Nikab, czyli o zasłanianiu twarzy przez muzułmanki

 Każdy chyba wie, jak wygląda ta bardzo kontrowersyjna a zarazem tajemnicza zasłona twarzy muzułmańskich kobiet. U wielu osób budzi sprzeciw, wynikający najczęściej z niezrozumienia. Słyszy się, że to odczłowieczenie, szmata na twarzy czy też męski nakaz, mający na celu zniewolenie kobiet. Tymczasem… sprawa wygląda nieco inaczej. Mieszkając już prawie 4 lata w Egipcie, zdążyłam zapoznać się lepiej z nikabem, który od dzieciństwa mnie fascynował. Nie noszę go, gdyż jest to decyzja, która powinna zapaść świadomie i na całe życie. Znam jednak wiele kobiet, które zakrywają twarz i wierzcie mi – wcale nie cierpią z tego powodu i jest to dla nich tak samo normalne jak dla kobiet Zachodu zrobienie makijażu. A tak na marginesie – często pod nikabem kryje się piękny makijaż na pięknej twarzy:) Ostatnio będąc w żłobku po synka poznałam jedną z mam, właśnie z zakrytą twarzą, a przez wąską szparę na oczy widać było śliczny, staranny i modny makijaż. Mam też bliską przyjaciółkę, Asmę, żonę kolegi męża, która zakrywa twarz. Pochodzi z Fajum, gdzie większość kobiet to robi. Wiem już, że można jeść i pić w nikabie, a szczery uśmiech widać po prostu w oczach. Dlaczego kobiety zakrywają się? Dlaczego zasłaniają ciało, włosy, a nawet twarz? Najczęściej jest to ich świadoma decyzja. Jeśli mąż po ślubie wymaga tego, kobieta godzi się bez specjalnych wyrzeczeń. Tak jest w tej kulturze. Nie wynika to z religii, gdyż w Koranie jest napisane, aby kobiety zakrywały swe ozdoby. W kulturze arabskiej i nie tylko, największą ozdobą kobiety są włosy. Są czymś bardzo intymnym, czymś, czego nie powinni oglądać obcy mężczyźni. To samo dotyczy ciała, jednak z twarzą rzecz ma się inaczej. To kobieta sama wybiera, czy chce, aby ją oglądano, czy też nie. I to jest ważne, często jednak zupełnie pomijane we wszelkich dyskusjach na ten temat. Muzułmańskie kobiety organizują nawet demonstracje w obronie nikabu, ale rzadko są zauważane. Za to częściej widzi się innych, ludzi Zachodu, chcących za wszelką cenę „uratować te biedne, zniewolone kobiety”… nic bardziej mylnego…

Moje doświadczenie z nikabem jest bardzo pozytywne. Bywa, że noszę go w torbie, aby móc użyć w razie potrzeby. Kiedyś jeździłam sama do supermarketu Metro po zakupy, gdzie byłam notorycznie zaczepiana przez obsługę, wprost, lub pod różnymi pretekstami. Mimo chustki na głowie i obrączki na palcu. Raz pojechałam tam więc w nikabie. I co? Jeszcze nigdy nie miałam tak przyjemnych i spokojnych zakupów. Nikt nawet na mnie nie spojrzał, nie mówiąc już o zaczepkach. Cienki i dobry gatunkowo materiał wcale nie utrudniał oddychania. Czułam się swobodnie i bezpiecznie.

Drugi przypadek użycia nikabu miał miejsce, gdy wybrałam się na lotnisko po samochód mamy. Postanowiłam nieco zaoszczędzić i pojechać miejskim busem. Ubrałam się w galabeiję ( tradycyjną arabska suknię) , a na głowę, zamiast chusty, założyłam khumar. Jest to ogromne koło z materiału, z wyciętym otworem na twarz, po założeniu sięga do połowy uda. Stałam grzecznie na ulicy i czekałam na busa, jednak zatrzymywały się same taksówki, żądając chorych cen. Ponieważ stałam sama pośród mężczyzn, co minutę znajdował się nowy opiekun, chętny pomóc mi w dalszej podróży. Miałam dość, odwróciłam się wiec do wszystkich plecami. Gdy wreszcie udało mi się załapać na busika, okazało się, że jedzie tylko do Mariny ( Naama Bay ) i tam muszę się przesiąść. Całą droge widziałam w lusterku obleśny wzrok kierowcy wlepiony we mnie. Był bezczelny i nachalny. Poza tym nikt z obecnych w busie mężczyzn nie przesunął się, chociaż byłam jedyną jadącą z nimi kobietą. We wspomnianej Marinie czekałam kilkanaście minut na kolejnego busa, jednak żaden nie chciał mnie zabrać. Zatrzymujące się pojazdy wysadzały pasażerów, a ze środka dobiegało mnie cmokanie i wulgaryzmy lub też nachalne zaczepki . Postanowiłam wyciągnąć z torby mój nikab. Założyłam go na pobliskim parkingu, tak, aby nikt tego nie widział, po czym wyszłam znów na przystanek dla busów. Nagle wszystko się zmieniło. Zatrzymał się już pierwszy nadjeżdżający bus. Pasażerowie pozdrowili mnie grzecznym ” Salam alajkum”, a następnie, ponieważ byli to sami mężczyźni,  przeszli na tył pojazdu, tak, że miałam wolne 3 siedzenia oraz całe siedzenie za mną. Kierowca nawet nie próbował na mnie spojrzeć, a wydając resztę, bardzo uważał, aby nie dotknąć mojej dłoni. I tym sposobem spokojnie dojechałam na lotnisko, podziwiając przez okno piękne pustynne widoki. Siateczka zasłaniająca oczy pozwala na dobre obserwowanie otoczenia, można ją podwinąć, ale wtedy widać kolor oczu, co w przypadku innych niż brązowe, może budzić niezdrowe zainteresowanie. Co wcale nie znaczy, że ktoś odważy się odezwać.

Po tych doświadczeniach nabrałam przekonania, że zakrywanie się daje wolność i spokój, szczególnie, jeśli przebywa się samej w męskim otoczeniu. Można pomyśleć, że to skandal, zakrywać się, bo przecież to facetów powinno się uczyć, jak należy się zachowywać, skoro sami nie wiedzą. Ale mi się nie chce ich uczyć :) Wolę święty spokój niż walkę z wiatrakami. Nikab daje poczucie wolności i bezpieczeństwa. Daje wyraźny sygnał ” nie zbliżaj się do mnie i nie odzywaj się bez potrzeby”, o czym tak bardzo marzy wiele mieszkających tu kobiet. Oczywiście idąc w towarzystwie egipskiego męża, nic nie ma prawa się zdarzyć, dlatego też wtedy można sobie pozwolić na swobodniejsze dobieranie ubrania, jednak zakrywającego ciało i włosy.

Proszę, pamiętajmy, że opisane sytuacje dotyczą Egiptu i pewnie w dużej mierze innych arabskich krajów. To, co tu jest normalne, w Europie czy Ameryce uchodzi za szokujące i odwrotnie. Lecz właśnie dzięki różnorodności i wielości kultur nasz świat jest kolorowy i ciekawy.

Już za kilka dni więcej o ubiorach muzułmanek. Tych młodych i starszych, pochodzących z różnych rejonów Egiptu i kierujących się różnymi pobudkami. A także o tym, jak noszą się małe dziewczynki i czy nagła zmiana stylu jest dla nich dobra…

Monika

83 Komentarze

  1. as-salām ‚alaykum

    Dziwi mnie, że nie zauważasz sprzeczności w tym co piszesz. Przecież to co napisałaś, to w zasadzie jest jeden wielki argument przeciwko noszeniu tych zasłonek.
    Albo jesteś na tyle zniewolona środowiskiem, w którym jak rozumiem przebywasz, że tego nie zauważasz i jako normalne traktujesz coś co jest chore i tak naprawdę uwłaczające kobietom. Albo sama się oszukujesz, żeby łatwiej to znosić.

    Przyznaję, że sam początkowo dałem się zwieść pozornej logice Twojej argumentacji. Niby wszystko się zgadza i do siebie pasuje. Dopiero po zastanowieniu zauważyłem, że coś tu jednak jest nie tak.

    Bo czy normalne jest, że żeby poczuć się swobodnie na ulicy musisz zasłonić twarz. Podkreślam, MUSISZ zasłonić twarz, żeby swobodnie czuć się na ulicy, bo to wynika wprost z tego co napisałaś. Nie ma tu znaczenia fakt, że w Twoim mniemaniu zrobiłaś to dobrowolnie. Właśnie tak nie jest. Zrobiłaś to, bo sytuacja WYMUSIŁA na Tobie takie zachowanie. Naprawdę tego nie widzisz? Czy nie chcesz widzieć?

    A może w naszej kulturze (zachodniej, europejskiej) godność kobiety jest po prostu szanowana i uznawana (oczywiście są wyjątki, ale one są wszędzie) i kobieta nie musi się zasłaniać, żeby móc swobodnie poruszać się w przestrzeni publicznej.

    Wynika to, jak sądzę z dwu głównych przyczyn.
    Po pierwsze mamy ogólnie mówiąc równouprawnienie. W związku z czym ilość kobiet na ulicach/w autobusach/wszędzie indziej jest w przybliżeniu równa ilości mężczyzn. Bo to czy gdzieś wyjdą jest ich decyzją i nie muszą się w tej sprawie konsultować ze swoim panem i władcą.

    Po drugie, przez fakt, że wszystkie kobiety mają odsłoniętą twarz, stan taki jest po prostu normalny i nie budzi żadnych niezdrowych sensacji.

    Ja też jestem za różnorodnością kultur. Pod warunkiem, że dana kultura równo traktuje swoich członków. Wiesz, że np. w Indiach małe dziewczynki się zabija, a żony często podpala, żeby można wziąć kolejny posag. I przez wielu jest to akceptowane. No bo taka kultura!
    I mimo mojej wielkiej atencji do kultury hinduskiej takie coś zawsze będzie budziło mój sprzeciw.
    Jako przykład skrajny mogę podać to, że przecież gangsterzy też tworzą swoistą kulturę. Dlaczego w imię różnorodności nie mielibyśmy jej zaakceptować. Ano dlatego, że ta kultura opiera się na czyjejś krzywdzie, niesprawiedliwości, nierównym traktowaniu.

    Pozdrawiam i życzę przejrzenia na oczy
    A może nie, bo tak będzie Ci łatwiej, nie widząc ukrytego dna

    • Jest wiele racji w tym, co Pan pisze. Pragnę jednak zwrócić Pana uwagę na fakt, że blog pisany jest przez dwie osoby (przedstawiamy się w pierwszym chyba wpisie). Przeze mnie, czyli Ewę Zarychta i moją córkę Monikę Abdelaziz. Wpis o romansie w samolocie był mój i ja postrzegam życie w Egipcie, na styku dwóch różnych kultur, zupełnie inaczej niż moja córka, która przyjęła islam. Ponieważ nie Pan pierwszy zauważył pewne niekonsekwencje we wpisach, postanowiłyśmy za każdym razem się podpisywać. Stali czytelnicy poznawali nas po odmiennym stylu pisania:-) Mam nadzieję, że Pan również zostanie naszym stałym czytelnikiem, a ja, ze swej strony chętnie podyskutuję z Panem na temat innych kultur, z którymi miałam do czynienia w swojej dwudziestokilkuletniej pracy w turystyce. W tym również o kulturze Indii. Kocham Indie, byłam tam kilkadziesiąt razy i sporo na ten temat wiem. Ale ten blog nie jest o Indiach. Nie mam odwagi pisać publicznie o Indiach, bo mam do tego kraju zbyt emocjonalny stosunek. Chyba, że razem stworzymy blog o Indiach:-)? A może Pan już coś publikował na temat Indii?

    • Dziękuję Panu za tak wspaniałe życzenia, jak to dobrze, że ktoś nam czasem powie prawdę hihi:))) Musiałby Pan życzyć tego samego ponad połowie świata, gdzie realia i mentalność są tak różne od tej jedynej, słusznej, czyli zachodniej… Wtedy pewnie świat stałby się jednolity, bez różnic..nie można wyrwać jednej części danej kultury i nadal pozostawić ją w nienaruszonej i cennej formie. Nie będę się jednak zbyt długo nad tym rozwodzić. Rzecz najważniejsza – napisałam MOJE odczucia i doświadczenie z nikabem, i chyba dla przeciętnego czytelnika ten tekst ma dość jasny przekaz, pozytywny. Jeśli nie, to powtórzę – NIE będę rozpoczynała teraz lub też w miejskim autobusie kulturowej rewolucji, napisałam tam, że wolę w spokoju oglądać mijaną pustynię. Czy to przymus? może i tak, ale nie czuję z tego powodu jakiejś specjalnej krzywdy, wręcz przeciwnie, było to dla mnie zaskakująco miłym i ciekawym przeżyciem. Czy to również raczy Pan zanegować? Moje prywatne odczucia??? Co do ” wolności” kobiet w świecie zachodnim, nie wiem skąd w takim razie Marsz Szmat i inne akcje mające na celu bronić tę wolność i godność…Skąd bojówki feministyczne zamazujące ( i słusznie ) pól gołe kobiece ciała na wielkich reklamach np. opon? Nad tym już przeciętny mężczyzna się nie zastanawia, bo ” lubi se zerknąć na ładną dupcie ” stojąc na światłach, a feministki wyzwie pod ” feministek – komunistek ” albo innym śmiesznym epitetem. Nie ma sensu się tu spierać o tego typu poglądy, proszę jednak czasem spojrzeć z 2 stron na dany temat, czego Panu życzę, czyli też pewnego rodzaju otworzenia oczu. Pozdrawiam serdecznie, Monika.

      • nie rozumiem jednego aby uzyskać szacunek mężczyzny trzeba się zasłonić, myślałam, ze po prostu kobieta zasługuje na szacunek i bez tego?!! Dziwny naród…

      • „napisałam tam, że wolę w spokoju oglądać mijaną pustynię. Czy to przymus?” Nie, źle zrozumiałaś. Chodziło o to że przymusem jest fakt, iż żeby móc to zrobić trzeba zasłonić twarz.

      • Wydaje się Pani nie rozumieć jednej bardzo istotnej rzeczy – co gorsza sprawia Pani wrażenie, jakby jej zrozumieć nie chciała. Albo nawet więcej – rozumiała, ale z braku dobrego argumentu próbowała uciekać od tematu.

        Proszę spojrzeć jeszcze raz na swoja wypowiedź: tak naprawdę miała Pani do wyboru dwa warianty:
        a) zasłonić twarz – czego koran nie wymaga (to ważne)
        b) być narażoną na CHAMSKIE zachowania mężczyzn. Nie na ignorowanie – na chamstwo – co Pani wyraźnie napisała.

        Wpis, że Pani z przyjemnością zasłoniła twarz, więc nie ma problemu, jest ucieczką od tematu. Bo proszę teraz postawic na swoim miejscu kobietę, która – koran daje jej takie prawo – nie chciałaby zasłaniać twarzy, nie lubi tego. I jaki ma wybór? Praktycznie żaden – chamstwo i ignorowanie ja przez mężczyzn, albo wymuszone zasłonięcie twarzy.

        Ten wpis – jako jeden z nielicznych zresztą – obnaża właśnie różnicę między teorią zapisaną w Koranie, a praktyką dnia codziennego w krajach muzułmańskich.

        Owszem – zawsze można powiedzieć – taka kultura, ktoś wychowany w innej kulturze tego nie zrozumie. I w wielu kwestiach to będzie prawda.

        Ale nie we wszystkich – bo istnieją jeszcze prawa fundamentalne – prawo do życia, wolności, godności.

        A PRAKTYCZNY islam (nie mylmy z teoretycznymi zapisami w Koranie) te prawa często gęsto zabiera.
        jeśli do tego dodamy skrajną nietolerancję (bo przyapdki tolerancji to jedynie wyjątki od reguły) – i ogólny poziom cywilizacyjny cechujący kraje muzułańskie – to mamy rzeczywisty obraz tej religii. Nie mówię prawdziwy – mówię, rzeczywisty.

    • Przepraszam ale o jakiej kulturze hinduskiej pan pisze? Ma pan na mysli wyznawcow hinduizmu, ktora to religia w indiach jest wiekszoscia Czy kulturze muzulmanskiej w indiach?

  2. Oczywiście. W NIENORMALNYM niecywilizowanym świecie, gdzie każdy facet rzuca się na ciebie trudno nie być niewolnicą nikabu. Zatem nie pisz mi że to wolny wybór, bo to nie jest wolny wybór jeśli kogokolwiek do tego wyboru zmuszają okoliczności czy sytuacja.
    Poza tym o jakiej wolnej woli piszesz jeśli mąż ma prawo narzucić po ślubie czy kobieta ma nosić nikab czy nie.
    Dla mnie to dziki kraj i dzicy, głupi ludzie. resztą jak każdy w którym rządzi religia.

    • to sa konwencje danej kultury

      rownie dobrze mozna by bylo opisac
      polke ubrana w stroj tirowki
      chcacej szacunku w meskim gronie w polsce

      nagosc ludzi i ubranie
      jest sprawa tradycji w danej spolecznosci
      pewnych umow i znakow
      zrozumialych w danym kontekscie , w danym miejscu i w danym czasie

      • Tym różni się kraju islamski od Polski że tam musisz wiecej zakryc niz w Polsce zeby otrzymac szacunek. Wyobrazmy sobie Polke ubrana w mini ledwo zakrywajaca Jej posladki, mocno umalowana, z pazurani na 3 cm I z dekoltem pokazujacym przedzialek między piersiami. Bedzie wzbudzac zainteresowanie I bedzie zaczepiana przez wielu mezczyzn ktorzy beda odbierac Jej ubior Jako zachecajacy i celowy w szukaniu przygod cielesnych. Nikt z mezczyzn nie pomysli ze to grzeczna czyjas żona idzie kupic bulki dla swojego meza. Tylko puszczalska szuka przygod. Tak wiec kobieta w pl ubrana w garsonke tez nie bedzie zaczepiana I traktowana z szacunkiem.

  3. No tylko jakby wszystkie kobiety te nikaby zdjely to w koncu i cmokanie by sie skonczylo, bo widok normalnie ubranej dziewczyny nie bylby niczym niezwyklym. Nic dziwnego, ze tak reaguja skoro widza w wiekszosci zakryte kobiety.
    Poza tym zadziwia mnie jedno: przekonanie, ze nikab jest muzulmanski… autorka jako muzulmanka powinna wiedziec, ze nikab nie ma nic wspolnego z islamem, apojawil sie jakies 300 lat przed nim i jest tylko tradycja. Nawet moj maz (religijny muzulmanin) jest przeciwko tego rodzaju ubraniom.
    Na szczescie chyba zaczynaja od tego odchodzic, bo juz np. w Kairskim uniwersytecie kobiety tak ubrane nie maja wstepu np. na egzaminy czy do damskich akademikow.
    Pozdrawiam z Egiptu :)

    • czy gdzieś zauważyłaś, że nie nie wiem, że zakrywanie twarzy NIE wynika z islamu? myślę że pojawił się troszkę wcześniej niż 300 lat, jak napisałaś. W Iranie na przykład,wiele wiele lat temu, z kobietami kontaktowano się słownie tylko przez zasłonę/ kotarę, nie wspominając już, żę jak wyszły z domu, to właśnie z zakrytą twarzą. co do egzaminów….no nie dziwię się ze nie wpuszczają :))) chętnie bym sama podesłała jakąś zasłonięta koleżankę zamiast siebie na egzamin np. z fizyki na studiach :) a tak poważnie, to nie sądze, aby w muzułmańskich konserwatywnych krajach nagle czy też stopniowo zakazywano noszenia nikabu. Aha, mój muzułmański mąż też go nie lubi i żadna kobieta w jego rodzinie nie nosi.

      • Z egzaminami to nie problem, zeby inna kolezanka przyszla (choc pewnie troche tez ;) ), tylko zeby nie przyszedl mezczyzna :)

        Nie napisalam, ze zaczyna sie zakazywac nosic nikab tylko, ze widac „ruch” jakby przeciwko niemu (wlasnie jesli chodzi o uczelnie, damskie akademiki itp.)

        aha, chcialam jeszcze dodac, ze znam naprawde cala mase Egipcjanek i na jedno zwrocilam uwage (choc moze to tylko zbieg okolicznosci): nie znam ani jednej wyksztalconej kobiety, ktora by nosila nikab. Ten rodzaj ubrania kojarzy mi sie z bardzo prostym czy wrecz prymitywnym poziomem, z brakiem wyksztalcenia itp. Podobne odczucia mam jak widze np. kilkuletnie dziewczynki z zakrytymi glowami.

      • „W Iranie wiele, wiele lat temu…” – to brzmi jak za górami, za lasami… Czyli dzwonili, ale nie wiadomo gdzie… Zasłanianie ciała (w tym twarzy) było PRZYWILEJEM PERSKICH wyłącznie ARYSTOKRATEK.

  4. Podróżuje po świecie i kilka lat mieszkałam w UK. Zdarzało się bardzo często, że mężczyźni zaczepiali na ulicy, w szkole czy w autobusie – i dodam, że tymi mężczyznami byli w 100% muzułmanie. Nigdy ale to przenigdy nie zaczepił mnie czy moje koleżanki mężczyzna biały czy wychowany w kulturze Europejskiej. Sama zaprzeczasz sobie pisząc, że to wolny wybór. Gdzie ty kobieto mieszkasz, że faceci Cię w sklepie zaczepiają? Nigdy nie pozwoliłabym na to, aby zasłaniać sobie twarz bo ktoś może mnie zaczepiać w sklepie. Jako kobieta znam swoją wartość i nie muszę zakładać jakiś szmat na twarz aby pokazać takiemu jednemu czy drugiemu gdzie jego miejsce.

  5. Przepraszam, ale to, co napisałaś jest wewnętrznie sprzeczne. Z jednej strony piszesz bowiem o wolności, a z drugiej z Twojego posta jasno wynika, że Twoją motywacją do zakładania nikabu była nie jakakolwiek motywacja religijna, ale … chęć uniknięcia chamstwa i seksualnej agresji ze strony mężczyzn.
    O jakiej wolności w takim razie mówimy? Chyba jedynie o konieczności zabezpieczenia własnej nietykalności fizycznej, godności i integralności seksualnej wymuszonej agresywnym i całkowicie dla mnie nieakceptowalnym zachowaniem mężczyzn.
    To nie jest wolność, tylko przepraszam, ale KRAŃCOWE zniewolenie, jeśli jedynym sposobem uniknięcia niewyobrażalnej dla mnie agresji i napastliwości mężczyzn (z tego co piszesz wynika, jakby kleili się oni dosłownie do wszystkiego, co się rusza, nie jest całe zawoalowane i nie ucieka przed nimi na drzewo) jest zasłanianie przez kobietę głowy i twarzy! Budzi we mnie sprzeciw świat, w którym barbarzyńskie zachowanie zezwierzęconego tłumu (bo trudno inaczej mówić o dorosłych mężczyznach niepanujących nad popędem płciowym) wymusza na kobiecie anonimizację i ukrywanie się się za zasłoną. To nie jest mój świat i mam głęboką nadzieję, że nigdy nie dożyję tego w Europie. Jeszcze głębsze jest moje przekonanie, że tam, gdzie rządzi lęk, presja i konieczność ukrywania się dla własnego bezpieczeństwa, nie ma miejsca na jakąkolwiek wolność.

    • Każdy swoją wolność inaczej poczytuje. To co dla jednych jest wolnością, dla innych jest zniewoleniem. Na pewnym blogu czytałem, że w Emiratach najważniejszą rzeczą dla faceta-turysty są ciemne okulary, aby nie zostać oskarżonym o zbytnie przyglądanie się kobietom. A jeśli chodzi o religię – miałem przyjemność gościć u siebie mieszane małżeństwo Jemeńczyka i Polki z 4 dzieci. Kiedyś niechcący wszedłem w trakcie ich modlitwy. I jako katolik zazdroszczę im tej wiary, tego skupienia tej siły modłów. Obyśmy my potrafili się tak modlić. A niektórym szczerze poleciłbym przyjrzeć się jak się dzieci wychowuje, żeby rodzice mieli posłuch i szacunek.

    • A co powiesz na temat naszej kultury, która wymusza na kobietach robienie z siebie „latwo dostepnego obiektu seksualnego przynajmniej w teorii”? Mlode dziewczyny sa gleboko przekonane, ze jedynie meskie porzadanie nadaje im wartosc, a dziewica jest nic nie warta, bo oznacza, ze nikt jej nie chcial. Wlasciwa rekcja na seksulana agresje slowna to np. nerwowy chichot, a zwrocic uwage zeby kolega przy tobie nie rzucal „paniami” to juz szczyt zacofania. Prosze sie przejsc pod gimnazjum lub liceum a zobaczy Pani wiele takich nieszczesnic, ktore sa przekonane, ze jak sie nie ubiora jak prostytutka, to nikt ich nie zauwazy i przestana istniec. To prawda, ze w rozebranym tlumie latwo sie ukryc po prostu ubierajac sie, ale ja bym tego wolnoscia nie nazywalam, bo wg mnie w naszej kulturze jest przymus rozbierania sie. Co do zaczepek, to teraz mam prawie 40 lat i spokoj, ale 20 lat temu w Polsce wcale nie bylo lepiej. Kazde odsloniecie nog skutkowalo w moim przypadku chamskimi zaczepkami i wrecz platnymi propozycjami, a uberalam sie raczej skromnie. W koncu doszlam do wniosku, ze spudniczke moga zakladac tylko w „meskiej obstawie”.

      • Masz rację, że każda kultura ma tendencję do wymuszania dostosowywania się do jej wymogów (bzdurnych czy nie to już zawsze kwestia subiektywna), w tym również zachodnia. Ale pomijasz albo ukrywasz fakt, że jest podstawowa różnica pomiędzy sytuacjami w zachodnim i wschodnim społeczeństwie. A jest nią rodzaj konsekwencji jakie się pozwala stosować, gdy ktoś się nie stosuje. W środowiskach tradycyjnych – islam, konserwatyzm chrześcijański itp itd. nie dostosowywanie się jest karane i piętnowane w sposób zagrażający kobiecie (w tym przypadku). Autorka czuła się fizycznie zagrożona, na początek słownie atakowana, odmawiano jej prawa do normalnych usług komunikacyjnych. W społeczeństwie zachodnim natomiast wymuszenie dostosowania się jest dokonywane przez korzyści, zyski, prestiż, które często niezbyt dojrzałym nastolatkom trudno odrzucić, ewentualnie przez towarzyskie odrzucenie czy słowne obrażanie, którym jednak daleko do fizyczniej agresji czy też poważniejszego poniżenia. Zastanów się, czy którakolwiek z nastolatek jest zakłada mini bo boi się jechać do szkoły w dżinsach i swetrze? Czy zwyczajnie ubrana dziewczyna wzbudza czyjekolwiek uwagi, poza wydęciem warg koleżanek i obojętnością kolegów. Taka małolata może nie zostanie zaproszona na imprezę, albo nie poderwie faceta, ale autobus ją weźmie i w mieście i na szkolną wycieczkę.
        W naszej kluturze nie jest dopuszczalne wymuszanie na innych, żeby się dostosowali – poprzez fizyczne karanie, zagrażanie czy realną agresję. Są sposoby by skłaniać, nęcić, emocjonalnie wymuszać i szantażować. Ale to raczej nastolatka w mini ryzykuje, że ktoś jej zrobi krzywdę, a nie myszka w szarym golfie.

  6. Jesli chodzi o tresc tego artykulu to musze powiedziec ze niby wszystko sie zgadza I niby wszystko logicznie jest zaargumentowane, ALE ..!! Niestety z przykroscia musze stwierdzic ze autorka tekstu ma bardzo dobrze wyprany swiatopoglad.. Popieram moich przedmowcow sprzeczne to takie poprostu. Jesli chodzi o Nikab to co autorka mysli o takiej hipotetycznej sytuacji.. Zaluzmy ze kobieta ktora nosi Nikab porywa pani dziecko na pani oczach . Dziecko zostaje zabite.. Hipotetyczna sytuacja nr 2 : Ma Pani wypadek samochodowy ktos wjechal swoim samochodem w pani samochod. Jedyne co byla w stanie pani zobaczyc to postac w Nikabie ktora zbiegla z miejsca wypadku.. Takich hipotetycznych sytuacji mozna mnozyc bez konca .. Pytanie nasuwa sie jedno czy wporzadku jest ukrywanie swojej tozsamosci? Tak jak pani I wiele innych kobiet czuje sie bezpiecznie za swoim Nikabem tak wielu ludzi czuje sie niekomfortowo w obecnoci osob ktorych twarze sa zaloniete.

  7. Ależ ci mężczyźni własnie zmusili Panią do założenia nikabu, czyli zachowania się tak, jak oni sobie życzą, by zachowywały sie kobiety. Czy dokonaliby tego biciem pani, kopaniem w brzuch, łamaniem palców czy „tylko” molestowaniem, poniżaniem i ostracyzmem – nie ma znaczenia. Zasady tresury sa bardzo proste: jesteś grzeczna, pozwalamy ci żyć, nie robisz tego, czego oczekujemy, zostaniesz ukarana. Sądzę, że miała Pani wiele szczęścia, że tylko Panią poniżali i traktowali jak kawałek mięsa, który może zębami szarpać każdy chętny pies. Przecież mogli Panią zabić, wychłostac czy uwięzić. Przypuszczam, że po chłoście czy więzieniu także zdecydowałaby Pani „całkowicie dobrowolnie” nosić nikab do końca swojego życia oraz przez całą wieczność w życiu pozagrobowym.

  8. W pewnym sensie jestem w stanie zrozumieć takie podejście. Jest trochę podobne do sytuacji ptaszków w klatce. Niby wszystko jest w porządku, jest wygodnie i przytulnie. Jednak czegoś brakuje. Nie każdy sobie ceni wolność i niezależność. Są ludzie, którzy godzą się na ograniczenia w imię wygodnego życia, czy świętego spokoju. To chyba zależy od kultury w jakiej wyrastamy. Dlatego cieszę się, że w Polsce, Europie i wielu innych miejscach jest jeszcze sporo ludzi, którzy nie godzą się na jawne ograniczanie wolności. Bo zaczyna się od tak trywialnych rzeczy jak ubiór, poprzez zakaz prowadzenia samochodu i wykonywania innych „męskich” czynności, a kończy się na zabijaniu kobiet i dzieci, bo przecież tak robią wszyscy wokół.

    Tak na marginesie. Jestem przeciwny zakrywaniu tego co piękne. W wielu miejscach na świecie mężczyźni nie ślinią się na widok ładnej kobiety, a potrafią ją podziwiać … i ustępować miejsca w autobusie. Ale to już zależy wyłącznie od kultury osobistej i wartości jakie w nas wpojono.

  9. Autorko oszukujesz sama siebie. Najpierw piszesz, że to nie żaden nakaz mężczyzn i tylko po to to robisz, żeby opisać sytuację, w której meżczyźni traktowali Cię jak szmatę i dopiero gdy to założylas zaczeli Cie normalnie traktowac. Racjonalizacja w najlepszym wydaniu. Mężczyźni maja wplyw na to, że nosisz to „cos”, niewazne, jak bardzo bedziesz zaprzeczac. A swoja droga moglabys sie ze swoim mezem rozwiesc? Bez żadnych konsekwencji, tak jak na zachodzie?

  10. To co piszesz, jest po prostu straszne. Kobiety, matki, za przylaskiem ojców (bo sami tak zostali wychowani) wychowują kolejne pokolenia chłopców widzących w kobiecie JEDYNIE obiekt seksualny. I to już dzieci się tak zachowują, podszczypują, cmokają czynią niewybredne sugestie – i dzieje się tak niemal WYŁĄCZNIE w krajach muzułmańskich. Właśnie tam, gdzie podobno tak ważna jest czystość, skromność, bogobojność… wszystko bzdury. Bardziej obleśnych mężczyzn nie spotkałam nigdzie. Dlaczego w krajach tego „zdemoralizowanego” zachodu, kobieta może sobie nosić co chce i poza patologicznymi przypadkami, nic złego nie usłyszy ani nic jej się nie stanie? Bo tak WYCHOWUJE sie chłopców i ludzi generalnie – z szacunkiem do innych. Pani pochwała najbardziej widocznego współcześnie objawu zniewolenia – nikabu, jest po prostu obrzydliwa. To coś jakby niewolnik chwalił kajdany – mam kajdany na rękach, znaczy do kogoś należę, mam pana więc inny nie będzie chciał mnie niewolić z obawy przed moim właścicielem, jeśli nie mam kajdan to znaczy, ze wziąć może mnie sobie każdy… straszny, straszny świat w którym Pani żyje, koszmarny…

  11. Jakiś czas temu na Onecie (czy WP, nie pamiętam) był artykuł o walce muzułmanek z tymi czarnymi szmatami, które muszą nosić,Działo się to w XIX wieku. Do krajów arabskich (Bliski Wschód, płn. Afryka) wówczas przyjeżdżały, w różnych celach, kobiety z Europy. Były często wzorem dla postępowych, rozsądnych kobiet islamu. Dzisiaj też Europejki tam jeżdżą, zwykle jako żony. O islamie wiedzą tyle, ile powiedzą im ich islamscy mężowie (czytaj: ich właściciele). Egzotyczna uroda, odmienne (wyrachowane,WYTRESOWANE!) zachowanie takiego ludzkiego samca, sprawiają, że kobieta, często Słowianka, myśli tym, co ma w majtkach i jest z tego dumna!!! Dlaczego tak uważam? Kilkanaście lat temu moja córka została sprzedana do ciapatych. Dzięki Bogu. że w Europie. Przeszła „pranie mózgu”. Do dziś jest w tym środowisku. Jest z islamczykiem. Dlatego też ja mogłam doświadczyć, poznać to środowisko ludzkich samców i ludzkich samic OSOBIŚCIE. Przez lata zgłębiałam wiedzę o islamie: religia, ludzie. prawa, zwyczaje, tradycje,,, Jakiś ajatolah, który po przyjeżdzie na Zachód poznał chrześcijaństwo, wybrał je jako SWOJE, wiele godzin na YOU TUBE tłumaczył na podstawie mnóstwa islamskich świętych ksiąg CO TO JEST ISLAM. Pokazywał wersety. Byłam wstrząśnięta! Pomogło mi TO zrozumieć ich codzienne zachowania. Ale nie potrafię zrozumieć kobiet, które z własnej woli „sprzedają się” do tego światka. W autobusie wiozącym Polaków do Polski usłyszałam słowa współpasażera (opowiadał o swej pracy): „Nie wiedziałem, że po 16 latach w ,, kraj w Europie,,, muszę o sobie powiedzieć, że jestem rasistą.” Powiedział to ze smutkiem, raczej do siebie. A wcześniej mówił, o islamczykach, których jego szef, właściciel fabryki przyjął do pracy. Ciężko mi na sercu, że muszę i ja powtórzyć te słowa. Po odrzuceniu z islamu egzotyki, „różowych okularów” cóż dobrego pozostaje człowiekowi ,żeńskiemu czy męskiemu, ale wychowanemu WŚRÓD LUDZI, a nie ludzkich samic i samców? Nic, oprócz tego, co złe. Mówię/piszę „samiec”, „samica”, bo w ich kulturze, tradycji, religii nie ma, że coś np.”nie przystoi CZŁOWIEKOWI” ale wpierw patrzą między nogi i segregują… Nie jestem feministką, ale Człowiekiem. Ze względu na córkę nie okazywałam w konkretnych sytuacjach, co o nich myślę, chcąc – w takich chwilach – oczyścić z nich Ziemię. No cóż, takie mam doświadczenie.

  12. przeraża mnie ciemnogród państwa komentujących. Jeśli nasza Europa jest tak wspaniale cywilizowanym miejscem to czemu ludzie (a w szczególności kobiety!) boją się chodzić sami wieczorami? I nieistotne jest tutaj co i ile jest zasłonięte. Nawet nie musi być to pora wieczorowa. Ile razy ubrałam jakąś elegancką, krótką sukienkę i szłam z narzeczonym przez miasto w środku dnia (miasto, a nie jakieś szemrane uliczki!) to bardzo często pojawiały się teksty „e ty śliczna lala, chodź tu do nas, a nie z takim pedałem!” albo „ej kolo, podziel się taką ładną koleżanką!”. Wybierając dżinsy i sweterek z miejsca traciłam na atrakcyjności i nikt nie kazał mojemu narzeczonemu „dzielić się” mną. Ale to nie daje mi gwarancji, że idąc sama wieczorem ktoś nie dokona na mnie napaści na tle seksualnym.

    No faktycznie cywilizacja w tej Europie po całości.

    • Albo mieszkasz w blokach socjalnych albo są to zwyczajne bajki napisane w obronie swoich muzułmańskich „braci”
      Tak się składa, że mieszkam w Polsce i noszę sukienki (jak mnóstwo innych polek) i pomimo, że nie przypominam wieloryba nigdy nie spotkałam się z aż tak nachalnymi tekstami.
      Nie mówię, że nigdy się to nie zdarzyło, bo i owszem nie ma czego się spodziewać od podchmielonych typków spod budki z piwem, jednak każdy wie, że są to zwyczajne patologie, a normalny/przeciętny facet nie zachowuje się w ten sposób

    • To fajnie masz jak w swetrze i jeansach tracisz na atrakcyjności ;) .
      Ktoś cię zaczepił jak szłaś w sukience-przecież sama piszesz,że to bez znaczenia co i ile jest zasłonięte-myślę,że takie zachowanie jest oczywiście złe ale zdarza się wszędzie.W cywilizowanej Europie i w krajach arabskich ale to na zachodzie wychowuje się ludzi na ludzi a nie na zwierzęta.

  13. Widzisz a u nas w Polsce możesz chodzić „toples”(czyt. mini i top odsłaniający brzuch i plecy) i nikt Ci nic nie zrobi!!! W Egpicie byłam na urlopie i pojechaliśmy do miasta z mężami, a i tak były zaczepki – tak się zachowują zwierzęta, a nie ludzie! Nie moża kogoś oceniać po ubiorze i tyle w temacie. Aż przykro, że trzeba nosić szmatę żeby spokojnie żyć. Przeczytaj sobie „Księżniczka” i „Córki Księżnikczki Sułtany” i dopiero wtedy pisz bloga o tym jak jest rzeczywiście.

    • Moniko, na szęczście nie Ty decydujesz o czym ja będę pisać bloga. Skoro przeczytałaś te wymienione książki i są one dla Ciebie już żródłem tak ogromnej wiedzy, to może sama zacznij pisać ??? Nie oglądasz też telewizji, nie czytasz wiadomości? Nie wiesz, że teraz w Polsce toczy się ogromna batalia, żeby gwałcone kobiety nie były oskarżane o prowokację zbyt skąpym strojem? Chyba nie wiesz…Myślę więc, że nie znajdujemy wspólnej płaszczyzny do dyskusji, która miałaby opierać się na argumentach popartych minimalną chociaż wiedzą…

      • Chyba w jakiejś innej Polsce żyje, bo nie dostrzegam „ogromnej batalii” na temat stroju. Debilne wypowiedzi jednego oszołoma zdarza sie wszędzie, natomiast skala zjawiska w krajach muzułmańskich a cywilizowanym świecie, jest nieporównywalna. Może jeszcze powiesz, ze wydawanie dziewczynek w wieku lat 6 za mąż jest absolutnie ok? Współczuje ci.

      • Kończąc wymianę zdań a temat „kultury gwałtu” jaka w Egipcie po prostu macie i akceptujecie, woląc się zasłaniać (co nic nie daje) zamiast dobrze wychowywać synów.
        Jeśli taką reakcję „mężczyzn” na prawo, które nakłada kary za gwałty, nazywasz normalna, to głęboko, głęboko Ci współczuję. Zycie pośród takich ludzi musi skrzywiać psychikę.

        http://wiadomosci.onet.pl/swiat/egipt-seria-gwaltow-na-placu-tahrir-reakcja-na-nowe-prawo/54key#.U5yUhxE3b5g.email

      • Droga autorki, w Polsce toczy się dyskusja o gwałtach kontra skąpy strój, tyle ze wiadomo, ze skąpy strój nie ma nic do rzeczy, a z tego, co piszesz wynika, że w Egipcie nie ma żadnej dyskusji – tam kobieta nie ma nic do powiedzenia, jest przymuszana przez otoczenie do ubierania zaslon, to jest wymuszane. Mnie zastanowiło też, ze piszesz, ze nie chce Ci sie robić rewolucji w autobusie albo gdziekolwiek.. Tyle że widać, ze bałabyś się cokolwiek gdziekolwiek powiedzieć, bo byłoby opresyjnie. To nie jest kwestia, ze tylko Ci sie nie chce, to strach przed reakcją mężczyzn. A to juz jest opresyjne. Ty nie chcesz tego widzieć i to racjonalizujesz, ktoś tu już to napisał.

  14. Cieszę się, że wreszcie ktoś (na Ciebie popadło) powiedział prawdę. Wiele osób bazuje na stereotypach. Ja troszkę liznąłem kultury krajów arabskich i popieram Cię w pełni. Tak trzymaj ! Nie należy się wstydzić swoich poglądów, nawet wtedy gdy degustujemy ignorantów. Brawo !!!

  15. Dziękuję Moniko, wielokrotnie zastanawiałam się o co chodzi z zasłanianiem twarzy, choć temat nie nurtował mnie aż do tego stopnia żeby zaczerpnąć informacji na ten temat. Twój wpis na ten temat wyjaśnił mi sprawę, rozumiem o co chodzi i choć nie będzie to zbyt trafne określenie, podoba mi się to. Rozumiem poczucie bezpieczeństwa i szacunek mężczyzn gdy kobieta jest w takim stroju. Po treści innych komentarzy pod tym artykółem widzę jaka ksenofobia przemawia przez innych czytelników.

  16. Bardzo ciekawy blog-przeczytałam od deski do deski i nie mogę doczekać się nowych wpisów.
    Mam 2 pytania a propos wpisu o zakrywaniu twarzy:
    1. Rozumiem, że na całym świecie istnieje problem zaczepiania kobiet , które są ubrane w „wyzywający” sposób, a to jak definiujemy „wyzywający” zależy od kraju. Sądząc po niektórych komentarzach nt. marszu szmat widzę, że nawet niektóre kobiety uważają, że jak „ubiera się jak k*** to sama się prosi”. Jednak wydaje mi się, że w Europie takie podejście do kobiet jest silniej piętnowane, niż np: w Egipcie i jest mniej powszechne. Stąd pytanie do autorek: dlaczego w krajach muzułmańskich zdarza się to tak często? Czy jest na to ogólne przyzwolenie społeczeństwa, a w tym kobiet? Czy kobiety się temu sprzeciwiają? Czy młode pokolenie zmienia podejście do tych spraw?
    2. I drugie pytanie: jak to jest w krajach muzułmańskich z zakrywaniem włosów przez nie-muzułmanki. Powiedzmy, że jedzie się w jakiś bardziej egzotyczny zakątek niż Hurghada i chciałoby się wtopić w tłum. Czy można zakryć włosy, czy byłoby to poczytane za „podszywanie się”? Jeśli można to w jaki sposób? Czy mają panie jakieś inne rady odnośnie wtapiania się w tłum?
    Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam:)

    • na pierwsze pytanie odpowiem tak – tu w Egipcie i w wielu innych krajach muzułmańskich zaczepianie kobiet jest tak częste..bo po prostu mężczyźni, szczególnie młodzi, nie mają kontaktów z kobietami przed slubem, a żenia się coraz póxniej. Gdy wyjadą z rodzinnej miejscowości do pracy, np. do kurortu, to zachowują się jak dzikusy…dosłownie. Nie radzą sobie z nagłą zmianą i chcą zaszaleć. Tak myslę i też słyszałam takie opinie. to się potwierdza, bo jak wspominałam, w Mahalli np., gdzie jest typowa społeczność tylko lokalna, zaczepek nie było wcale. Nikt by się nie odważył. Tu w Sharmie natomiast czy np. w Hurghadzie jest tyle nagości niezwykłej dla nich ( tzn odkryte nogi czy ręce ), że wielu po prostu odbija. To jest strasznie denerwujące. Co do zakrywania włosów , tzn drugie pytanie – można zakryc włosy, spokojnie, nie jest to nigdy xle widziane, szczególnie w miejscach religijnego kultu podczas zwiedzania. Przydaje się też w zatłoczonych miejscach, gdzie pełno jest facetów. Jeśli ktoś nie chce zwracać na siebie uwagi, to jak najbardziej można zakryc włosy, choćby lużno narzucona chustą.

  17. Kazdy ma swoj punkt widzenia i nie powinien nim atakowac innych.Kultura i dbalosc o pozytywna energie wokol wymagaja by wypowiadac sie neutralnie,niewytykajac komus,ze zle postrzega. Bo jak mozna narzucac swoja wizje,z zupelnie innej pozycji Jak mozna wchodzic w czyjas historie,doswiadczenia z wlasnej perspektywy? Mieszkam 20 lat za granica, w kulturze obcej Polakom choc to kraj europejski i NIKT kto nie oddychal danym powietrzem,kultura,codziennymi sytuacjami,nie moze zrozumiec sytuacji,w ktorej znajduje sie osoba. Mozecie miec wlasne przezycia czy doswiadczenia ale nigdy takie same. Mozecie sie oburzac,ze tam facet to samiec-bo tak wlasnie jest-ale jesli nie jestescie w stanie zrozumiec,ze wolnoscia dla kobiety tam jest burka to macie wiele jeszcze do poznania. Oni tacy sa:napaleni na kazdy mm ciala kobiecego. I nic tego nie zmieni. Tak samo zazdrosnie krylabym sie przed zaslinionymi mordami i cieszylabym sie,ze mam taka czapke niewitke. Takie tam panuja realia i kazdy radzi sobie jak moze i nie jestescie w stanie pojac wielowiekowiej tamtejszej kultury bo patrzycie z zupelnie innego punktu widzenia. Przypomina mi to chrystianizacje wszystkich kultur, uznajac wszelkie wierzenia inne niz katolickie za bledne.

  18. Szczerze to nawet nie skończyłem czytać, bo to się niestety nie trzyma kupy. Cytat: „Najczęściej jest to ich świadoma decyzja. Jeśli mąż po ślubie wymaga tego, kobieta godzi się bez specjalnych wyrzeczeń.” Czyli świadoma decyzja jest wtedy jak mąż czegoś wymaga? Ja znam chyba inną definicję świadomej decyzji.

    • No cóż, moja koleżanka biała katoliczka w Polsce, rzuciła po ślubie dobrą pracę by całkowicie poświęcić się zajmowaniu się dziećmi i domem, bo mąż Polak tego od niej wymagał. Taką definicję świadomej decyzji Pan akceptuje?

  19. Wbrew przeważająco protestacyjnym komentarzom, rozumiem twoje odczucia i prawdę mówiąc także co nieco mnie w tym pozytywnie zadziwiło. (Ale tylko trochę.)
    Napisałaś, że nikab jest cudownym wynalazkiem i faktycznie skuteczność jego działania, którą opisałaś, pozytywnie mnie zadziwia. Ci sami ludzie, którzy ignorowali cię, obrażali, zagrażali ci, po zasłonięciu twarzy totalnie się uspokoili, zaczęli zachowywać się kulturalnie, czy przynajmniej obojętnie, umożliwiali dalszą podróż. To bardzo praktyczne i wygodne. Tak widać skonstruowana jest ta kultura.
    Zastanawiając się trochę dlaczego tak to wygląda, myślę, że właśnie od niej wszystko zależy. Ale nie ma to związku z wolnością. Sądzę, że chodząc z odsłoniętą twarzą obrażasz ich poczucie kultury, łamiesz według wielu z nich obyczaje, co skutkuje tym, że i oni czują się uprawnieni do obrażanie ciebie, zaczepek, czyli niekulturalnych zachowań, jak i do jawnego odmawiania ci praw. Masz oczywiście wolność wyboru czy odsłonić twarz i znosić zaczepki, wyzwiska i dyskryminację, czy ubrać nikab, ale on daje ci tylko spokój a nie wolność. To jest właśnie problem – zbyt łatwo, niezauważając tego sami, przehandlowujemy wolność za spokój, przestajemy widzieć różnicę. Napisałaś, że to właśnie o to chodzi kobietom – żeby nikt ich nie zaczepiał i zostawił w spokoju. Podstawową przyczyną dla której wiekszość muzułmanek akceptuje lub wręcz chętnie zakłada nikab, wychodzi na ulicę tylko z mężem i nie rozmawia z innymi mężczyznami, jest poczucie bezpieczeństwa, które to daje w tak mocno zorganizowanej kulturze – a nie wolność. Taki zestaw prostych, jasnych, twardych reguł jest zresztą czasem pociągający, jeśli nie bardzo tęsknisz za samodzilnością.
    Jednak nie jest tak różowo i poczucie bezpieczeństwa jest pozorne. Właśnie w Egipcie w trakcie ostatnich kilkudziesięciu lat, z powodu zmian politycznych zmieniała się nieco charakterystyka obowiązującej kultury na czasem mniej a czasem bardziej konserwatywną, powodując zmiany w stosunku do wymogów kobiecego stroju. W okresach bardziej konserwatywnych społeczeństwo wymuszało bardziej zasłonięty strój, a w okresach liberalnych pozwalało na więcej swobody i nikabów ubywało. Kiedy porównano te zmiany kultury ze statystykami dotyczącymi częstości gwałtów, można by sądzić, że okresy bardziej konserwatywne, gdy kobiety stosowały się ściśle do tradycyjnych reguł ubioru, powinny być bezpieczniejsze. Jednak rzeczywistość jest taka, że było dokładnie odwrotnie. W okresach liberalnych ilość napadów na kobiety zawsze spadała, a im bardziej zasłonięte chodziły, tym bardziej wracała do wysokich poziomów. Wiem, może się to wydawać niewiarygodne, ale nie jest wcale niezrozumiałe.
    To co chroni kobietę przed agresją i przemocą mężczyzn, zarówno na ciemnej ulicy jak i w prywatności jej własnego domu, zarówno na zachodzie jak i wschodzie – to szacunek jaki wzbudza, choćby niewielki – a nie cieńki materiał reguł kultury. Okresy konserwatywne, wymuszające bezwarunkowe podporządkowanie się, w tym regułom ubioru, zachowania czy hierarchii, pozbawiają kobiety szacunku i samodzielności. Wtedy wystarczy, że uliczka jest pusta, albo sąsiedzi nie słyszą co dzieje się za ścianami mieszkania i nic nie powstrzymuje tego kto ma okazję, albo komu wydaje się, że do przemocy ma prawa (a pamietajmy, że w wielu tradycyjnych kulturach gwałt obciąża kobietę, nie napastnika, a już męża czy rodzinę nikt nawet nie próbuje oskarżać o przemoc).
    Oczywiście jest w Egipcie mnóstwo rozsądnych mężczyzn, którzy cenią kobiety nawet gdy są pozawijane, zgodne i posłuszne wszystkim regułom i osobom – i tacy mężczyźni traktują je kulturalnie, nie nadużywając przemocy. Jest też sporo takich, którzy postępują tak, bo im zależy. Ale nigdy nie wiadomo którym to się zmieni z byle powodu, jak każdemu może. Uniesie się gniewem, obrazi się, napali na seks, upije, uzna, że jego racja jest ważniejsza albo przestanie mu zależeć – i wtedy nic nie chroni kobiety, która zrezygnowała z domagania się jakiegokolwiek szacunku i samodzielności.

  20. Ja tez jak autorka bloga wyjechalam z Polski. Co prawda do innego Europejskiego kraju ale wlasnie moze dlatego razi mnie ta nadmierna poprawnosc polityczna. Uwazam ze w momencie w ktorym podjelam decyzje o wyjedzie, rowniez zdecydowalam sie ze jadac do Anglii musze zaakceptowac tutejsze zwyczaje. Co prawda roznica nie jest az tak duza ale jest inaczej niz w Polsce. Nie przyjechalam tutaj zmieniac tego kraju i przekonywac Anglikow ze monarchia to jest zacofany system i powinni obalic krolowa cho jej nie lubie i nie uwazam za potrzebna. Irytuje mnie ze coraz wiecej kartek swiatecznych jest „Happy Holidays” a nie Merry CHristmas by nie urazic innych przyjezdnych. Ja rowniez wyjechalam ze wzgledu na ta druga polowe i tez staram sie ulozyc sobi tu polsko angielskie zycie. Na Halloween mamy cukierki dla dzieciakow a 5 listopada idziemy na plaze aby z innymi spalic kukle. Mnie irytuje jak inni przujezdzaja do innego kraju i chca go zmieniac aby byl taki jak ich ojczyzna. Jesli byla taka wspaniala, to czemu wyjechali? Niech wroca. Sa rzeczy o ktore warto walczyc jesli innym dzieje sie krzywda ale jesli ktos chce stworzyc dom i rodzine w innym kraju to powinien zaakceptowac zwyczaje tego kraju.

    Ja dzis tu trafilam i zafascynowana czytam od poczatku tego bloga. Niesamowity swiat i podejscie do zycia. Widze ze moze zafascynowac. Tak jak autorka napisala, wszedzie sa plusy i minusy. Ja staram sie dostrzegac te plusy i nimi wypelniac moj dom i rodzine. Na minusy mozna ponarzekac ale nie warto sie nimi przejmowac bo spedzimy zycie ciagle niezadowolonym zamiast cieszyc sie z pogody, rodziny, przyjaciol

    Blog jest tym bardziej ciekawy, ze pokazuje perspektywe dwoch osob.

    Pozdrawiam z deszczowej i zimnej Anglii

    Przepraszam za brak polskich znakow ale niestety ich nie mam

    • Dokładnie… ja też nie rozumiem chęci zmieniania miejsc, w których jesteśmy przyjezdnymi. Nie należy mylić tego jednak z np. polskim nacjonalizmem, kiedy Polacy nie lubią wszelkich obcych. Bo np. w Egipcie obcokrajowcy są bardzo mile widziani i to nie tylko jako turyści, na których się zarabia, ale również jako rezydenci, których jest tu mnóstwo ( Włosi, Rosjanie, Brytyjczycy).

  21. Nie uważasz, że kobiety i mężczyźni przyciągają się w równym stopniu, ale również mają rozum, który pozwala im panować nad sobą i własnymi popędami. Często zastanawiam się nad takimi kwestiami i dochodzę do wniosku, że zasłanianie się kobiet, to trochę takie ułatwianie, życia mężczyznom. Czyżby uważali się za istoty nie potrafiące panować nad sobą?

    • Zgadzam się w pełni. Jednak teraz raczej trudno pojedynczej osobie przeprowadzić rewolucję pośród tak ogromnej liczby osob…przynajmniej ja nie mam do tego zapału… Ale może kiedyś to nastąpi , jak większość kobiet się zbierze i zaprotestuje przeciwko tym zwierzęcym zachowaniom. Nie obrażając zwierząt… bo często myślę ze bywaja bardziej kulturalne niż niektórzy.. masz rację w 100 procentach.

      • Ale Moniko, proszę przeczytaj to uważnie: nie uważasz że gdyby każda pojedyncza osoba mówiła tak jak Ty, że „nic nie zrobię, nic nie zrobię” to nie mielibyśmy w ogóle postępu na świecie? Jeżeli każda tam mówi tak jak Ty, a jest świadoma że aktualny stan rzeczy nie jest normalny, to przecież nigdy to się nie zmieni! Przecież to jest wygoda i brak reakcji na zło, co też jest złem samym w sobie, czy nie uważasz? Przecież to my, ludzie kształtujemy kulturę. Poza tym próba takiego „wychowywania” postaw poprzez zdjęcie chusty nie jest rewolucją!

        Ba! Jeśli nie jesteśmy zdolni do rewolucji, która często może rzeczywiście nie jest idealnym rozwiązaniem, to można robić coś stopniowo. Każdy z nas ma na to wpływ.

  22. Witam,

    Mezczyzni sa silni, ale z kobieta staja sie bardzo slabi.

    Madroscia zaslaniania sie muzulmanki jest na przyklad to, zeby nikt nie patrzyl sie na nia tylko dlatego, ze chce tego ale tylko ten, ktory bedzie ja szanowal.

  23. „dzięki różnorodności i wielości kultur nasz świat jest kolorowy i ciekawy”. Dzięki różnorodności tak ale w Egipcie nie ceni się różnorodności a pani zachwyt nad tym cywilizacyjnym średniowieczem i zacofaniem jest niezrozumiały. Egipt i kraje muzułmańskie to niestety mentalnie epoka kamienia łupanego, a prawa człowieka nie istnieją. dlatego nigdy nie pojadę na wakacje do żadnego krajów religijnego zamordyzmu.

  24. Uważam że nie powinno się tolerować tego typu praktyk religijnych w środowiskach muzułmańskich w Polsce.
    Ludność napływowa powinna szanować kulturę i zasady panujące w kraju do którego często jako uchodźcy przybywają.
    Droga koleżanko Tego typu ubiory zakładaj proszę w swojej sypialni
    i traktuj to jako prywatny aspekt swego życia nie uzewnętrzniając się tym społecznie.
    Jeżeli swoim zachowaniem muzułmanie wzbudzają negatywne emocje
    i nastroje społeczne – nie jest to nikomu potrzebne !
    Muzułmanom dziękujemy – Pajace !

  25. Ogólnie podoba mi się Twój styl, sposób opisywania miejsca w którym żyjesz, okoliczności, obyczajów… niestety, nie wyobrażam sobie, bym mogła żyć w kraju, gdzie reakcją połowy jego mieszkańców (czytaj : mężczyzn) na moją niezakrytą twarz byłoby mlaskanie, gapienie się na mnie lub wulgarne pokrzykiwanie.
    Odwracasz kota ogonem pisząc, że zasłonka daje Ci wolność… albo już przeszłaś proces wyprania mózgu, sorki!

  26. Co do Pani tekstu, bo moja prywatna opinia o islamie, nie ma akurat tu nic do rzeczy, uwazam ze ma Pani racje. Pojechala pani do Egiptu, ma meza muslima i male mouhamedziatka i po lekturze pozostalych wpisow wiem, ze rowniez przyjela pani islam, wiec tymbardziej powinna Pani nosic te szmatki i wtapiac sie w tlum Pani nowej ojczyzny i kultury, przeprowadzka to Pani swiadomy wybor takze teraz trzeba przyjac jego konsekwencje- tego sie rowniez w Europie wymaga. Dlatego jak sie Pani na zachod wybierze, prosze rowniez podporzadkowac sie zasadom i kulturze panujacym w danym kraju. W Egipcie Pani wtapia sie w tlum, w Europie w takiej szmatce budzic Pani moze lek i niezrozumienie. Tak jak juz to ktos na gorze zauwazyl dla mnie to zacofanie, zdziczenie i w kraju gdzie mieszkam ” kobiety ninja” budza usmieszek politowania, podsumowujac: niech nasze wymagania dzialaja w dwie strony, i aby nie niszczyc tej roznorodnosci kultur przystosowujmy sie w zaleznosci od krajow i obyczajow,takze w Europie zakaz szmatek, ekstra przerw na modlitwe czy szczegolnego traktowania w ten swiety czas obludy muslimow Ramadan, powodzenia w eksploracji jakze glebokiej egipskiej kultury.

    • Witam,
      Nie wiem, czy Polska to juz Zachód, czy jeszcze nie, ale od dwóch tygodni tu właśnie jestem z synkiem i chodzę w futrzanej czapce na głowie tylko dlatego, ze jest mi zimno z gołą głową. Jak się zrobi tak z 10 stopni, to wyjdę do obcych bez czapki i chustki. Naprawdę, wiele muzułmanek chodzi bez chustek na głowach, nawet w Egipcie. Zwłaszcza poza prowincją. Ale dziękuję serdecznie za porady co do mojego stroju:-)

      Pozdrawiam serdecznie

  27. I wlasnie takim oto zachowaniem, Pani i wiele kobiet tam mieszkajacych, pokazuje, ze to wlasnie mezczyzni maja wladze nad kobietami i cala reszta. Przyznaje, ze sama nie przepadam, gdy ktos slini sie na moj widok, ale czy musze sie zaslaniac? Przeciez to chore! Zaslaniac sie, aby poczuc sie bezpieczna? Moge ta osobe zignorowac. Moj ubior – moja sprawa, tak jak moj swiatopoglad, wierzenia, itp. Nie rozumiem, nie zrozumiem i nie chce chyba tego zrozumiec. Fakt, nie jestem osoba, ktora ubiera sie do miasta na zakupy niczym gwiazda klubu GoGo, ale mam zrezygnowac z ulubionego ubioru, fryzury i makijazu, bo ktos obcy bedzie sie na mnie patrzyl? Wg mnie jest to zycie pod presja, rezygnacja z rzeczy na ktore ma sie ochote, odbieranie sobie dobrowolnie przyjemnosci, majac w glowie „Co ludzie powiedza?”. Akurat mam gdzies, co inni mysla. Wole zyc pod moje wlasne dyktando, a nie pod czyjes.

    Staram sie nie dyskutowac o gustach, bo o nich nie powinno sie dyskutowac i staram sie szanowac wybory innych ludzi, ktorych osobiscie nie potrafilabym dokonac i nie potrafie zrozumiec, ale ten post jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, ze zycie tam nie jest zbyt normalne, mimo iz (byc moze) widoki krajobrazu sa ladne.

    Pozdrawiam.

  28. Myślę że już uświadomiła sobie Pani swój niższy status jako kobieta w kraju muzułmańskim i próbuje się Pani dowartościować blogiem i zaistnieniem w mediach…to żałosne…choć rozumiem że trudno to przyznać nawet przed samą sobą…mieszkam w uk… i niestety stałam się rasistką widząc rzeczywistość tutaj.. choć powinno być raczej odwrotnie ponieważ uk jest bardzo poprawna politycznie…ale oni już też zaczynają mieć powoli dość..

  29. Ciekawe …… popatzr na to inaczej …a mężczyźni mogą chodzić ubrani jak chcą i nikt im krzywdy nie zrobi a tym bardziej żadna kobieta :) jaki z tego morał ??

  30. Witam Pani Moniko,
    z racji mojej pracy sporo podrozuje po swiecie, wiele widzialam…
    Z zainteresowaniem przeczytalam niektore artykuly (weszlam na pani blog po raz pierwszy ok. godziny temu) i chociazby w tym artykule powyzej, o nikabie , znalazlam ciekawy opis decyzji o noszeniu nikabu przez arabki (w tym dokladnym artykule powyzej przez nasza rodaczke ktora zalozyla rodzine w Egipcie). W podrozach po krajach arabskich widzialam kobiety w nikabach, ale po raz pierwszy przeczytalam opinie z „wewnatrz nikabu”. Taki artykul bylby godny artykulu na stronach jakiegos pisma kobiecego, gdzie zreszta nie bylaby pani tak atakowana. Poniekad, korzystam z okazji ze moze moj komentarz przeczytaja tez inni internauci: nie rozumiem czemu ten blog zamiast pomoc nam podejsc rzeczowo do kwesti poruszanych przez pania Monike, tak nalogowo ocenia moralnosc, slusznosc podjetej przez dorosla osobe zyciowej decyzji ?
    Taki dziwny ped do udzielania dobrych porad.
    Cyz ten blog nie moze byc rzeczowym forum wymiany informacji o kulturze arabskiej ? a ponadto informacji udziela nasza rodaczka probujac nawiazywac do odmiennosci dwoch roznych kultur!
    Natomiast mnie rzeczowo zainteresowal watek za i przeciw nikabowi, dal mi jwrecz wiekszy obraz innej kultury, owszem, calkiem innej od naszej. Troche pomogla mi pani porozrzucane puzzle ulozyc w jakas swoista calosc.
    Mam tez pytanie do pani Moniki, niejednokrotnie sie nad tym zastanawialam …
    Kilka lat temu bylam z mezem i moja corka (wowczas 8 letnia) w Dubaju. Na ulicach wielki plac budowy, nawet niewiele ludzi na ulicach, dopiero jakis wiekszy ruch rozpoczal sie w centrum handlowym. Tam widzialam arabskie rodziny wedlug schematu: maz, zona w nikabie i dzieci. Oczywiscie mialam wielka ochote zrobic, chocby corce, zdjecie na tak egzotycznym dla mnie tle… kobiecie w nikabie, ale wyczuwalo sie jakas wrogosc. Ba, nie mozna bylo sie nawet tym arabkom przygladac. Balam sie, ze jak na nia dluzej popatrze to oberwe!
    W kilka miesiecy potem bylam z rodzina w Shangaju, gdy na moscie zrobilam corce zdjecie natychmiast powstala kolejka chetnych chinczykow do zrobienia z moja corka zdjec (ich wlasnym aparatem, czyli na pamiatke dla nich), corka z uprzejmoscia pozowala, chinczycy usmiechnieci dziekowali.
    Wowczas moja 8 letnia corka nawet zauwazyla, z dziecieca prostota, ze chinczycy sa sympatyczni bo arabow w Dubaju to sie bala.
    Iles lat temu mialam podobna sytuacje w Japonii, gdy poprosilam napotkana gejsze czy moge z nia zrobic zdjecie (oczywiscie tak), a potem ustawila sie blyskawicznie kolejka do zdjec ze mna!
    W krajach arabskich takich zdjec turyscie robic nie mozna, podobno „zabiera im sie dusze”, albo cos w tym stylu ….
    Aktualnie mieszkam we Wloszech. Nie mam klopotow zeby porozmawiac z mama ktores z kolezanek mojej corki: murzyneczki, chinki, latyno-amerykanki. Zato arabki, gdy przychodza na plac zabaw z dziecmi siedza w oddali, ze spuszczona glowa, odczuwa sie ich niechec do nawiazania jakichkolwiek rozmow, relacji. Sa tam bardzo odizolowane. W kulturze multietnicznej wyraznie sie izoluja, nie cha nawiazywac kontaktow ze swiatem na zewnatrz. Boja sie czy nie chca ? Takie wlasnie zachowanie budzi wrogosc, tajemniczosc interpretowana rowniez przez mnie mnie negatywnie chociaz tak naprawde sa to „tylko”, w rozumieniu ponadkulturowym, kobiety-matki !
    Kultura arabska jest tak czesto negatywnie odbierana moze czesciowo wlasnie z racji takiej aliencji, niecheci do kontaktow z osobami spoza ich kregu.
    Pani Moniko, bylabym wdzieczna gdyby mogla sie pani ustosunkowac do moich watpliwosci.
    Serdecznie pozdrawiam,
    Beata

    • Pani Beato,

      Słuszne wnioski i bardzo dobry komentarz:-) Kobiety muzułmanki są bardzo niechętne do nawiązywania znajomości z dopiero co poznanymi osobami. Nie dlatego, że nie mogą, bo chodzi przecież o ewentualną rozmowę z innymi kobietami. My nie ufamy muzułmanom, oni też nie ufają nam. Ale, jak już się z kimś poznają (mowa o kobietach), to potrafią być wspaniałymi przyjaciółkami. Pisałam już trochę o tym, np. we wpisie „Siwa wszystko przyćmiła”. Wątek tam rozpoczęty, będzie miał ciekawy, wiele wyjaśniający finał w następnym wpisie. A Monika będzie też pisać o swojej przyjaźni z Asmą, tą która na zdjęciach z Moniką ma zasłoniętą twarz i została obrzezana w wieku 15 lat. A ich przyjaźń zaczęła się na długo przed przejściem Moniki na islam.
      Pozdrawiamy serdecznie,

      Ewa Z. – współautorka bloga
      P.S. Akurat ja się teraz dorwałam do pulpitu roboczego bloga, więc odpowiadam na niektóre komentarze.

  31. Dlaczego komentujący tutaj uważają, że nasze zasady ubierania się są jedynie słuszne i postępowe?
    Gdyby na ulicy w polskim mieście zjawili się gołe do pasa, albo i bardziej, aborygenki lub buszmenki, to również spotkałyby się z zaczepkami, bo nasze zwyczaje są inne. Raziłoby to nasze poczucie przyzwoitości i z pewnością padłyby niewybredne komentarze i zaczepki. Czyli to my decydujemy o poprawności ubierania się: za dużo ciuchów świadczy o zacofaniu, a za mało też o ciemnocie.
    To przecież śmieszne. Co kraj, to obyczaj, nie czujmy się wyroczniami w sprawie choćby ubioru.

  32. Po lekturze bloga i opinii jego autorek, to mam tylko jedno wrażenie – no to jest muzułmańskie Radio Erewań, choć rzeczywiście panie redaktorki bardzo osobiście zaangażowane i tolerancyjne … do momentu krytyki „kultury” i religii muzułmańskiej. Ja bardzo się cieszę, że mogę żyć z dala od tej „kultury” i jej przedstawicieli. Rozumiem, że mogę liczyć na tolerancję z ich strony haha.

  33. Panie Moniko,

    Bardzo cieky jest Pani blog i ciesze sie , ze pisze Pani szczerze jak jest, znam ten temat bo bylam KILKA razy Egipcie
    i faktycznie ci mezczyzni sa strasznie nahalni. Nurtuje mnie jednak pytanie, bo moi Pani ze te kobiety sie zalsaniaja bo chca mniec spokoj, to dlaczego mieszkajac Eurpie nadal chodza z zalonieta tarza, przeciez ttaj nikt ich nie zaczepia ?

    pOZ

    • To nie jest kwestia wyłącznie spokoju. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że w przypadku autochtonek (bo rzecz dotyczy nie tylko Egipcjanek), nawet wcale. To kwestia tradycji i kultury oraz religii. Kobieta, która pokazuje wszystkim wkoło swoje wdzięki to ladacznica. Opinię taką mają zresztą nie tylko Europejki – tancerki brzucha, zwłaszcza te występujące w klubach nocnych – podobnie.

  34. Jak dla mnie jest to tylko kwestia tego, jak dużo jest zasłonięte. Jakbyś w Polsce wyszła na ulicę w samej przepasce biodrowego to zapewniam, że też byłyby zaczepki. A kobieta z plemienia amatorskiego by powiedziała, że to jest upokorzenie kobiety, która w piękny ciepły dzień musi zasłaniać cipkę majtasami aby móc spokojnie iść do koleżanki. I to wielki brak szacunku do kobiety i piękna. To tylko kwestia skali.

  35. Czytając ten wpis, odnoszę wrażenie, że jest on próbą przekonania i samej siebie, i czytelników do tego, jaki to fajny wynalazek ten nikab. Pani odczucia są oczywiście bezdyskusyjne, mogę natomiast powiedzieć o swoich w kontekście noszenia stroju muzułmańskiego.
    Nikabu co prawda nigdy na sobie nie miałam, jednak przez rok chodziłam w hijabie, bluzkach z długim rękawem, spódnicach i sukienkach do kostek lub długich spodniach. Do spodni zakładałam na tyle długą”górę”, żeby przy schyleniu nie odsłaniała ciała. I cóż mogę powiedzieć po roku takiego doświadczenia? Na pewno to, że teraz nikt mi już niczego nie wmówi. To, że jedyną zaletą takiego stroju jest, że pozwala wtopić się w tłum, niewątpliwie ułatwia życie. Na brak szacunku ze strony mężczyzn nie mogłam narzekać, na szczęście nigdy nie doświadczyłam takich sytuacji, jak Pani (wprost przeciwnie), nie odczułam żadnych aktów molestowania, choć wiem, że one przecież istnieją. Tak więc w moim przypadku, to nie ataki męskiej chuci wymusiły taki właśnie strój.
    I nie miałam większego problemu z tym, żeby się tak ubierać dopóty, dopóki żyłam głównie wśród muzułmanek. Pewnie właśnie na zasadzie niewyróżniania się z otoczenia. Wszystko się zmieniło, kiedy zaczęłam obracać się w kręgu innych Polek, katoliczek. Zaczęłam się buntować, patrząc na ich stosowne do temperatury stroje. Nie jestem zwolenniczką wystawiania na widok publiczny w kraju muzułmańskim wszystkiego czym natura nas obdarzyła, przez zwykły szacunek do kraju, jego mieszkańców i kultury. Mnie by wystarczyła bluzka z krótkim rękawem i krótkie spodenki, ale przede wszystkim głowa i szyja niezasłonięte warstwami materiału. W stroju muzułmańskim jest gorąco, cholernie gorąco i właśnie najgorszy jest hijab. Również dlatego, że szczelnie osłaniający, nie przepuszcza powietrza. Jaki efekt? Problemy z łupieżem, czego wcześniej nie miałam. Muzułmanki autochtonki też się pocą i też jest im gorąco, tyle że one mają do tego trochę inne podejście. Po pierwsze w stroju europejskim czułyby się, jak my nago – na ulicy, dla wielu taki odsłonięty ubiór jest nie do przyjęcia. Po drugie szczelnie zasłonięte ciało, to szczelnie zasłonięta skóra, a mają totalną obsesję na punkcie białej skóry i wybielają się czym tylko można (łącznie z bielinka!). Jasne jest więc, że każde muśnięcie słońca, błyskawicznie opalającej się skóry, to czarna rozpacz. Nie dramatyzują z powodu takiego stroju, bo to kultura i tradycja, normalne od zawsze, więc o co tu się niby awanturować?
    Natomiast jeśli chodzi o nikab, to zdania są podzielone – dla niektórych jest on wymogiem, dla niektórych wyborem, inne z kolei krytykują. We mnie wzbudza politowanie, zwłaszcza jak widzę biedaczynę, która z nikabem na twarzy próbuje się napić, zjeść loda czy cokolwiek innego.
    Ciekawostką jest też to, że przed 11 września szczelnie zasłonięte kobiety były cudzoziemkami – Egipcjanki tak się nie ubierały.
    Jeszcze dwa słowa o abai (galabija to strój męski). Miałam jedną – przepiękną, z cudownej cienkiej bawełny, choć niestety czarną. Jest to w zasadzie sukienka do kostek, z długim rękawem. I tak ją właśnie nosiłam, choc wiem, że Egipcjanki miały po nią zwykle ubranie, a abaja tylko na wierzch, do maskowania poniekąd. Ja ją nosiłam jak sukienkę, czyli pod spodem tylko bielizna. I to był dobry patent na upały, mimo że czarny i długi. Grunt ze cieniutki i przewiewny oraz bardzo wygodny do szybkiego ubrania i wyjścia z domu.
    Podsumowując – jako Polka i osoba wychowana w diametralnie różnej kulturze i realiach, czułam się – po jakimś czasie – w stroju muzułmańskim jak idiotka. Czułam się w nim jak w przebraniu, czułam, że to kompletnie nie moja bajka i nie zgadzam się na takie obostrzenia. Nie wierzę, że muszę się zasłaniać, bo moje ciało jest haram! Bóg stworzył kobietę jako piękno, nie jako haram, a cały muzułmański strój to męski, a nie boski wynalazek. Szkoda tylko, że nieumiejętnością zapanowania nad swoim pożądaniem mężczyźni karzą kobiety… Dlaczego tak się dzieje jednak wiadomo i szkoda czasu na dyskutowanie o tym.
    Po kiego więc diabła przechodziłam na islam?! To była moja suwerenna decyzja, do której przygotowywałam sie kilka lat. Lat kilkanaście zaś byłam niemal monotematyczna – czytałam o kulturze i arabskiej, i muzułmańskiej. Czytałam o islamie, uczyłam się arabskiego, tańca brzucha i chodziłam na wykłady na arabistykę. I mimo tych wszystkich przygotowań mogę powiedziec tylko tyle, ze była to decyzja pochopna i błędna. Jest za dużo rzeczy, których nie potrafię i nie chcę akceptować. A zmieniając religię tę nową przyjmuje się z całym dobrodziejstwem inwentarza, wybiorczo się nie da… Nie nadaję się, sprawdziłam i wiem, że to nie dla mnie – i islam i każdy inny system religijny.
    Dla podsumowania: największym błędem popełnianym przez ludzi jest to, ze oceniają inne kultury przez pryzmat własnej. Stąd wszystko co obce, inne, nieznane jest złe.

  36. Bardzo się cieszę że trafiłam na Twoje opisy. W Egipcie zakochałam się od pierwszego wejrzenia i wyjazdu i dużą przyjemność sprawiło mi czytanie o codzienności życia. Nurkuję i Egipt pod tym względem jest rajem na ziemi dostępnym dla moich średnich środków finansowych ;o) Miałam okazję poznać trochę i kultury i obyczajów muzułmańskich, (dużo pokory i tolerancji dała mi podróż przez Kaszmir i północne Indie – podróże jednak kształcą ;o)) i przeraża mnie nasza zachodnia zaborczość wskazywanie tego co jest lepsze dla innych. To prawda są negatywne wyjątki jak wszędzie i w katolicyźmie i w Europie i w całym świecie, a to że coś jest inne nie znaczy że jest gorsze lub złe. ;o) Właśnie w tym roku (jak się uda) chciałabym przyjechać do Sharm’u i znów „zaliczyć” kolejne nurkowanie ;o) Poznajmy kogoś zanim zaczniemy głosić opinie, a najlepiej nie oceniajmy po wyglądzie, z braku wiedzy i bezwartościowej wyższości – bycie przyzwoitym człowiekiem to ciężka praca, wszędzie na świecie, a bycie aroganckim egoistą to łatwe. Fajnie było poczytać…….

  37. Zazdroszczę, że w Polsce kobieta nie może mieć takiego „gadżetu” gwarantującego jej spokój. Chamskie zaczepki, obleśne spojrzenia, nachalność – to niestety domena nie tylko muzułmańskich mężczyzn.

  38. Pokochałam Egipt od pierwszych wakacji. Za odmienność, za życzliwość dla dzieci (co mnie przerażało i budziło niepokój), za piękno. Podczas wycieczek do miasta zawsze starałam się o skromny ubiór. Nie dlatego, że ktoś mi każe, ale ze względu na szacunek dla odmienności kultury jaką spotykam. Wystarczyła długa spódnica i bluzka bez dekoltu (nota bene dawały ulgę skórze od nadmiaru słońca). Tak samo podczas posiłków. Kelnerzy zupełnie inaczej traktowali mniej odkryte panie, a jeszcze lepiej te, którym towarzyszył mąż. Widziałam ich brak szacunku dla wyzywających Rosjanek. Czy to źle? Czy to znaczy, że ulegamy ich presji? Nie uważam tak. Jesteśmy u nich i warto o tym pamiętać. Nawet w hotelach. Przy basenie czy na plaży – proszę bardzo, ale w miejscach innych – skromność jest ceniona choć niemodna ostatnio. I nie mówię tu o zakrywaniu się od stóp do głów ale o nie epatowanie seksem. Zauważyłam też, że więcej potrafił załatwić mój mąż niż ja (nie wiem czemu), za to targowania z kobietą bali się jak ognia (może kobiety lubią targowanie, dramatyczne miny i hasła w stylu ” nie szanujesz mnie” ) ;-)
    Rozumie dostosowywanie się do tamtejszej kultury i zasad. W Europie tez oczekujemy, że nikt nie będzie chodził po ulicach z zakrytą twarzą.
    A nie wyróżniając się za bardzo w tłumie czujemy się dobrze.
    Ewa

  39. Jeżeli chodzi o styl ubierania i wymagania z tym związane, to jest takie powiedzenie: „Co kraj, to obyczaj”. Tylko jakoś niesmakiem mi się odbija to, że kobieta bez zakrytej twarzy może być narażona na głupawe, czy wręcz chamskie, zaczepki. Sądzę, jednak, że nie jest to sprawa wyznawanej wiary tylko kindersztuby (a właściwie jej braku). U nas też takich matołków jest wielu. Niestety.

  40. „Daje wyraźny sygnał ” nie zbliżaj się do mnie i nie odzywaj się bez potrzeby”, o czym tak bardzo marzy wiele mieszkających tu kobiet.”
    Trochę to zatrważające.

    Abstrahując od tego na ile to ucisk dla kobiety, na ile piękne… cieszę się, że Jezus kocha mnie niezależnie od tego czy mam na sobie odzienie głowy i w jakim stopniu zakryte jest moje ciało (co nie oznacza oczywiście, że nie powinnam strojem wyrażać do niego szacunku). Cieszę się również, że prawdziwy chrześcijanin nigdy nie potraktowałby w taki sposób kobiety.

    Pozdrawiam.

  41. Dziękuję bardzo za ten wpis Pani Moniki oraz liczne komentarze innych czytelników – były dla mnie niezwykle inspirujące i poszerzające świadomość na temat kultury arabskiej oraz różnorodności kulturowej w ogóle. Niestety wiążą się także z dużym rozczarowaniem: prysł czar i zniknęły resztki złudzeń, że w świecie arabskim kobieta z zasady obdarzana jest szacunkiem i poważaniem. Opisy, zarówno we wpisie blogowym jak i w komentarzach, jak obrzydliwe i poniżające potrafi być zachowanie arabów w stosunku do kobiet, są smutne i przerażające. Jakże fałszywe wydają się ich zapewnienia, że żona czy matka cieszą się szacunkiem i godnością w swojej rodzinie i społeczności, jeśli w tej samej społeczności możliwe jest tak niegodne „opluwanie” innych kobiet. Uważam, że szacunek człowiekowi, o którym nic jeszcze nie wiemy, którego postawy moralnej nie znamy, należy się z samej zasady, i to niezależnie od płci, niezależnie od wyglądu zewnętrznego, niezależnie od kultury z której pochodzi. Jednakowoż zgodzę się, że podobnie wyrazem szacunku jest wzgląd na zasady kultury kraju, w którym turyści spędzają swoje wakacje. Tak jak i w Polsce oczekujemy, że turyści w roznegliżowanych strojach nie będą zwiedzać naszych kościołów i katedr, tak i zrozumiałe jest dla mnie, że w krajach arabskich oczekiwać będzie się po nas skromniejszych strojów wszędzie poza plażą i basenem (zakrywających nogi, ramiona). Ale niezrozumiałe, skandaliczne i nie do zaakceptowania są i zawsze będą dla mnie ubliżające zachowania mężczyzn w stosunku do obcych kobiet w miejscach publicznych. Bardzo mi przykro, wiem, że teraz będzie to generalizacja, ale niestety: WIELKI minus dla arabskich mężczyzn.

    • Skoro ma Pani takie doświadczenia i opinię, Pani Joanno, to cóż:-( publikujemy ten komentarz:-)
      Pozdrawiamy serdecznie
      autorki

  42. Zakrywanie całości ciała przez muzułmańskie kobiety w ich krajach to jest ich sprawa i mają ku temu pełne prawo. Nie powinno to nikogo szokować, nikomu przeszkadzać, nawet jeśli zachodnim turystom może się wydawać iż w pełnym słońcu , w 50cio stopniowym upale noszenie tego typu garderoby jest męczarnią.. nic bardziej mylnego.

    Jednak importowanie tego zwyczaju na terytorium Europy jest niestety nie do przyjęcia. Popieram w pełni zakaz zakrywania twarzy w niektórych europejskich krajach i wszelkie środki prowadzące do jego egzekwowania, nie względu na wrogość czy pogardę do jakiejkolwiek kultury lecz z uwagi na przyczyny dla których ten zakaz został wprowadzony, czyli : 1. chęć zagwarantowania bezpieczeństwa obywatelom w dobie wzmożonego zagrożenia terrorystycznego 2. odcięcie państwa od wszelkich symboli religijnych , co np we Francji gwarantuje konstytucja.
    Jeśli ktoś nie zgadza się z tymi wartościami, po prostu niech nie przyjeżdża.

  43. Ludzie po co Wy to piszecie. Czy ktoś wam każe to nosić? Nie. Autorka sama chciała założyła czuła się w tym dobrze i ok. Sama potwierdza ze mężczyźni źle się zachowują ale nie zamierza robić rewolucji. BEZ PRZESADY. chcecie to czytajcie jak wygląda życie w sharmie i szanujcie cudze wybory zasrane mądrołki. Byłam w sharmie 2 razy wiele rzeczy mi nie odpowiadało A wiele zachwyciło. Jak komuś nie pasuje to niech tam nie jedzie. Ja na pewno się jeszcze wybiorę jak tylko będę mogła bo jest to inne ale piękne miejsce. Pozdrawiam!!!

  44. Bardzo pouczająca wypowiedź Autorki przyniesie zapewne skutek w postaci zrozumienia zwyczajów innych społeczeństw. Każda zbiorowość ludzka ma swoje pisane i nie pisane zasady życia w swoim kręgu. Bardzo ważne jest obecnie rozpoznawanie tych zjawisk w świetle narastających lokalnie i globalnie niechęci do innych niż my. Bez względu na marginalne w skali globalnej zjawiska występujące pod postacią przemocy, nie powinny narody wykluczyć wzajemne poznawanie się i dążenie do propagowania dobra. Człowiek nie został powołany do życia po to by czynić zło, ale z zasady do pomyślnego zapewnienia sobie, rodzinie i sąsiadowi stabilizacji życiowej. Dążmy więc do zapobiegania przemocy poprzez pokazywanie miłości do bliźniego, a nie wyłącznie wytykania błędów. Zbrojne starcie dobra ze złem to naprawdę ostateczność. Co zrobiliśmy dotychczas jako organizacje różnych szczebli (głównie państwowe i światowe) i jako osoby indywidualne, aby zapobiegać przemocy zarówno w swoich środowiskach jak również w świecie? Czy daliśmy szansę powiewowi dobra, aby poniósł przesłanie na cały nasz glob, do wszystkich mieszkańców?

  45. „Moje doświadczenie z nikabem jest bardzo pozytywne. Bywa, że noszę go w torbie, aby móc użyć w razie potrzeby. Kiedyś jeździłam sama do supermarketu Metro po zakupy, gdzie byłam notorycznie zaczepiana przez obsługę, wprost, lub pod różnymi pretekstami. Mimo chustki na głowie i obrączki na palcu” Moja siostra ani moja mama nie noisi nikabu i nigdy ich nikt nie zaczepial (nie sa muzulmankami) „Po tych doświadczeniach nabrałam przekonania, że zakrywanie się daje wolność i spokój,” W chrzescijanskich krajach nie nosi sie nikabu ,a kobiety maja spokoj i wolnosc:) wszedzie sa mezczyzni, ktorzy zaczepiaja kobiety, kobiety w nikabie tez sa zaczepiane. Jezeli kobieta w panstwach arabskich, musi nosci nikab by czuc sie bezpiecznie, wolno, by nikt ich nie jej nie zaczepial, to niech zmieni kraj, a nie siebie i to swiadczy o zle o arabach.

    • Nosi* o arabach* by nikt jej nie zaczepial* i to swiadczy zle o arabach* przepraszam za bledy:) ,” W chrzescijanskich krajach nie nosi sie nikabu ,a kobiety maja spokoj i wolnosc:) wszedzie sa mezczyzni, ktorzy zaczepiaja kobiety, lecz sa to pojedyncze przypadki * tak powinno być:)

      • ” Nikab u wielu osób budzi sprzeciw, wynikający najczęściej z niezrozumienia. Słyszy się, że to odczłowieczenie, szmata na twarzy czy też męski nakaz, mający na celu zniewolenie kobiet” W pewnym sensie to jest prawda, bo mezczyzni lepiej traktuja kobiety w nikabie np. jak napisalas „przywital mnie Salam Malejkum” Daja do zrozumienia, ze bedziemy cie szanowac bardziej, jesli bedziesz nosila nikab:)

    • Jak pięknie powiedziała jedna z moich koleżanek : „Jeśli nie podoba ci się w jakimś miejscu, to przenieś się w inne. Nie jesteś skałą, ani drzewem”. Tak też robię. Siedzę tam, gdzie mi najlepiej:-) I noszę zawsze to, w czym pięknie wyglądam:-)

  46. Na początek: cieszę się,że tu trafiłam bo Wasz blog przybliża mi kulturę którą jestem zafascynowana od wielu już lat, zafascynowana i czasem przerażona :) Rozmyślałam nad tym tematem już sporo czasu i doszłam do wniosku, że tamtejsi mężczyźni mają niesamowity temperament dlatego na widok kobiety tak szaleją, będąc za granicami swojego kraju szybciej poderwą kobietę bo są bardziej otwarci i nie boją się „zagadać” do kobiety w przeciwieństwie do mężczyzn z innych kultur. To samo się tyczy np. Włochów czy Hiszpan (może to te wysokie temperatury i słońce tak działa?) Poza tym wychowywani są w społeczeństwie gdzie priorytetem jest założenie rodziny i gromadka dzieci, najlepiej wielu synów ;) Oczywiście nie podlega dyskusji, że powinni hamować swój popęd, ale najczęściej im więcej zakryte tym wyobraźnia mocniej działa. Ciężko jest zmienić podejście które funkcjonuje od wieków. W Polsce nikt od małego nie wszczepia mężczyznom że muszą mieć gromadę dzieci i że kobieta jest tylko od zaspokajania ich potrzeb ale czasem sama chciałabym się zakryć za jakimś materiałem przed wzrokiem mężczyzn, bywa że ich nienawidzę i żałuję, że nie mogę ubrać takiego nikabu. Pracuję w bankowej agencji opłat i moje miejsce pracy jest ustawione w miejscu handlowym gdzie przewija się bardzo wiele osób, ponieważ mam przed sobą jedną dużą szybę (jak to w okienku ;) ) każdy może ile chce wpatrywać się w moją osobę. Bardzo wiele razy spotkałam się z różnymi tekstami ze strony mężczyzn, mniej lub bardziej kulturalnych, głodnymi spojrzeniami i zaproszeniami na kawę( często gęsto odmowy z tytułu tego że jestem mężatką kończyły się skwitowaniem, że mąż nie musi się dowiedzieć).Raz jeden Pan płacąc rachunki powiedział, że jestem droższa w utrzymaniu niż jego żona. Nie są to wcale Panowie z piątej zmiany, ale często osoby które wydają się ogarnięte życiowo. Czasem może to nawet podnieść smoocenę, ale z reguły raczej czuję się bardziej poniżona. Zaznaczę,że siedząc w mojej pracy widać mnie jedynie od pasa w górę,przy czym nie ubieram, się wyzywająco ani prowokująco. Taka nasza cywilizowana Polska.

  47. Zdarza się czasem, że wiatr uniesie zasłonę na twarzy muzułmanki. I wtedy już wiesz, dlaczego lepiej, żeby była zakryta….

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.