Islamiści i terroryści, a nasze codzienne życie

https://uk.screen.yahoo.com/im-muslim-im-not-013017171.html – polecam

Zastanawiałam się, czy jest sens pisać cokolwiek na temat ostatnich wydarzeń w Paryżu, Bejrucie, czy też związanych z rosyjskim samolotem, który rozbił się na Synaju…Na pewno nie odpowiem na żaden zaczepny czy obraźliwy komentarz, bo nie ma to żadnego znaczenia. Znaczenie ma tylko ilość ofiar zabitych i rannych w tych zamachach, ogrom tragedii, która rozgrywa się każdego dnia w różnych miejscach na świecie. Nie trzeba w kółko powtarzać, ze Państwo Islamskie to ORGANIZACJA TERRORYSTYCZNA, A NIE ŻADNE PAŃSTWO UTWORZONE PRZEZ MUZUŁMANÓW! Choć znów to powtórzyłam. Wciąż słyszę pytania, dlaczego oni tak się nazwali, i co ja na to, co mój mąż na to  i co w ogóle inni muzułmanie na to. Co my możemy powiedzieć ” na to”? MY potępiamy ich tak samo, jak potępia ich cały świat. MY też cierpimy i tracimy z powodu ich działalności, która wszędzie wyrządza tyle zła i nieopisanych wręcz tragedii. Tak, mianowali się, SAMI, nie mianował ich żaden duchowny przywódca ani żadna muzułmańska większość. Mało tego, nie znam żadnej osoby, która się z nimi identyfikuje, czy też popiera ich zbrodnie. Czy gdzieś na świecie będzie teraz bezpiecznie? To jest chyba najważniejsze pytanie.

Mimo wszystko zamierzam dalej pisać o życiu codziennym w Egipcie, tym bardziej, że tematów raczej nie zabraknie. W związku z sytuacją w turystyce mam zamiar przenieść się na „cichy okres” do Mahalli i tam przeczekać kryzys. Będę więc miała możliwość lepszej obserwacji prawdziwego Egiptu i poznania kilku nowych historii. Dom rodzinny mojego męża jest bardzo duży, zawsze pełen ludzi, wesoły. Czujemy się tam naprawdę dobrze, a teściowa nie ustaje w karmieniu nas zdrowymi produktami (bo w Sharmie wszystko drogie, niedobre i nieświeże – ma kobieta racje). Bardzo miło zaskoczyło mnie to, że u niej w domu nie toleruje się jedzenia chipsów, które są plagą w egipskiej „diecie”. Wciska się za to dzieciom zdrowe domowe jedzenie, a jako przekąski owoce i uwaga – ogórki, które mój syn wraz z kuzynką zajadają jak najsmaczniejsze słodycze :)

Ale nie o jedzeniu chciałam… Chociaż Egipt, wbrew opiniom większości osób z Zachodu, nie utrzymuje się głównie z turystki, to jednak Sharm el Sheikh cierpi z powodu wstrzymania lotów i pustek w hotelach. Mamy obecnie Niemców i Ukraińców, ale to za mało, aby zapełnić ten ogromny rynek, którego główną część stanowią jednak Rosjanie. Brytyjczycy też od 19 listopada nie będą przylatywać na wczasy zorganizowane przez biura podróży, choć indywidualne przyloty będą możliwe. Wszyscy pracujemy za połowę pensji, a kto tylko może, bierze zaległe urlopy. W zasadzie musi je teraz wykorzystać. W wielu hotelach pracownicy wysyłani są na urlopy bezpłatne, co jest tragedią dla ich rodzin. Po raz kolejny przekonuję się, że nie jest to miejsce dla rodziny, gdyż nie zapewnia podstawowej stabilizacji, nie daje pewności, że w kolejnym miesiącu będzie z czego opłacić szkołę, przedszkole, mieszkanie i jedzenie. To miejsce dobre dla tych, którzy są wolni i za nikogo nie muszą być odpowiedzialni. Wiele znajomych Polek właśnie wyjechało stąd na stałe lub aby przeczekać kryzys. Kolejny już, burzący nasze i tak niestabilne tu życie. Powoli zaczynam mieć naprawdę dość i zbliżam się coraz bardziej do decyzji o przeprowadzce. Nie do Europy, która ani mnie ani mojemu mężowi nie jawi się jako raj…ale do dużego, normalnie funkcjonującego miasta lub do innego arabskiego kraju, gdzie życie toczy się bez względu na to, czy są turyści, czy ich nie ma. Gdzie ludzie chodzą do pracy, dzieci i młodzież do szkoły. Gdzie w wolny dzień można iść do kina i na obiad do restauracji, nie płacąc za to kosmicznych kwot. Zastanawiałam się, czy kocham Sharm…kocham, ale tylko ziemię, na której on został zbudowany i w której spoczął na wieki mój polski pies – najwspanialszy kundelek Koksik. Ziemia jest piękna i dostojna, góry i słońce magiczne, zwłaszcza o zachodzie… tylko, że to można również podziwiać będąc na wakacjach… Wciąż zastanawiam się, jakie zmiany nastąpią w naszym życiu. Obiecuję, że będę na bieżąco informować:)

Monika

139 Komentarze

  1. Witam. Ludzie w europie potrzebują na własne oczy zobaczyc sprzeciw setek tysięcy muzułman – najlepiej w jakimś wielkim marszu ulicami miast – pojedyńcze wypowiedzi zamiast jednoznacznego stanowiska społeczeństw sprawiają wrażenie, że środowisko muzułman jako całość albo się boi odcinać i zdecydowanie potępiać takie akty terroru albo jest wiele osób które dają ciche przyzwolenie robiąc dobrą minę do złej gry.

  2. Miło, że tak piszesz. Nie mam nic do Ciebie, bo wyjechalas i mieszkasz w kraju pochodzenia męża – dla mnie to jest w porządku. Mam tylko jedna prośbę: jeśli nie klamiecie w ocenie terrorystow, to zróbcie z nimi porządek. Chwyccie za broń, jak Europa w 1914 i do dzieła! Jednak myślę, że tak się nie stanie. Bo ISIS Wam nie zagraża, nie boicie się ich…

  3. ,,media głównego nurtu..!
    mam kilka dni wolnego i więcej czasu na oglądanie i czytanie, zróbcie coś z tvp!!
    tego jednostajnego bełkotu nie idzie słuchać
    może było pół dnia kiedy podawali cokolwiek innego
    a już dzień później jakby przyszły instrukcje!!
    skąd?
    a słyszał ktoś może jakiegoś duchownego muzułmańskiego immama który potępiłby zamachy w paryżu?

  4. To nie jest kąśliwy komentarz, tylko moje przemyślenia. Nie jest to też nawoływanie do czegokolwiek poza rozmysłem. Skoro sami Muzułmanie nic nie robią to kto ma coś zrobić? Mułłowie i inni duchowni mogą wydawać fatwy więc dlaczego nie ogłoszą fatwy potępiającej ISIS? Swoją drogą skoro SAMI się tak nazwali to chyba jest to gdzieś blisko bluźnierstwa? Nadto, gdy w Europie Europejczycy nic nie robili w sprawie Hitlera i niemieckich nazistów skończyło się to krwawą łaźnią II-iej Wojny Światowej. Czy trzeba powtarzać że państwo islamskie to organizacja terrorystyczna? Tak, trzeba bo jeśli się tego nie robi to popełnia się „grzech” biernej akceptacji i zaniedbania. W Polsce ani w komentarzach na Świecie do tej pory nie było słychać (przynajmniej do mnie nie doszło) jasne i klarowne zaprzeczenie duchownych Islamu że ISIS nie ma nic wspólnego z Islamem. Raczej przez domniemanie z nazwy i brak takiego zaprzeczenia utożsamia się Islam z ISIS jako jego czystą manifestacją, a to czy ktoś chce czy nie kreuje taki właśnie obraz „pokoju islamskiego” jak serwuje ISIS. Być może i mianowali się SAMI ale większość muzułmańska nie starała się nawet temu zapobiec. Brak działania to też jest wybór.

    Miejsca jak Sharm el Sheikh nie są niestabilne tylko niszczone przez ISIS. Powoli, systematycznie, coraz bardziej aż nie zostanie nic co piękne i bliskie wartością swoją wszystkim, którzy kochają to, lub takie, miejsca.

    Jeśli nikt w muzułmańskim czy arabskim świecie nic nie zrobi to kiedyś nie będzie już żadnego kolejnego wielkiego miasta gdzie będzie dało się spokojnie wyjechać z Sharm el Sheikh. Nawet w Europie. I wtedy co?

    Teraz jest jeszcze czas na zrobienie czegokolwiek, ale i tak coraz mniej. Rozum poszedł spać. Gdy rozum śpi budzą się demony.

    Jak na razie wszyscy z ISIS jakich widać w internecie lub wywiadach mówią jak jeden że w ISIS czynią dobrze i prawidłowo. To smutne, że mało lub w ogóle nie słychać (ja nie słyszę) jasno i klarownie, oficjalnie stwierdzenia że to co robi ISIS to nie Islam i nie religia i nie wiara tylko zło i bluźnierstwo.

    Naziści pozostawili po sobie zgliszcza i ofiary, a potem okazało się że nie było oprawców.

    ISIS uzurpuje sobie prawo do niewolnictwa czy odbierania życia innym. Życia jakie dał Bóg. A tak czyniąc moim zdaniem stawiają się ponad Boga, uzurpują sobie prawo do decydowania jakby byli równi lub wyżsi niż Bóg. A dla mnie to bluźnierstwo, w ISIS bluźnierstwo na masową skalę.

    To dobrze że jest ktoś kto jest łącznikiem z muzułmanami jak ty. Powiedz proszę muzułmanom, zwłaszcza duchownym, razem z należytymi wyrazami szacunku ode mnie jako katolika, że moim zdaniem od pewnego momentu, od pewnej skali tego co się dzieje, nie zrobienie nic, bierność albo uciekanie, jest popieraniem, tylko tyle że biernym. To nie wyrzut, to stwierdzenie. Ja tego nie powiem, bo nie mam jak. Ani nie mam komu nawet. Zrobisz jak uznasz za stosowne i bezpieczne. Jak będziesz mogła. Pozdrawiam. Z Panem Bogiem.

    P.S.
    Tak, uważam że wszyscy powinni coś zrobić aby powstrzymać to szaleństwo. Wszyscy i katolicy i muzułmanie i inne też. Bo tylko wtedy coś może się zmienić, nawet jeśli niewiele to i tak na lepsze.

    • Tak jeszcze chciałem dodać że dla mnie to dopiero tutaj przeczytałem że państwo islamskie to nie jest jakieś oficjalne ciało tylko zwykła mafia. Sądziłem że to faktycznie jakaś nie grupa głęboko wierzących dąży do ustanowienia państwa religijnego – coś jak Watykan dla katolików. Więc przynajmniej jedna osoba więcej czyli ja zrozumiała że ISIS to nie islamski Watykan, a faktycznie byłem o tym przekonany. Ten świat jest mi zupełnie obcy po prostu i w większości zwykłym ludziom nie interesowanym egzotyką orientu również. A to oznacza że podobnie jak ja są w błędzie.

      I jeszcze jedno przyszło mi pytanie do głowy: większość terrorystów ginie samobójczo w przekonaniu że dzięki temu stają się zbawieni i idą do nieba gdy zamordują przy okazji ileś osób. Czy to jest zgodne z islamem? A może właśnie tak fatwa opublikowana przez duchownych islamskich definiująca że zabicie kogoś w akcie terroru wyklucza zbawienie zmieniłaby coś w tym całym szaleństwie? Jeżeli to jest kłopotliwe pytanie to nie odpowiadaj, nie chcę nikogo ambarasować, to takie moje kolejne przemyślenie.

      • Odpowiedź na zadane przez Pana pytanie jest w komentarzu -ZQW. Pan Zbyszek zawsze opiera swoje teksty na wiarygodnych źródłach, więc polecam:-)
        A ja pozdrawiam:-)

    • Już jest funpage:-) zalajkowała Pani? Coś mi się wydaje, że nie, choć jest link na naszym blogu.
      Pozdrawiam

  5. Witam Pani Moniko, przypadkowo jakis czas temu szukajac informacji o islamie natrafilam na tego bloga. Podziwiam pani odwage, nie bede ‚dotykac’ pani przejscia na Islam, bo to inny temat, chociaz chcialabym troche polemizowac, podyskutowac, bo sama odeszlam od katolicyzmu i jestem wolna chrzescijanka. Przyznam sie, ze myslalam o pani i pani rodzinie po katastrofie tego samolotu, a dzisiaj po nastepnych zamachach postanowilam odwiedzic pani strone ponownie. Moje podejrzenia sie sprawdzily i widze, ze zyje sie gorzej. Pisze pani o swoich rozterkach i jezeli moge pani cos doradzic, to niech pani stamtad ucieka i to nie do innego arabskiego kraju tylko do Europy. Jesli pani praca jest zwiazana z turyzmem to najlepsza bedzie Hiszpania na ten moment, najlepiej jakas wyspa. Tam bedzie miala pani tlumy turystow z UK i Niemiec. Jestem przekonana, ze w Egipcie bedzie jeszcze gorzej, bo turysci przestana przyjezdzac, albo bedzie ich niewielu i nie da sie z tego wyzyc. Obawiam sie tez, ze w zwiazku z ISIS i napieciem pomiedzy Izraelem i Palestyna bedzie wiecej atakow a nawet wojna. Moze tak sie zdarzyc, ze nie bedziecie mieli dosc jedzenia a woda moze byc skazona. Rozumiem pani milosc do Sharm i Egiptu, ale w dzisiejszych czasach lepiej zyc, tam gdzie jest bezpiecznie a nie pieknie. Europa moze nie jest rajem jak pani pisze, ale wlasnie tu jest ta stabilizacja: ludzie chodza do pracy a dzieci do szkoly, potem idziemy do parku, do kina albo do restauracji. Przypomina mi sie moja kuzynka, ktora bedac pare razy w Maroku zakochala sie w Muzulmaninie i wyszla tam za niego za maz i zamieszkala w Marakeszu. Bardzo jej sie tam wszystko podobalo (przynajmniej tak mowila) do czasu urodzenia dziecka. Szybko zorientowala sie, ze nie ma gdzie z tym dzieckiem pojsc i coz za edukacje dziecko tam bedzie mialo oprocz recytowania Koranu. Bo tak jak pani pisze, jesli jestesmy sami to mozemy sobie zyc jak chcemy, ale jak mamy dzieci to musimy tez myslec o nich. Tak wiec moja kuzynka wyjechala do Norwegii a do Maroka przyjezdza na wakacje. My urodzilismy sie w Europie i czy ja lubimy czy nie i tak jestesmy nia przesiaknieci. Pozdrawiam pania i cala rodzine.

    • Dziękuję za ten komentarz Pani Kasiu. Może właśnie takie komentarze pomogą mi podjąć właściwą decyzję, co dalej robić.
      Pozdrawiam serdecznie

  6. Byłam pare razy w Egipcie i szczerze bedzie mi brakować wakacji tam. Tego klimatu,specyficznego zapachu…. którego tutaj w Europie niestety nie ma którym każdego wieczoru można było sie delektować siedząc na balkonie, i wsłuchiwać w muzykę która uwielbiam. Pozdrawiam. I niech sie panie nie przejmują złośliwymi komentarzami. Połowa co tu wypisuje głupoty nigdy nie była w Egipcie. Jeżeli sie wszystko uspokoji napewno tam wroce ;)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.