolzycia na podstawie Starego Testamentu, bo to taki zestaw czesto krwawych powiastek (dzielenie dziecla na pol, skladanie dzieci w ofierze, itp… – naprawde brala to Pani na powaznie? Prosze wskazac przypadki stosowania tych zasad przez katolikow we wspolczesnym swiecie). A Koran jest jak najbardziej w uzyciu – prawo szariatu. Tak naprawde zdeprecjonowala Pani Koran porownujac go ze Starym Testamentem. Coraz bardziej jestem przekonana, ze obie Panie przeszly skuteczne pranie mozgu.

    • Chyba nie zrozumiał(a) Pan/pani sytuacji:-( Nie ja jestem autorką artykułu, który Pan(i) komentuje. Bardzo proszę, aby Pan(i) zamieścił(a) swoją polemikę w natemat.pl pod tym artykułem, do którego odnosi się Pani/Pana komentarz. Jest na to miejsce, ponieważ ja też zamieściłam tam swój komentarz i wyraziłam swoje zdanie. Ja tylko podałam odnośnik do tego artykułu. Ale rozumiem, że co złe, to my i z pewnością już tak pozostanie.
      Pozdrawiam

      Ewa Z.

  2. drogie panie! jestem wierna fanka bloga. odkrylam go w kwietniu i sledzenie go sprawia mi ogromna przyjemnosc. ksiazke tez mam zamiar kupic. nastepne takze, jesli takowe sie pojawia. kocham egipt za wiele rzeczy. cudowne slonce i cieple morze sa tylko dodatkiem do tego co moze zaoferowac ten kraj. ubolewam niezmiernie nad polityczna sutyacja, w jakiej sie znalal.zycze obu autorkom jak najlepiej, jednak nie moge oprzec sie wrazeniu , iz wszystkie negatywne komentarze pojawiajace sie tutaj , powoduja czasem niepotrzebny sarkazm ze stron obu pan. doskonale zdaje sobie sprawe, iz pisanie z lekka ironia ma swoj niewatpliwy urok, dodaje charakteru swietnym wpisom. jednakze niekiedy odczuwam niechec autorek do odmiennego zdania czytelnikow . sposob pisania jest w pewnym sensie odzwierciedleniem charakteru…. mam nadzieje, ze blog nie zniknie . czytanie go i sledzenie losow autorek jest dla mnie ogromna przyjemnoscia. pozdrawiam.

  3. Witam.
    A ja chciałabym stanąć w obronie autorek. Skoro napisały panie książke to chyba oczywiste jest ,że chcą aby sprzedawała się jak najlepiej. A gdzie ją zareklamować jak nie na blogu od którego wszystko się zaczeło? Myślę ,że każdy by tak zrobił i nie rozumiem po co ta krytyka. A jak już o krytyce mowa to ja na miejscu pani Moniki i jej mamy dawno już bym tego bloga zamknęła, nie dlatego ,że jest kiepski bo go uwielbiam i uważam że jest świetny ale myślę że człowiek traci chęci i zapał jeśli się stara , traci cenny czas a ludzie i tak tego nie doceniają. Pozdrawiam obie panie i głowa do góry macie wielu przychylnych czytelników.
    Polecam wszystkim Waszą książkę, przeczytana jednym tchem i czekam na kolejną :)
    P.S Pani Ewo to ,że ktoś nie chce kupić Waszej książki nie znaczy zaraz ,że nie czyta i nie posiada żadnej. Chodzi mi o komentarz do Justyny,troche nie fajny ;)

    • Cieszymy się, że mamy też takich Czytelników jak Pani. Wiemy, że jest ich ich więcej, ale najczęściej zabierają głos ci, którym przyjemność sprawia, jak komuś dokopią.
      Pozdrawiamy

  4. Nie rozumiem ludzi piszących pełnych jadu i zawiści komentarzy. Jeżeli komuś nie podoba sie blog to po co na niego wchodzi i czyta ? No ale żadną sztuką nie jest ” hejtować ” anonimowo . Z wielką niecierpliwością czekam na kolejne wpisy :) i oczywiście na książkę – już nie mogę się doczekać kiedy przyjdzie . Pozdrawiam Panią Monikę z rodziną i Panią Ewę . Zdrowych spokojnych i wesołych świąt życzę . Pozdrawiam gorąco

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.