Jak schudnąć przy takiej piekarni ???

forn 1

Nie ma mowy o schudnięciu, mając taką piekarnię niedaleko domu, można nawet przytyć nieco:)  Na zdjęciu mamy tak zwany „forn” czyli piec, co po arabsku oznacza również piekarnię. W Mahalli i w całym Egipcie jest dużo fornów, ale nie każdy jest tak wspaniały jak nasz. Idziemy do niego spacerkiem około 10 minut, a w drodze powrotnej robimy jeszcze jakieś drobne zakupy i zahaczamy o karuzelę.

W tej cudownej piekarni jest wszystko – półsłodkie okrągłe duże bułki, splecione jak warkocz, zwykłe paluchy do kanapek, przepyszne bułeczki cynamonowe, z chrupiącą skórką i posypane sezamem. Znalazłam też słodkie drożdżowe bułki, podobne do polskich, bez żadnego nadzienia, polane tylko troszkę czekoladą. Wszystkie te wypieki kosztują 1 funta, czyli około 50 groszy za sztukę. Oprócz tego można kupić w tym wspaniałym miejscu wszystkie arabskie słodycze – konafę (ciasto z cienkich, słodkich makaroników przekładane waniliowym budyniem), małe ciasteczka miodowe, gniazdka z chrupiącego, cieniutkiego ciasta z orzechami w środku oraz popularną basbusę. Są też bardzo dobre bułki z białym, lekko słonym serem, oraz bardzo duży wybór ciastek na wagę (z daktylami, sezamem, dżemem). Na wagę są też chrupiące, suche paluchy, grubsze i cieńsze. Można sobie wybrać spośród kilku wariantów – bez dodatków, z sezamem, z papryką lub z kuminem.forn

Oprócz wszystkich tych wspaniałości panowie pieką również torty. Są to klasyczne arabskie torty, czyli biszkoptowe ciasto przekładane lekkim kremem śmietankowym lub czekoladowym, pięknie udekorowane świeżymi owocami i wymyślnymi formami z czekolady. Można codziennie kupić świeże, ale niewielkie torty, jeśli potrzebuje się natomiast jakiś duży, trzeba zamówić go dzień wcześniej. Kiedy wchodzę do piekarni, panowie już wiedzą, co mi pakować. Ceny są naprawdę niskie – za kilogram wypieków na wagę płaci się od 16 do 20 funtów (czyli 8 – 10 PLN).

Wczoraj świętowaliśmy naszą 5-tą rocznicę ślubu, więc oczywiście udałam się do fornu, żeby kupić jakieś słodkości. Do tego koktajle mleczne z pysznych truskawek, na które właśnie mamy sezon, i uczta gotowa. Pewnie narobiłam niektórym czytelnikom smaku:)  Ale mi się marzą polskie pączki, prawdziwy sernik i makowiec. Tak to już jest – każde miejsce ma swoje wady i zalety.

12 Komentarze

  1. Wszystkiego dobrego z okazji rocznicy ślubu :-)
    A gdyby taki nasz sernik samemu w domu upiec? Może to jakiś sposób… :-)

    Pozdrawiam
    Agnieszka

  2. Witam,
    Wpadłam przypadkiem na Pani bloga jakiś miesiąc temu, zaczęłam czytać… i nie mogłam się oderwać :) Z niecierpliwością wypatruję kolejnych wpisów. Zamówiłam też książkę, właśnie dzisiaj przyszła, dzieci i mąż zasnęli, więc mogę spokojnie poczytać. Pani Moniko, bardzo ciekawie Pani wszystko opisuje, lekko, z humorem. W Egipcie byłam zaledwie raz , kilka lat temu, ale zakochałam się w tym kraju i do tej pory wspominam ten pobyt. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze tam wrócić. Pani wpisy są dla mnie taką uchyloną furtką, przez którą mogę podpatrywać codzienne życie w tym niezapomnianym, barwnym kraju. Nie chcę się zanadto rozpisywać, na pierwszy raz wystarczy :) W każdym razie – dołączyłam do grona Pani wiernych czytelniczek :)
    Pani Moniko, z okazji rocznicy ślubu życzę Wam wszystkiego, co najlepsze i wielu jeszcze pięknych rocznic.
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Bardzo dziękuję za życzenia i cieszę się, że dołączyła Pani do grona naszych Czytelników. Mam nadzieję, że książka również się spodoba. Jest w niej dużo więcej informacji niż na blogu.
      Pozdrawiam serdecznie

  3. Uwielbiam Egipt, ludzi, kulture, kuchnie…
    o religii nie chce mowic to jest sprawa osobista i nie chce nikogo draznic.
    Ale prosze napisac jak wyglada teraz sytuacja w sharm. Bylam tam pare razy, poznalam tem region ze strony turystycznej jak rowniez ze strony tubylcow.
    Martwi mnie ta sytuacja. Cierpia zwykli ludzie ktorzy na to nie zasluguja.
    Nie pchali sie w bezsensowna wojne is ( specjalnie z litery)
    Egipcjanie maja wspaniala kulture ale sa w zlym polozeniu geograficznym.
    Szarpani miedzy wschodem a zachodem.
    Prosze napisac jak zwykli ludzie odnajduja sie w tym wszystkim
    Pozdrawiam Aneta

    • Szczerze mówiąc, to sytuacja w Sharmie i całym Egipcie wygląda coraz gorzej. Ludzie już tu tracą nadzieję, że coś się szybko zmieni. Branża hotelowa zaczęła się przestawiać na obsługę miejscowych turystów…

  4. Oj… ślinka mi pociekła..
    za słodkościami nie przepadam, ale w Egipcie zajadałam się nimi bez opamiętania..
    mam nadzieję, że uda mi się jeszcze choć raz w życiu zrobić sobie ucztę z takich właśnie specjałów..
    w wakacje zasmakowałam w czymś w rodzaju sernika z ogromną ilością orzechów, za każdym razem innych..

  5. Pani Moniko i Pani Ewo! Czytam ksiazke, moje serce poprostu raz sie smieje, a raz poplakuje, bo tak bardzo tesknie za zyciem arabskim, a jak juz zobaczylam te zdjecia to normalnie wodospad lez. Co prawda nie mieszkalam w Egipcie, ale to jest prawie ze to samo, to cos czego turysta nie zobaczy, a jak juz raz „tam” wejdziesz, to nie wyjdziesz… ahhh i jak na zlosc musze sie odchudzac ! Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego !

      • Ja takze trafilam przypadkiem na Pani blog i czytam go z przyjemnoscia.
        Pomaga mi to zrozumiec troche kulture i religie.
        Mam kolezanke algierke.
        Musze powiedziec,ze chwilami mam dosyc.
        Jest mi trudno sluchac komentarzy o roli kobiet i wyzszosci rodu meskiego.
        Zastanawiam sie jak mozna tak zyc i myslec.
        Jak Pani sobie radzi w takich sytuacjach É

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.