Moje przejście na islam, czyli kontrowersje i tysiące pytań…

muslimah_by_Tulip_UAE

Czy przejście na islam, po założeniu rodziny w kraju muzułmańskim powinno dziwić? Wydawało mi się zawsze, że nie…a jednak. Moja zmiana religii wywoływała często takie zdziwienie, jakbym przeszła nagle na buddyzm w Arabii Saudyjskiej… Po pierwsze, bycie chrześcijanką tylko w rejestrach kościelnych, nie ma dla mnie większego sensu. Po drugie, po rozwodzie z pierwszym mężem w Polsce i tak napiętnowana zostałam „grzechem śmiertelnym”, on również, ponieważ rozwód cywilny nie rozwiązał naszego ślubu konkordatowego, tak więc oboje małżonkowie w takich sytuacjach są pozbawieni prawa uczestnictwa w sakramentach kościelnych, co dla niektórych, mocno wierzących, może być bolesnym doświadczeniem. Ale takie jest prawo kościelne i nie zamierzam go negować. Wybór islamu był bardzo naturalnym i przemyślanym przeze mnie krokiem, gdyż nie pobiegłam do meczetu zaraz po ujrzeniu mojego przyszłego męża, ale decyzję tę poprzedziłam dwuletnim zapoznawaniem się z Koranem, częścią hadisów (częścią, gdyż jest ich bardzo dużo), obserwacjami, słuchaniem, pytaniem, oraz, co budzi chyba największe kontrowersje – chodzeniem w hijabie, czyli w długim rękawie, spodniach lub spódnicy i chustce na głowie.

Gdy byłam w ciąży, postanowiłam, że przeczytam cały Koran i poświęcę więcej czasu na notatki, szukanie znaczeń, analizę. Samodzielną, gdyż nie chciałam, aby czyjeś zdanie zmąciło mi obraz tej religii. Koran po polsku (w tłumaczeniu prof. Bielawskiego) przywiózł mi do Egiptu…polski ksiądz. I jak zwykle mogłam zachwycić się moim ukochanym ekumenizmem.

Pierwsze wrażenie było takie, że ktoś, kto nie zna religii chrześcijańskiej, będzie bardzo, ale to bardzo trudno przeprawiał się przez Świętą Księgę islamu, gdyż wiele historii jest tam po prostu wspomnianych, zakładając, że czytelnik już je zna. Dlatego cieszyłam się, że poznałam wcześniej Biblię. Potem zaznaczałam fragmenty, które były dla mnie bardzo ważne, bo dotyczyły kontrowersji, z którymi spotkałam się wcześniej (traktowanie zwierząt, uczciwość muzułmanów wobec chrześcijan i żydów, traktowanie kobiet, przymus w religii itp.). Ze zdziwieniem stwierdziłam, że wcale nie ma tam tych groźnych przesłań, którymi straszą przeciwnicy islamu. Straszą czymś, co rzekomo w Koranie jest, ale jak się okazało, tylko rzekomo.

W końcu samo czytanie sprawiło mi ogromna przyjemność, gdyż Koran jest napisany pięknym, klasycznym językiem, uspokaja i wprowadza w niezwykle duchowy nastrój. Jest oprócz religijnej księgi, po prostu sztuką. Najlepiej wiedzą to ci, którzy mogą przeczytać Koran w oryginale, czyli po arabsku. Jego recytacji uczą się mężczyźni w specjalnych szkołach, a samo słuchanie wywołuje niezwykłe wrażenie, chociaż nie rozumie się treści (moja znajomość arabskiego jest komunikatywna, ale potrzeba wielu lat studiów, aby przeczytać ze zrozumieniem Koran w tym języku).

Wszelkie archaiczne stwierdzenia, które się tam znajdują, nie są niczym dziwnym, zważywszy, że Księga ta powstała 15 wieków temu… Jednak sam przekaz jest ponadczasowy i aktualny również teraz, a prawa ustanowione w Koranie funkcjonują do dziś (proszę nie mylić z fanatycznym i często źle pojmowanym prawem szariatu, stosowanym w niektórych miejscach na świecie, a także z terroryzmem, który nie ma nic wspólnego z islamem, ale rozpisywanie się i dyskusja na ten temat jest niekończącym się pasmem kłótni, dlatego pozwolę sobie to pominąć, a chętnych do zapoznania się bliżej z przesłaniem islamu odsyłam do odpowiednich źródeł).

Po przeczytaniu całego Koranu, sięgnęłam po trzy publikacje w języku polskim, dostępne za darmo w meczetach oraz w Towarzystwie Przyjaźni Polsko – Egipskiej w Kairze, są to :

” Status kobiety w islamie „, ” Moje pierwsze kroki w islamie ” oraz ” Krótki przewodnik do zrozumienia islamu „.

Są to książeczki, które, powołując się na konkretne fragmenty Koranu i hadisy, wyjaśniają podstawy funkcjonowania w tej religii,  liczne wątpliwości i kontrowersje pojawiające się w czasie jej poznawania. Polecam je każdemu, kto wcale nie zamierza zmieniać religii, ale chciałby się dowiedzieć czegoś więcej, wyrobić sobie jakieś zdanie lub po prostu w ewentualnych dyskusjach nie powielać krzywdzących stereotypów.

Co ciekawe i być może dla wielu zadziwiające – w naszym domu, oprócz arabskiego i polskiego Koranu, na tym samym regale stoją kazania Jana Pawła 2 oraz książka z myślami Matki Teresy z Kalkuty, zdjęcie Papieża Polaka, muzułmański odpowiednik różańca ( tasbih )… Tak więc regał ma mój ulubiony ekumeniczny charakter. Zresztą większość osób tak bardzo nienawidzących islam, a powołujących się na chrześcijański patriotyzm, nie wie (bo nie czyta i nie chce wiedzieć), że Jan Paweł 2 w swoich kazaniach zachęcał do poznawania innych religii monoteistycznych (islam i judaizm), a wręcz uznawał to za obowiązek każdego chrześcijanina, ponieważ wszyscy modlimy się do TEGO SAMEGO BOGA…. I w tych słowach pozwolę sobie zawrzeć całe swoje zdanie na temat religii…Bo Allah nie jest innym Bogiem…Allah (Rabb) po arabsku znaczy po prostu Bóg.

Najważniejsza różnica dotycząca islamu i chrześcijaństwa jest taka, że Jezus nie jest w islamie synem bożym, ale jest jednym z najważniejszych proroków. Maria natomiast jest, tak samo jak w chrześcijaństwie, jego matką – dziewicą. Tak więc, polskie święta Bożego Narodzenia, nie są dla muzułmanów świętem narodzin syna bożego, ale  są osoby, które, tak jak ja, przeszły na islam, i celebrują je tradycyjnie, po polsku, traktując jako święto narodzenia Jezusa. Świąt Wielkanocnych natomiast muzułmanie nie obchodzą, gdyż islam nie uznaje zmartwychwstania Jezusa i przyjmuje, że zamiast niego został ukrzyżowany ktoś inny, a sam Jezus, jako prorok, został uratowany w ten sposób. Jednak tradycyjne świąteczne śniadanie również miło jest zjeść, tyle, że bez szyneczki i kiełbaski :) , bo muzułmanie nie spożywają wieprzowiny. Co do świnki – po kilku latach mieszkania w Egipcie już za nią nie tęsknię :)

Ważną rzeczą w decydowaniu o zmianie religii jest, i w moim przypadku było również, to, że moje dziecko po urodzeniu będzie muzułmaninem, tak jak jego tata. Uważam, że jedność religii w domu jest w naszym przypadku lepsza (ale są małżeństwa, które świetnie radzą sobie w mieszanym religijnie układzie). Poza tym chciałabym, dobrze poznając islam (a trwa to całe życie), mieć wpływ na wychowanie mojego syna w tej religii. Nie chcę, aby uczył się fałszywych stereotypów, gdyż takie są wciąż powtarzane i w szkołach i w środowisku rówieśników czy rodzinach. To tak samo jak z księżmi – jeden naucza prawidłowo, a inny „po swojemu”. Chodzi mi tu np. o stosunek do kobiet, o poszanowanie innych religii, traktowanie zwierząt czy inne, ważne dla mnie, codzienne sprawy. Poza tym w Koranie i hadisach można znaleźć słowa, że przesadna gorliwość w religii i wszelki fanatyzm jest zły…ale niektóre osoby o tym zapominają, powołując się na islam wybiórczo i dla własnych korzyści, lub tłumacząc głupie zachowania czy chcąc zamydlić oczy osobie nie znającej tematu.

Samo chodzenie w chustce, jeszcze przed oficjalną zmianą religii, budziło dużo kontrowersji wśród Europejczyków, ale chyba jednak głownie Polaków mieszkających w Sharmie…Polki rzadko zmieniają wyznanie, a jeszcze rzadziej chodzą w hijabie…Rosjanki czy Brytyjki częściej. Przyzwyczaiłam się już do pytań, czy jest mi gorąco, i po co chodzę w chustce, skoro oficjalnie nie jestem muzułmanką. Nikt nie brał pod uwagę kulturowego i obyczajowego aspektu takiego ubioru, ale ja też od nikogo tego nie wymagam. Każdy ubiera się tak, jak chce i zgodnie ze swoimi przekonaniami, a także zgodnie z miejscem, w którym się znajduje, jeśli widzi taką potrzebę. Jest to sprawa niepodlegająca dalszym dyskusjom z mojej strony, bo w pewnym momencie stało się to po prostu nudne.

Wiedziałam, że nadejdzie dzień, kiedy oficjalnie wypowiem w meczecie szehadę (muzułmańskie wyznanie wiary), ale nie chciałam się z tym śpieszyć, a mój mąż, Ayman, nie poruszał wcale tego tematu, abym ani ja, ani nikt inny nie odniósł wrażenia, że na mnie naciska. Kiedy pytałam go, czy chciałby, abym oficjalnie przeszła na islam, mówił, że kiedy będę gotowa i kiedy sama będę chciała, gdyż inaczej nie będzie to ani ważne, ani radosne wydarzenie. Odpowiadał mi na wszystkie zadawane pytania, wyjaśniał różne kwestie, wiele razy też spieraliśmy się o budzące moje wątpliwości sprawy. Porównywałam to, co on mówi, do tego, co przeczytałam, starałam się jednak unikać zbyt wielu opinii, a przede wszystkim nie chciałam być na żadnym forum internetowym dla konwertek, gdyż zacięcie i rywalizacja w religijności jego członkiń tylko odstrasza i zniechęca.

Gdy urodził się nasz synek, Mahmoud, mąż, jeszcze w szpitalu, wziął go pierwszy raz na ręce i szeptem wypowiedział do jego obu uszu słowa ” Allahu Akbar, aszhadu  an La Illaha Illa Allah, wu ashadu an Muhammad el Rasul Allah ..” oraz trzy sury z Koranu. Tak robią wszyscy muzułmańscy ojcowie i jest to bardzo piękny zwyczaj. Był to tak wzruszający moment, że przypieczętował moją decyzję o rychłej wizycie w meczecie. Minęło jednak jeszcze prawie 7 miesięcy, gdy sama doznałam tej chwili wzruszenia. Ale o tym za kilka dni.

Monika Abdelaziz

329 Komentarze

  1. hmm…ja jestem z muzłumanem i również przyjełam islam. Żeby wypowiadać się na temat islamu trzeba znać koran…inaczej dyskusja nie ma sensu. Można „rzucać urywkami „z biblii i koranu i przekomarzać się całe wieki :) Aby móc o czymś dyskutować trzeba znać temat. To tak jak omawianie lektury w szkole, kto przeczytał to wiedział o czym rozmawiać, a ktoś kto przed lekcją przeczytał streszczenie i to jeszcze „po łebkach” ….
    Nie mamy ślubu cywilnego, żyjemy normalnie, nie noszę chusty, mąż nigdy nie namawiał mnie na islam. Poprosił tylko abym pozwoliła mu praktykować jego wiarę. Z boku przyglądałam się jego religii. Gdy zadawałam pytania o koran dał mi kontakt do imama. Nie chciał aby moja rodzina zarzuciła mu jakikolwiek udział w ewentualnej zmianie religii. Powiedział również, że muszę czuć obecność Boga w sercu aby dobrze poznać koran. Mój mąż – chociaż nie na papierku :) jest człowiekiem głęboko wierzącym. Ja katoliczka wykluczona z sakramentów ponieważ jestem rozwódką a on muzułmanin….Często go pytam o różne kwestie związane z obyczajami w jego kraju….np. dotyczące ubioru….i wniosek jest prosty….u nas też tak kiedyś było…moja babcia pochodzi z katolickiej rodziny, głęboko wierzącej. Miała dwie siostry. Aby zawrzeć małżeństwo jej rodzice musieli wyrazić zgodę, pradziadkowie brali pod uwagę majątek, wykształcenie, pozycję jej przyszłego męża. Zadbali również o to aby babcia wniosła majątek do małżeństwa. Gdy dziadek przychodził do babci przed ślubem nie mogli pozostawać „sam na sam”. Babacia zaakceptowała męża. Po ślubie zaczęła nosić chusteczkę na głowie. Do tej pory ją nosi gdy wychodzi z domu. Ma 85 lat i mówi, że take właśnie postępowanie zapewniło jej spokój w życiu, poczucie bezpieczeństwa. Mogła pracować ale nie chciała, również nie wypadało jej siedzieć sam na sam z kolegą, również nie wypadało samemu przyjmować np. hudraulików. Z uśmiechem opowiada jak na zabawach tenecznych koledzy najpierw pytali męża czy mogą zatańczyć z jego żoną. To była oznaka szcunku dla kobiet. Taka jest właśnie obecna kultura muzułmamów.

    • Całe szczęście w tym, że w Polsce jest bardzo niski socjal, bo inaczej byśmy się dowiedzieli jakim sąsiadem jest muzułmanim :-)
      i proszę nie brać przykładu z tych, którzy obecnie w Polsce są, bo to ludzie zazwyczaj o ponadprzeciętnej inteligencji, przeważnie pochodzą z zamożnych rodziń, mają dobre wykształcenie. i tylko dlatego w Polsce są. Mają własne biznesy cżesto międzynarodowe itd. nie są zagorzałymi wyznawcami, dlatego ich tolerujemy.
      ale należy się przygotować na to że kiedy socjal u nas wzrośnie to wpław przez bałtyk ze Szwecji będą w pontonach przypływać :-)

      • Droga Pani Tosiu,
        Pisze Pani takie bzdury, że aż wstyd opublikować takie komentarze. Dlatego z tych wielu, które Pani przysłała, prawie wszystkie poszły do kosza. A wpuściłam ten właśnie, bo w nim jest tylko trochę bzdur i niekonsekwencji. Niech sobie inni Czytelnicy poczytają te…… no nie wiem, jak to nazwać, bo trochę nie wypada nazywać tego komentarzem, żeby nie urazić innych naszych Czytelników, których komentarze wykazują inny zgoła (czy aby Pani dobrze to słowo zrozumie:-) poziom merytoryczny i językowy. Na tym blogu dyskutuje się na troszkę wyższym poziomie:-) Nie zauważyła Pani tego?
        Pozdrawiam

    • Nie trzeba znać dobrze Koranu żeby sie wypowiedzieć nie tylko na temat Islamu ale na temat każdej praktycznie religii. Jest to narzędzia używane do rządzenia innymi przy pomocy szantażu emocjonalnego , straszenia bogiem. To chore zjawisko kiedyś zniknie, mam nadzieję, z Ziemi. Zbrodnie popełnione w imię religi same wydają moralny wyrok na Boga. Bo najgorsze , że ten bóg chyba istnieje.

      • Przepraszam, ale musiałam wprowadzić maciupeńką zmiankę, bo inaczej ten komentarz by nie przeszedł. Naraził by się Pan na straszne ataki…

        • As-Salam alaykum
          Jestem polskim szyitą-konwertytą
          Jestem poetą, publicystą i współpracownikiem organizacji praw człowieka
          Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam siostro Moniko
          Jeśli pozwolisz zapraszam do lektury mojego artykułu ,,Europa a współczesny Islam”
          Porozumienie europejskich muzułmanów z resztą mieszkańców kontynentu jest możliwe pod warunkiem, że wyznawcy Islamu odrzucą wahabizm , a europejskie społeczeństwa i politycy przestaną traktować muzułmanów jak obywateli drugiej kategorii
          http://www.oswiecimonline.pl/13730-publicystyka-europa-a-wsp%C3%B3%C5%82czesny-islam.html

      • Ja sie tez zastanawiam czemu w dobie nauki i oswiecenia ludzie nagle wracaja do religii. Rozumiem ze kiedys trzeba bylo jakos sobie wytlumaczyc czemu slonce wschodzi i kwiaty kwitna ale dzisiaj?
        Jesli ten bog istnieje to nie jest niczym wiecej jak energia laczaca czastki w zywe istoty. Nie sadze aby chodzil i z ludzmi rozmawial. Poza tym jesli by faktycznie tak bylo – to czemu 2000 lat temu a nie dzisiaj?

  2. No cóż, ja mam jeden komentarz: do Europy emigrują muzułmanie – za to chrześcijanie w drugą stronę – no raczej nie. Chyba że kobiety za mężami, Ci muzułmanie w Europie domagają się poszanowania swojej religii i jej zwyczajów: noszenia chust przez kobiety, modłów, postów itp. Jeśli w Europie się na to nie zgadzamy, mówiąc, że tu panują inne obyczaje, od razu jest krzyk o nietolerancji itp. Ale jak kobieta europejska pojedzie do upalnego Egiptu – co dopiero mówić o Arabii Saudyjskiej – to niechby spróbowała tam nie ubrać chusty, przejść się w krótkim spodniach itp.! Już choćby te drobne fakty świadczą o nietolerancyjności tej religii. Muzułmanka w Europie ma prawo powiedzieć, żę religia nakazuje jej nosić chustę w miejscach publicznych itp. Ale Europejka w Egipcie nie ma prawa powiedzieć, że jej obyczaj pozawala jej NIE nosić wstrętnej czarnej chusty i założyć krótkie spodnie. A poza tym: słyszę, że ta chusta po to, aby tylko mąż mógł patrzeć na swoją żonę. Dlaczego to nie działa w drugą stronę? MOże ja też bym nie chciała, żeby na mojego męża patrzyły inne kobiety? Nich założy chustę! POzycja kobiety w tej religii jest nie do przyjęcia – z założenia. I prawdą jest to, co napisal ktoś powyżej: oczywiście nie wszyscy muzułmanie to terroryści. Ale tak się jakoś składa, że wszyscy terroryści to muzułmanie… MOże nie? A do Pani Moniki mam pytanie: jeśli będzie pani miała córkę – zgodzi się pani na jej obrzezanie? Czy twierdzi Pani, że to nie jest barbarzyński zwyczaj?

    • Wszyscy terroryści to muzułmanie?
      A co z IRA?
      A co z Shin Fein?
      A co z politykami z uSSa, prowokującymi do mordowania?

    • w Polsce w średniowieczu pozycja kobiet też była niska, niższa niż mężczyzn.
      A, że Egipt jest za nami jakies 300 lat, to sama sobie odpowiedz jaka jest tam pozycja kobiet :-)
      Przejechałam Egipt wzdłuż i wszerz i wierzcie lub nie, ale nie rozumiem zauroczenia innych tym krajem lub kulturą. Chyba że komuś cywilizacja uwiera i woli dzicz:)) wtedy polecam, jest nawet możliwość stracenia głowy poprzez ścięcie:))
      Ogólnie to Egipt jedzie na ruchu turystycznym, który z kolei czerpie z starożytnego okresu faraonów, natomiast kultury współczesnej próżno szukac! kraj ubóstwa, wszędzie pełno śmieci, karaluchów! gdyby nie te kilkadziesiąt ruin starożytnych nikt z nas nigdy o Egipcie nie usłyszałby!

    • Skad wy ludzie te informacje bierzecie ? Wejdzcie na cos innego a nie tylko onet.pl i poczytajcie jakies blogi o arabii . Nikt tu nikomu zadnej chusty nosic nie karze :[ Blondyny biegaja po centrach handlowych i nikt nawet nie zwraca na nie uwagi . Jakos nie uciekaja w podskokach . Co do obrzezania – skad wy to ludzie bierzecie ? Wez sobie jedna z druga poczytaj , popytaj kogos kto w Arabii byl . Nikt tu dziewczynek nie smialby obrzezac !!!! Jakas moze afrykanska dzungla, gdzie po prostu tradycja zastapila religie -tam moze takie cuda odchodza…poza tym warto juz sprawdzic poprzez hadisy jak juz ktos ma jakis kawalek wiedzy o Islamie ,ktora corka Proroka (pbuh) byla obrzezana ? Oszczedze wam szukania – zadnego tekstu nie ma na ten temat . Islam opiera sie na Koranie i Hadisach, a w nich nie ma slowa ,ze masz czlowieku obrzezac dziewczynke !

  3. Pani Moniko, tak z ciekawości jak na tą sytuację ( mam na myśli przejście na islam ) zareagowała pani mama?

    • Sama napiszę, Panie Edi, jak zareagowałam, ale nie w tej chwili, bo to będzie dłuższy wpis, a teraz nie mam na to czasu:-(
      Pozdrawiam serdecznie,
      mama Moniki – współautorka bloga

    • Chyba Pani Edyto raczej:-)
      A wie Pani, co oznacza Pani nazwisko w języku arabskim? Nic obraźliwego oczywiście:-)

      • Nie mam pojęcia co znaczy w języku arabskim, ale kiedyś mój znajomy z Brazylii powiedział mi, że u nich to znaczy ,,rób co chcesz”. I dodam, że w Polsce sprawia kłopot, przekręcają na milion sposobów, mieszkam w Skandynawii i tutaj nigdy nie zostało przekręcone :)

  4. Mam znajomego, dobrego znajomego Araba Muzułmanina. Wiem, brzmi lekko groteskowo biorąc pod uwagę zasady panujące w kulturze muzułmańskiej, a dotyczące relacji damsko-męskich. Nawet wtedy, gdy faktycznie dotyczą one prawdziwie normalnej (z punktu widzenia katoliczki z Polski) sytuacji bez żadnych podtekstów. On się pyta mnie mnóstwo o „nasze” zasady i poglądy ja, oczywiście, o Jego. Oboje jesteśmy ciekawscy świata i ludzi. Jednak na jedno pytanie nie umiał mi mój Znajomy odpowiedzieć, a chodzi o ubiór.
    Kobieta w Muzułmanizmie ma określony „kodeks” tego jak też ma wyglądać. Jest on bardzo konkretnie wyjaśniony i sprecyzowany kulturowo i religijnie. Wszystko ma swoje bardzo racjonalne wyjaśnienie.
    Mnie jednak zastanawia fakt czemu owa zasada nie dotyczy również mężczyzn? Dlaczego, choć są tak samo Muzułmanami i tak samo dotyczy ich kwestia atrakcyjności wyglądu, podobania się, wzbudzania zainteresowania, bądźmy szczerzy i nie bawmy się w hipokryzję również pobudzania różnych zmysłów poprzez swój wygląd (przypuszczam, że w pierwszym kontakcie widziała Pani swego Męża bez zasłoniętych włosów i ubrań skrywających sylwetkę, co na pewno podziałało na Pani obraz całokształtu Osoby Pani Męża i wzbudziło zainteresowanie Nim) to jednak niemal zawsze widzimy ich w ubraniach rodem z europejskich ulic. T-shirt, jeansy …. Niczym nie odbiegają wyglądem od mężczyzn z Europy … Oczywiście, zakładają także ubrania związane z tradycją, ale mają pełne prawo wyboru w co się ubiorą i jak wyjdą na ulicę. Skąd ten rozdźwięk? Dlaczego te same zasady, reguły, normy społeczne i religijne, a jednak …. nie tak samo? I nie przemawia za mną teza, którą usłyszałam w pewnej rozmowie, że „kobieta potrzebuje specjalnej opieki, troski o jej godność”. Oczywiście wiem, że u nas z tą nagością we wszystkich aspektach życia poszliśmy stanowczo za daleko, ale jednak popieram moje prawo o samodecydowaniu i prawie do mojej własnej samokontroli i samooceny wpierw, a potem ingerencji innych, o ile jest mi potrzebna i ja jej chcę. Cenię też bardzo fakt, że decyzja o wszystkim co mnie dotyczy najpierw wychodzi ode mnie, a z innymi mogę i często to robię, bo czuję, że powinnam, to konsultuję i … dochodzimy do wspólnych wniosków i konkluzji :-) … To tak w kwestii rozdźwięku w kanonach i zasadach strojów jakie obowiązują muzułmańskie Kobiety, a jakie mogą lub nie przestrzegać muzułmańscy Mężczyźni …
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego oraz Bożego błogosławieństwa

    • Dlaczego groteskowo? Że Pani ma dobrego znajomego Araba? My mamy dobrych znajomych, a nawet przyjaciół z jeszcze bardziej odległych kultur i zakątków świata np. Hindusów, czy buddystów ze Sri Lanki i bardzo sobie cenimy te znajomości. Wiadomo, że każda religia, kultura i normy społecznie różnią się od siebie, nieraz diametralnie. Możemy te normy akceptować, albo je przyjmować za swoje, albo je odrzucać całkowicie. Ale normy są, jakie są. I nie da się ich zmienić na drodze rewolucji. Wymaga to raczej długo trwającej ewolucji i ta chyba powoli następuje. A swoją drogą świat byłby okropnie nudny, gdyby wszystkie społeczeństwa były takie same. My obydwie mamy jednego wielkiego guru, jeśli chodzi o rozumienie obcych nam kultur i opisywanie ich: starać się je poznać „od kuchni”, jak najlepiej oddać to, co czujemy i nie ferować wyroków. To był Ryszard Kapuściński.
      Uwielbiamy również książkę Pauliny Wilk „Lalki w ogniu”, gdzie autorka wspaniale opisuje Indie. Tak właśnie „od kuchni i od podszewki”. I nie krytykuje faktu, że krowy w Indiach są święte. Ja sama poleciłam tę książkę wielu znajomym (a nawet kupiłam im na prezent) i co usłyszałam po spytaniu ich o opinię?! „Głupi naród ci Hindusi! Jak można wierzyć w krowę?!” Myślę, że chyba trzeba mieć wystarczający, nawet niewielki, potencjał intelektualny, żeby sięgać po pewne lektury:-) (to nie do Pani oczywiście) I niech sobie teraz niektórzy komentują (np. P. Anna), że jestem arogancką kobietą:-)
      Pozdrawiam serdecznie

      Ewa Zarychta (w imieniu obu autorek)

    • Droga Pani, Pani jest wychowana w kulturze i cywilizacji lacinskiej, jedynej personalistycznej i jedynej gdzie kobieta i mezczyzna jest czlowiekiem.. To cywilizacje gdzie jednostka jest najwazniejsza i jednostka decyduje o sobie.. Wszystkie inne cywilizacje i kultury sa gromadnosciowe, tam decyduje albo rodzina albo spoleczenstwo albo rzad… pozatym w islamie baba nie jest czlowiekiem tylko koza.. prosze zobaczyc opis raju w islamie.. w naszy odczuciu to zwykly burdel : )

  5. sorry za to co napiszę, ale Polki, czy też inne Europejki to dla arabów tanie żony… co prawda bez posagu ale za to za darmo… i nie trzeba liczyć się z jej rodziną… może nawet nie trzeba podpisywać umowy małżeńskiej i zawierać tych niewygodnych klauzul, warunków itd…
    ale… żadna religia nie jest dobra, ani zła… każda to wymysł człowieka… nie mam nic do islamu jako religii, natomiast mam sporo zastrzeżeń do wyznawców tej religii, a szczególnie do hierarchów którzy wykorzystują sytuację aby mącić w głowach młodym ludziom, szczególnie mężczyznom… prowadząc ich na zatracenie… wojownik, nawet największy nigdy nie będzie budowniczym… wojownik niszczy, i aby coś powstało na zgliszczach musi zginąć i ustąpić miejsca budowniczemu… patrząc na to co się dzieje w Syrii, Libanie… Iraku… wojna… nie walczą armie… są wyniszczani cywile… niszczony dorobek wielu pokoleń… niszczone pokolenia… bo do niczego nie nadaje się 10 latek trzymający karabin… oprócz naciskania spustu nic więcej nie umie… nie zbuduje domu, drogi, wodociągu, szkoły, nie zasieje pola… a czy wojownik będzie chciał zasiąść w ławie szkolnej, po życiu pełnym krwi i innych zasad… pewnie nie… honor mu nie pozwoli… historia zna takie przypadki…. tylko ludzie ciągle popełniają te same błędy…

    • pani gaju mnie nurtuja podobne problemy o jakich pani pisze w kwestii wojen, ktore niszcza i niosa tyle cierpien . ale rzecz dotyczy ze tak powiem swiatopogladu na to co sie obecnie w swiecie dzieje. bo wojny ktore byly prowadzone kiedys wynikaly z roznych przyczyn takich jak religia bieda bgactwo chec posiadania i pewnie przyczyn tych bylo wiele. obecnie natomiast wojny sa prowadzone po to by zmniejszyc populacje ziemian do owego zalozmy 1mld. a jest nas ok.7mld. czyli rachunek prosty ocalec moze tylko 1 osoba a 6 musi zgnac . wg mnie tu lezy pies pogrzebany mianowicie ktos juz to zaplanowal i ustalil i to realizuje, zreszta nie tylko przy pomocy wojen ale takze i wszelkich innych metod by zmniejszyc rozrodczosc ludzka gdyz ziemia nie jest podobno w stanie pomiescic rozrastajaca sie w nieskonczonosc ludzka populacje. I naprawde te przyziemne rozwazania dotyczace burki koralikow tuszu do rzes itd sa beznadziejne w stosunku do problemu jaki sie pojawia przy realizacji nowego porzadku swiata (NWO) i wydaje mi sie nie w pelni uswiadamianego sobie przez wiekszosc z nas ludzi zyjacych tu na tej ziemi. przeciez powstal juz swiatowy rzad, ma on plany jak dalej bedzie wygladalo nasze zycie tu na ziemi a my nic tylko ciurkiem o pierdolach i rozdmuchwaniu antagonizmow miedzy jedna religia a druga, ktora lepsza a ktora gorsza. troche to wyglada tak jakby dwie kury klocily sie o jedno ziarnko zboza znalezione na otwartym polu a nad ich glowami juz kraza jastrzebie i naprawde nie one ocaleja tylko to ziarnko. a w planach obecnych elit rzadzacych swiatem nawet i to ziarnko moze zginac. taka jest skala problemow. najprawdopodobniej zginie i chrzescijanstwo i islam . ten miliard ludzi ktory ocaleje ma zostac poddany calkowitej kontroli rzadu ogolnoswiatowego i wszyscy powinnismy raczej nad tymi problemami sie zastanowic

  6. nieprawdzie informacje Pani powiela…rozwód cywilny nie wyklucza nikogo z sakramentów kościelnych!!! Nie jest żadnym grzechem śmiertelnym…grzechem jest ponowny związek i nieważne, czy przed rozwodem, w trakcie, czy po. Jest to związane z cudzołóstwem, a nie rozwodem.

  7. religie pokoju ? zarówno katolicyzm jak i islam nie są nimi ponieważ maja na rekach miliony zamordowanych ludzi , Bóg pokoju brzydzi się tymi religiami których wyznawcy uprawiają seks z dziećmi , mordują , kłamią , mają ciemne interesy , są chciwe na grosz , a pycha , zarozumialstwo i ciemnota umysłowa idzie w parze z uczynkami . Co mi po czytaniu Koranu skoro każe zabijać niewiernych i to robi ! kiedy tylko poczuje się w większości na danym terenie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! fuj i żenada i głupota ludzi którzy tego nie widzą i biorą odpowiedzialność przyjmując to, za swoje wyznanie i mówiąc że to jest prawdziwa religia i ze jest fajna wprowadzają innych w błąd ! Uczynki mówią same za siebie .
    Pierwsi wyznawcy chrześcijanie z I wieku odmawiali walki cielesnej , szerzyli miłość i miłosierdzie tak jak nauczyli się od Jezusa a nie od czapkarzy i innych turbaniarzy ziejących chciwością władzy bogactw, i seksu z nieletnimi . Taka prawda niestety i fanatyzm tu i zasłanianie się tradycjami nic tu nie pomoże . Zło jest złem skoro przywódcy religijni się go dopuszczają to i lud tak ich naśladuje i usprawiedliwia bo sam to tez czyni . Dlatego trzeba” widzieć ” uczynki i uwolnić się od nich raz na zawsze a nie usprawiedliwiać i ulegać ” babskiemu ” gadaniu rozmydlającemu fakty . Powodzenia dla tych co widzą to .

  8. Witaj Moniko,
    Powiedz mi czy nie brakuje ci takiej intymnej relacjiTy- Bóg?????? Poczucia JEGO obecności w każdej chwili radosnej i smutnej oraz w chwili zagrożenia????? Tylko Jesus w całej historii ludzkości powiedział słowa zmieniające zycie, moje zycie „Ja jestem drogą, prawdą i życiem”. To jest motto mojego zycia.
    Nie wyobrażam sobie odczucia osamotnmienia że nie mogę zblizyć się do Mojego Pana intymnie, bezpośrednio. Nie mówiąc o słuchaniu tego co do mnie mówi :) ale może się zapędziłam :)
    Ciekawa jestem twojej relacji Allah – ty.
    Czy ty czujesz obecność Allaha w swoim codziennym życiu???? Czy praktycznie na każdym kroku dziękujesz mu za np. słoneczny dzień, to że jesteś zdrowa itp.
    Może zadałam zbyt osobiste pytanie, ale to z mojej ciekawości :)
    Jakbyś mi mogła napisac na meila to bym była wdzięczna :)

  9. „po rozwodzie z pierwszym mężem w Polsce i tak napiętnowana zostałam „grzechem śmiertelnym”, on również, ponieważ rozwód cywilny nie rozwiązał naszego ślubu konkordatowego, tak więc oboje małżonkowie w takich sytuacjach są pozbawieni prawa uczestnictwa w sakramentach kościelnych”
    Nie jest to grzech śmietelny, można chodzić do kościoła,a tym bardziej przyjmować komunię. Chyba, że zwiąże się z inną osobą. Sakrament chorych też można przyjąć, więc o czym mowa?
    Mam nadzieję, że nową religię przestudiowała Pani znacznie wnikliwiej.
    Nie krytykuję Pani wyboru (blog odkryłam dzisiaj, uważam że jest niezwykły, bardzo dobrze napisany i ciężko oderwać się od czytania), nie lubię tylko, gdy publicznie powiela się nieprawdę o wierze katolickiej.

  10. Witam,
    Przez przypadek natrafiłem na Pani bloga, tak się złożyło że kilka miesięcy wstecz interesowałem się tematem Islamu i kultury muzułmańskiej bądź arabskiej. Jako, że jestem geografem ciekawość świata i kultur mam w naturze. Zawsze pociągały mnie odmienne kultury, chciałem poczuć to co ludzie mieszkający gdzieś tam daleko. Do tego stopnia, że ożeniłem się z Wietnamką. Nie doceniałem bezdyskusyjnych zalet Polek i zawsze szukałem egzotycznych kobiet. Niebagatelny wpływ na moje wybory miała moja praca magisterska nt. Wietnamczyków w Polsce, na moje nieszczęście materiałów źródłowych nie było wiele, te do których wówczas dotarłem przedstawiały Wietnamki w sposób podobny jaki Pani przedstawia powyższy temat czyli niemal bezkrytyczny. Nie będę negował Pani życia osobistego, powiem więcej jeśli jest tak jak Pani napisała to mogę pogratulować Pani szczęśliwego życia i słusznych wyborów. Jednakże niepokój mój wzbudza to że inne osoby mogą po przeczytaniu Pani bloga zdecydować się na np. związek z Arabem. Najlepiej Pani wie jak bardzo jest to inna kultura oraz jak niebezpieczne bywają takie związki. My Europejczycy jesteśmy nadzwyczaj tolerancyjni i często wchodząc w stado wron kraczemy jak one, z szacunku dla danej kultury przyjmujemy ją nie oczekujemy że ludzie i obyczaje w nowym kraju zmienią się „bo nasza kultura/religia jest lepsza”.
    Zauważyłem że w kulturze arabskiej nie ma miejsca dla „obcych” kultur, nie będąc muzułmaninem/ką jest się niewiernym. Wiem, że Pani ma na to inne spojrzenie ponieważ wychowała się Pani w kulturze która akceptuje odmienności. Z pewnością jest też wielu muzułmanów, którzy podzielają Pani zdanie. Myślę, że to może być kwestia wykształcenia oraz indywidualne cechy każdej osoby. Tym niemniej nie mogę się oprzeć wrażeniu, że główny nurt Islamu prezentuje coś innego. Muzułmańscy uchodźcy zalewają Europę, tą Europę której cywilizacja tak im się nie podoba, usiłują wszystkich „nawracać”. W rezultacie widać że im więcej muzułmanów w danym kraju tym większy problem z asymilacja, większe roszczenia etc. Ja tego nie rozumiem skoro tak się nie podoba europejska kultura to dlaczego nie jadą do np. Arabii Saudyjskiej czy ZEA? Dlaczego niemuzułmanin ma problem aby uzyskać wizę do Arabii?
    ZEA są dla mnie krajem zupełnie z innej bajki, tam każdy może czuć się dobrze i swobodnie lecz jest to niestety wyjątek.
    Jak już wspomniałem kilka miesięcy wstecz interesowałem się tematem, poznałem przez internet jedną kobietę z Tunezji, cud miód, ale aby się ożenić musiałbym przyjąć Islam, kobieta podobała mi się i postanowiłem że owszem, jest możliwa moja konwersja lecz najpierw muszę dobrze poznać Islam oraz uwierzyć że w 100% to jest to. Zadawałem więc pytania, a po co? a dlaczego? Z racji moich zainteresowań pytania nie były proste czasem a odpowiedzi czasem nie padały, zamiast tego pretensje że tyle pytam, to zamiast nakręcić mnie na konwersje zrodziło jeszcze więcej pytań i wątpliwości. Doszedłem do wniosku że Islam jak i sama kultura Bliskiego Wschodu jest pełna fałszu i cynizmu. Mało jest o duchowości, wiele geopolityki. Ogranicza wolność oraz swobodne wypowiadanie myśli oraz nie uznaje własnego zdania.
    Wolność w polskiej kulturze jest głęboko zakorzeniona, dla wolności jesteśmy w stanie zrobić wiele, nawet poświęcić życie. Zadałem sobie pytania: czy będę w stanie znieść ograniczenia jakie narzuca Islam? Czy pokolenia naszych przodków przelewały krew za wolność a ją teraz z własnej woli odrzucę? Dlaczego mam tak bardzo zmieniać swoje życie i niejako z automatu uznawać całe dotychczasowe życie za błąd? Dlaczego mam traktować moich rodziców jako osoby niewierzące i negować ich życie w takim kształcie?
    Nie mogę oszukiwać siebie, do 18 roku życia chodziłem do kościoła, mieszkałem w Krakowie ale w weekendy bywałem w dziadków za miastem, były wybory w niedzielę, ksiądz wygłosił kazanie nawiązujące a na koniec dodał: „wy wiecie na kogo macie głosować”. To był koniec, nie akceptowałem wtrącania się kościoła do polityki i od tego czasu bywałem tylko przy okazji ślubów oraz pogrzebów. Dlaczego o tym piszę, ano ze względu na muzułmańskich radykałów, którzy są liczni, głośni i nigdy nie przyjmę ich narracji więc było by irracjonalne abym przeszedł na Islam. Czytałem ostatnio o Egipcie, o sytuacji prześladowanych rdzennych Egipcjan ( koptów). Dowiedziałem się, że po akcji zniszczenia ponad 60 koptyjskich świątyń 1 milion egipskich muzułmanów przeszło na chrześcijaństwo a 1 milion zostało ateistami. To jest droga do eliminacji fanatycznych morderców, niech widzą jakie skutki powoduje ich działanie, powinni być napiętnowani aby przestali niszczyć i mordować „w imię Allaha”.
    A teraz kilka wątpliwości dotyczących genezy Islamu oraz Proroka. Czy zauważyłaś wiele podobieństw w opowieściach z zamierzchłych czasach? Słyszałem taką opinię, że Biblia oraz Koran to po trosze plagiaty pism sumeryjskich; Czy pojmanie za żonę 9-latki to nie jest pedofilia? Czy Prorok brał udział w masakrze Żydów oraz własnoręcznie obciął około 900 głów?
    Jestem zawsze otwarty na merytoryczną polemikę, to czy Pani opublikuje mojego posta będzie testem na to czy jeszcze coś zostało europejskiego w Pani, wiem że to trudne pytania i być może nie ma to oparcia w faktach ale nurtuje mnie to.
    Pozdrawiam

    • Ależ proszę bardzo Panie Danielu:-) Z pewnością wiele mądrości jest w tym, co Pan napisał. Mądre komentarze, które wnoszą coś do dyskusji zawsze publikujemy.
      Pozdrawiamy serdecznie,
      Autorki

      • Bardzo dziękuję za publikację:) Czy będzie Pani mogła się odnieść do moich przemyśleń oraz wątpliwości? Od lat poszukuję lecz nadal nic, wiem że jest istota wyższa od nas, być może właśnie ona nas stworzyła, jednak podejście naukowo do kwestii religii rodzi coraz więcej pytań. Docierając do źródeł sumeryjskich z przed 6000 lat można w sposób naukowy przyjąć hipotezę o powstaniu człowieka wskutek działania istot obcych. Oglądałem swego czasu bardzo ciekawy cykl dokumentów pt. „Starożytni Kosmici”, jest tam także oddcinek dotyczący czarnego kamienia al-Kabba w Mekkce. Polecam oglądnąć czasem, naprawdę ciekawe informacje, część ma oparcie w dowodach część w domysłach. Podobnie jak historie z początku chrześcijaństwa które dają czasem zupełnie inny obraz od tego który został ukształtowany wieki później. Dlatego pomimo mojego agnostycznego podejścia jestem w stanie zgodzić się że ojcem Jezusa była istota nie z tego świata, co tłumaczyło by nadzwyczajne zdolności Jezusa. Myślę że to jest trochu jak w anegdocie: chrześcijanin mówi do muzułmanina: twój bóg jest nieprawdziwy, na to muzułmanin do chrześcijanina: to twój bóg nie jest prawdziwy, na to ateista mówi: obydwoje macie racje. W pewnym momencie granice między religią a kulturą się zacierają, jak np kwestie ubioru, zasłanianie włosów czy twarzy jest znacznie starsze od Islamu, zostały przeniesione na grunt nowej religii, podobnie jak al-Kabba miejsce kultu arabskiego przed islamskiego.
        Pozdrawiam

        • droga pani Moniko. Chrystus mówił o sobie: Ja jestem drogą, prawdą i życiem… mówił też: Ja jestem dobrym pasterzem, a dobry pasterz życie oddaje za swoje owce.. Oczywiscie można to odrzucić, nie wierzyć, jestesmy wolni., ale biorac pod uwagę wszystko co dotyczy osoby jezusa z Nazaretu nie sposób uznac go za proroka,jak twierdzi Islam.
          Proponuje pani przeczytanie kilku książek C. S. Lewisa ( autora Opowiesci z Narni) chociazby -Chrzescijanstwo po prostu lub Rozważania o Chrzescijaństwie.
          Zapozna sie Pani z (że tak powiem) z ujęciem tematu w pigułce i to przez naprawdę mądrego człowieka.
          Coż, ja jako chrzescijanin mam mieszane uczucia co do Islamu, ale szanuję i poważam ludzi mających odmienne zdanie, dlatego życze Pani wszystkiego najlepszego.
          pozdrawiam

  11. Witam Pani Moniko!

    Na początek przesyłam szczere gratulacje, temat bloga jest ciekawy, nietypowy, pisany w sposób czytelny, obrazowy. Merytoryczne jest tak rozległy, że praktycznie każdy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie.

    Trafiłem na Pani blog dzięki reklamie na onecie i zagłębiłem się w niego na kilka godzin. Tekst o 1100 zł na godne życie emeryta zwrócił moją uwagę, po przeczytaniu zerknąłem na statystyki i… 2 miliony szacunek, wzbudza szacunek. Reklama bardzo chwytliwa, chociaż szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że odsyła na blog o życiu polskiej muzułmanki w Egipcie.

    Niestety, i tu chciałbym się odnieść do pani tekstów, nie wszystko jest tak kolorowe jak Pani pisze. Oczywiście, nie wykluczam tu, że jest Pani szczęśliwą żoną i matką, absolutnie to wynika z Pani postów, jednak brakuje mi w tych opowieściach wyważenia. Oscyluje Pani pomiędzy czarnym i białym, a życie składa się też z wielu poziomów szarości, co niejako deprymuje w lekturze bloga.

    Postanowiłem więc zagłębić się nieco bardziej w opowieści polskiej muzułmanki o kraju o tak poważnym wpływie religii na codzienne życie jego mieszkańców. Nie mam bezpośrednich doświadczeń z muzułmanami, znam je tylko z historii: brata, który pracował kilka lat w Algierii, ojca, który bywał w Egipcie na wycieczkach i dawnego kolegi ze szkoły, syna Marokańczyka-muzułmanina i Polki, chrześcijanina. Nie mają oni dobrego zdania o, jak to często określają Polacy „Arabach”.

    Religia to bardzo intymny temat. Myślę, że temat każdego z nas, bo w końcu każdy w coś wierzy, nawet jeżeli jest to wiara we własne umiejętności. Widzę mnóstwo nieprzychylnych komentarzy dotyczących islamu i… chyba też do nich dołączam.

    Z tego co doczytałem, a co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że komentujący mają sporo racji, Egipt zajmuje drugie miejsce w rankingu wśród krajów, które naruszają wolność religijną. Moją uwagę zwrócił też fakt, iż na dowodach osobistych nanoszona jest informacja o przynależności religijnej. Poza ograniczeniem wolności religijnej przez ekstremistów, egipski rząd dyskryminuje bahaitów i szyitów (m.in. przez obserwację przez służby bezpieczeństwa miejsc ich zamieszkania), a prawa człowieka są łamane przez m.in kontrolowanie prasy, zamykanie nieprzychylnych dziennikarzy, zakazy dystrybucji zagranicznej prasy, itd.

    Nie jestem katolikiem, mimo to rodzice przy moich narodzinach ochrzcili mnie, bo katolikami są. Mój ojciec nawet zagorzałym, i w wielu kwestiach się mocno sprzeczamy. Wiara to dla mnie nienamacalna materia. To Miłość. Właściwie nie tylko miłość. To codzienność, troska, odpowiedzialność, wybory. Nie to, co mówił Jezus, spisane przez apostołów, czy Dżibril, spisane przez Mahometa. Nie mam dziesięciu przykazań ani pięciu zasad. Reaguję „moralnością”. Kiedy widzę, że ktoś cierpi, pomagam mu całkowicie i bezwarunkowo. Ponoć budzi się we mnie właśnie „moralność”, ale tę każdy ma inną. Kiedy widzę złośliwość, mimowolnie reaguję agresywnie. Nie robię niczego, czego nie chciałbym sam odczuć na własnej skórze, chyba, że ktoś mi za nią zajdzie. W opinii znajomych jestem łagodnym, ułożonym człowiekiem. Wierzę w swojego własnego Boga i modlę się do niego, by czuwał nad moimi bliskimi. Zawsze proszę go, by miał w opiece mojego syna i żonę, a mnie nie, bo „ja dam se radę”. Nie chcę obciążać go swoją osobą, i tak ma od groma innych ludzi na głowie…

    Mieszkam w Polsce, kraju o długiej historii. Kraju niskich zarobków, ciężko pracujących ludzi, antysemitów, rusofobów, homofobów, katotalibów, hipokrytów i deptania ludzi, którzy mają lepiej od nas. Żartowałem, naprawdę tak nie sądzę. Zarobki są ok, Polacy to nieroby, Żydzi rządzą światem, Kochamy Rosjan, geje są w porządku, pedofilia w kościele katolickim to bzdura, wcale nie zazdrościmy i nie pałamy zawiścią. Znowu żartowałem. Pewnie jest mniej więcej pośrodku, ale ja naprawdę lubię ten kraj. Dał mi wolność. Dał mi wiele lat życia w spokoju, bez dżihadu, z jedną, jedyną żoną od 14 lat (bez ślubu kościelnego), bez noszenia burki przez nią, bez wybuchających bomb, bez strachu o życie swoje i bliskich, bez śmiertelnie przeszywających spojrzeń innowierców. Z problemami i rozterkami. Z chwilami szczęścia i smutku. Z narodzinami i pogrzebami. Ze swoimi chrześcijańskimi wyprawami krzyżowymi, z wielkim kościołem do nieba 150 metrów od mojego domu (zamiast przedszkola), z klęskami i powodzeniami kolejnych rządów, z wojnami o które zahaczyła rodzina mojej żony. Mimo to, cieszę się, że nie urodziłem się w kraju arabskim. Nie zamieniłbym się z muzułmaninem nawet na chwilę. Nie mógłbym skrzywdzić innego człowieka. Nie w imię religii. Moja wewnętrzna wiara kłóciła by się z moralnością religii dominującej w kraju, w którym żyłbym. I od razu zaznaczę, że gdyby katolicy (a ta wiara w naszym kraju dominuje) w imię swojego Boga mordowali małe dzieci czy kobiety, to bym stąd uciekł. Nawet na Arktykę.

    Nie mam zupełnie zdania o muzułmanach jako o ludziach, bo ich nie znam. Widzę ich jedynie w budkach z kebabem, bo na ulicy ich nie spotykam. Trafiam na nich rzadko. Do ich krajów nigdy bym się nie wybrał. Nie wierzę w „kolorowe, słodkie życie” w innym kraju. Prawdziwy Polak najlepiej czuje się z innymi Polakami. Może ich wtedy obgadać, zazdrościć, wyśmiać, ale może też nawiązać dialog, polubić albo zaprzyjaźnić się. Boimy się tego co obce. Jesteśmy autokratycznym narodem, nie zabraniajmy tego sobie. To jest nasza cecha narodowa.

    Cieszę się, że jestem Polakiem, bo uwielbiam tych ludzi, których widzę codziennie. Z wszystkimi swoimi wadami, co często wygląda komicznie, sądzę, że jesteśmy narodem, który ma swój charakter. Nic do szczęścia nam nie potrzeba. Sami w sobie je stanowimy.

    Pozdrawiam

  12. Dziękuję Ci za ten post. O islamie dowiedziałam się z niego dużo informacji, o których nie miałam zielonego pojęcia. Dawno też nie czytałam „dobrego” bloga o ciekawej tematyce. Twój bardzo mnie zainteresował będę zaglądać!

    Pozdrawiam!

  13. Dzien dobry Pan Moniko,bardzo ladny wpis,nawet za serce chwyta.Chcialbym zapytac,czy zna pani z doniesien prasowych/TV imama brytyjskiego pochodzenia Anjema Choudary`ego???Facet jest w negatywnym tego slowa znaczeniu „klasykiem” fundamentalizmu islamskiego na wyspach (dziwie sie ze jeszcze nie siedzi w wieziemiu,choc ma juz zarzuty).Czlowiek ten jest dosyc popularny w tutejszych(brytyjskich) mediach ze wzgledu na swoje poglady.Nie mozna mu zarzucic nieznajomosci islamu,niedawno udzielil wywiadu nawet dla polskieJ stacji TVN24.To co tam uslyszalem zamurowalo mnie,z jego wypowiedzi wynika ze tu nie chodzi o pokoj a o ekspansje islamska na Swiecie.Tak jak napisalem powyzej, ten czlowiek zna koran bardzo dobrze,publicznie glosi dalsza ekspansje islamu nawet w Europie srodkowo-wschodniej i tym samym zapowiada tam jak i wszedzie zmiane ustroju krajow i wprowadzenie prawa Sharii.Prosze sie nie dziwic czesto tak negatywnemu postrzeganiu wyznawcow tej religii gdy jej imamowie wyglaszaja take rzeczy.Wywiad ten jest dostepny w sieci na stronach stacji telewizyjnej,polecam.Pozatym w Pani wpisie wszystko jest takie piekne ze az troche niewiarygodne.Obawiam sie ze wiele kobiet „poplynie” i podazy ta sama droga,tylko problem w tym ze moga nie trafic tak dobrze jak pani i detektyw Rutkowski znowu bedzie mial robote.Pozdro z wyspy;)

  14. Pani Moniko!
    Czy jako bogobojna muzułmanka została pani obrzezana?
    Bo przecież w Egipcie nieobrzezane traktuje się jak prostytutki!!!

  15. Jestem katoliczką i religii zmieniać nie zamierzam.Ale z prawdziwą przyjemnością czytam Pani wpisy…Pani podejście do życia,ludzi i religii jest bardziej „po Bożemu” niż 90% znanych mi katolików.Z tego bloga bije jakiś spokój,dlatego wiem,że będę tu wracać ;) Pozdrawiam serdecznie i dziekuję – bo dowiaduję się stąd wiele o religii,która wydaje mi się bardzo ciekawa,tak inna i tak podobna jednocześnie do mojej własnej ;)

  16. W sumie prawda jest taka, że w Polsce stajemy się katolikami z tradycji, bo rodzice tak chcą i tak nas wychowują. Ja sama chodzę do Kościoła, bo tak mnie nauczono. Odprawiam święta, bo to tradycja. Staram się postępować według dekalogu, bo tego ode mnie się wymaga i nakazano nam żyć według tych zasad. Jednak czy gdybym przysiadła i naprawdę poczytała o kilku religiach, zagłębiła się w ich sens i przesłanie, czy nie znalazłabym czegoś co będzie bliższe mojemu sercu i przekonaniom? Nie mogę tego wykluczyć.

  17. A ja nadal poznaję tą religię. W tym roku po raz trzeci podjęłam się ciężkiej próbie jaką jest Ramadan. Chcę wiedzieć o tej religii jak najwięcej. Próbowałaś czytać Koran po arabsku? Ja bym bardzo chciała ale to nie lada wyczyn. Pozdrawiam . Happy Eid !!!

  18. Każda wiara ma swój sposób patrzenia na świat ,ale to nie zmienia faktu ,że niektórzy przesadzają. Ostatnio byłem w Macedonii nad Ohridem i widziałem na ulicy jak Muzułmanin uderzył swoją żonę. O ile dobrze pamiętam to Mahometowi pomocy udzieliła jego żona. Nie rozumiem tego. Nie ma wiary gorszej ,ani lepszej. Jesteśmy tym w co wierzymy.

  19. Chrześcijanin i Muzułmanin. To nie oznacza ,że jeden drugiemu ,,po mordzie strzeli” Ja spotkałem się podczas wyjazdu do Turcji. Zgubiłem się w Stambule i poszedłem do pierwszego lepszego sklepu, akurat to był kantor z wymianą walut. Tam siedział młody gość. Rozmawialiśmy chwilę i popytałem o wszystko (wszystko dotyczyło ,gdzie i jak się poruszać) . On zamkną kantor i zaczął mnie oprowadzać po mieście ( był on wolontariuszem i oprowadzał wycieczki ). Fantastycznie pokazał mi Istambuł. Dużo rozmawialiśmy i wymienialiśmy poglądami.
    Ja i Mustafa przyjaźnimy się do dziś.

  20. Jezeli dyskusja na temat koranu i muzulmanow, to wedlug ciebie, dyskusja na „troszke wyzszym poziomie” – nie wtracam sie. Nie lubie hipokryzji. Tak jak Sonia, mam nadzieje, ze przestudiowalas nowa religie bardziej wnikliwie, niz religie chrzescijanska, o ktorej praktycznie nie masz pojecia.

  21. Pani Moniko, czego dotyczy Pani komentarz tj. odpowiedź zamieszczona na blogu dnia 26 lipca 2014 o godz. 13:37 (trzeci powyżej od mojego wpisu), gdyż w ogóle nie pasuje do dotychczasowej linii wątkowej powyższego bloga.

    Ogólnie pochwalam Pani inicjatywę. Bez znaczenia, czy chce Pani walczyć ze stereotypami nt. islamu (ze stereotypami nie walczymy – nie da się!) i przekonywać, że muzułmanie to nie mordercy, czy po prostu chce Pani pokazać, że Pani życie w islamie nabrało jakości oraz barw i chciałaby Pani po prostu przekazać informację dalej, stwierdzić należy, że Pani opis chwyta za serce i wierzę, że moment bezpośrednio po narodzinach był tym, w którym w głębokim przekonaniu przemieniło się Pani serce dla nowego wyznania, dla Boga ojców swojego męża. Nie musi się Pani przed nikim tłumaczyć, że chce Pani być muzułmańską matką, by móc wychowywać muzułmańskie dziecko i trwać w zgodzie z muzułmańskim mężem. Na to nie ma racjonalnego wytłumaczenia. Żadne stwierdzenia, że dokonywała Pani analiz myślowych i czyniła wnioski są niewiarygodne. Nie istnieje sytuacja typu: „zaczynam się zakochiwać”, „zaczynam wierzyć” – człowiek nie wie kiedy to nastąpiło, a jedynie uświadamia sobie, że się już zakochał czy nawrócił. Właśnie, tak, jak chrześcijanie nawracają się do Jezusa, częstokroć pod wpływem silnych doznań, emocji – wprawdzie podejmują świadomą decyzję, lecz ona jest jedynie zapewnieniem przed samym sobą, że jestem nawróconym, tak Pani doznając wysokiego emocjonalnego wzruszenia nawróciła się na islam. To przejście na drugą stronę i uświadomienie sobie tegoż faktu – przede wszystkim sobie, w dalszej kolejności innym (bo Bogu nie trzeba niczego udowadniać – Bóg wszystko wie). Oczami wyobraźni widzę Pani szczęście, wzruszenie po narodzinach i czuję moment, w którym Pani serce zostało już przemienione. Najważniejsze, że jesteście szczęśliwi, czego życzę całej Waszej rodzinie! Niech Bóg, którego kochacie obdarzał Was opieką i błogosławieństwem. Chrześcijanin, absolwent ChAT.

    • Kochamy tego samego Boga, Panie Rafale. Allah to nie jest inny bóg. Allah po arabsku znaczy dokładnie Bóg.
      Pozdrawiam serdecznie

  22. Z wyznawcami islamu (statystycznie – bo są oczywiście wyjątki) jest trochę tak, jak z narodem polskim wg J. Piłduskiego:

    „Naród wspaniały, tylko ludzie k….rwy”

    I tutaj też: religia (być może – nie znam jej na tyle wnikliwie, aby jednoznacznie ocenić) wspaniała, tylko wyznawcy sk….wysyny.

    Jeszcze raz powtórzę – statystycznie, bo wyjątki – pani mąż jest tutaj chwalebnym przykładem – jak najbardziej się zdarzają.

    Ja jestem zwolennikiem szanowania kultur. Będąc na wycieczce w kraju muzułańskim starałem sie zachowywać w sposób, który co prawda pozwoli mi zachować moją godność, ale i tubylców nie urazi. Niestety – nie sposób zauważyć, że to w żaden sposób nie działa w drugą stronę.

    Przedstawia Pani piękny obraz islamu, jako religii pokoju, tolerancji i miłości – tyle, ze to nijak się ma do praktyki. Ta religia jest w ten sposób praktykowana przez niewiele znaczący margines wyznawców islamu. To są wyjątki od reguły, którą cechuje skrajna nietolerancja i calkowity brak poszanowania dla innych kultur.

    Jednym słowem – przedstawia Pani obraz sielankowy, ale – z małym wyjątkami – całkowicie nieprawdziwy. Podobnie jak w przypadku Pani rodziny – tego typu relacje są wyjątkami od reguły, a potwierdzić to mogą dziesiątki kobiet, które wyszły za mąż za muzułmanów i teraz gorzko tego faktu żałują.

    Być może prawdziwy islam jest taki, jak Pani pisze. Być może prawdziwa muzułmańska rodzina jest taka jak Pani pisze. Ale to oznacza jedynie, że bardzo niewiele jest prawdziwego islamu i prawdziwych muzułmańskich rodzin – bo codzienna rzeczywistość w tych krajach – o czym nie może Pani nie wiedzieć, a czego skrupulatnie Pani unika – wygląda niestety zupełnie inaczej….

  23. „…na zabawach tanecznych koledzy najpierw pytali męża czy mogą zatańczyć z jego żoną. To była oznaka szacunku dla kobiet.” – No, nie…Ja powiedziałabym raczej, że „szacunku inaczej….” …

  24. Drogie Autorki! Na wstępie chciałabym Wam bardzo podziękować za Waszego bloga! Przywracacie mi wiarę w ludzi. Tak wielu ludzi wypowiada się na temat islamu, tak naprawdę nie mając o nim zielonego pojęcia. Ludziom tak łatwo przychodzi ocenianie innych na podstawie narodowości czy religii, bo to jest prostsze niż danie sobie trochę czasu, by kogoś poznać – czym się interesuje, co lubi, jaki jest. To smutne, że w sercach ludzi jest tyle nienawiści. Mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni.
    Pani Moniko, czy mogłaby Pani odpisać mi na mojego maila? Chciałabym z Panią o czymś porozmawiać, a że tyczy się to mojego osobistego życia, wolałabym nie pisać o tym tutaj. Wydaje mi się, że może mi Pani doradzić. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia!

  25. Witam
    Tak pani ładnie pisze o tym koranie i islamie że sam bym przeszedł ;), ale wydaje mi się że nie zna pani ani koranu, ani genezy powstania jego, ani jego przesłania. A tym bardziej nie zna pani biblii bo by pani tej decyzji nie podjęła.
    Zacznijmy od tego że koran powstał Prawdopodobnie w Mekce. Mekka była w tamtym czasie mieszaniną kultur głównie Żydowskiej, chrześcijańskiej i arabskiej. Wszystko wskazuje na to że Mahomet wykorzystał sytuacje i po prostu uznał siebie za proroka. Jednak potrzebował boga który rzekomo mu się objawił. Tym bogiem był Allah za pośrednictwem Gabriela. Mahomet żydom nie mógł nic objawić bo oni szli w zaparte i nawet Jezusa zabili. Chrześcijanie mieli swoich apostołów. Więc zostali arabscy beduini. Mahomet wiedział że oni również mają swojego boga pogańskiego był nim właśnie Allah – bóg księżyca… Pewnie pani mnie wykasuje ale co z tego ;) chce panią trochę historii poduczyć…

    • Panie Witoldzie, znam zarówno Biblię, jak i Koran. Zanim przeczytałam Koran, zapoznałam się z tekstami dotyczącymi jego genezy oraz z życiorysem proroka Mohameda. Dla mnie osobiście islam jest prostszą drogą do Boga (tego samego), nie posiada skomplikowanych dogmatów ani pośredników między Bogiem a ludźmi.
      Pozdrawiam

  26. Salam
    Rozmawiac o Islamie mozna tylko z ludzmi z jakim poziomem a nie z prostymi ludzmi . Prosze sie dowiedzic dlaczego Profesor Jacques Cousteau, Maurice Bucaille (Biblia, Koran i nauka) i inny poszli na Islam.
    Moje szanowanie.

  27. Najpierw się naucz ortografii tumanie, a potem uważaj żeby tobie nie kazali ” spierd…” z Danii, albo żeby Ci nie obili parszywego ryja, jak to już się dzieje w UK. Puszczam twój komentarz tylko po to, żeby ludzie zobaczyli jakie chamstwo jest wśród naszych, niestety rodaków. Bo normlanie tego typu komentarze sa uwuswane.

  28. kobieto syczysz i piejesz jadem to przeczytaj sobie swój wpis Pani jesteś wulgarna , chamska ,, i bez wychowania . chyba jak przystało na Polskiego araba

  29. Kochana Pani, ten komentarz jest po prostu cudny:D nie moglam sie oprzec, zeby go nie zatwierdzic. Pozdrawiam serdecznie i szczerze.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.