Nowy wpis

Gorąco polecam opublikowany dziś w naTemat.pl nowy rewelacyjny artykuł Moniki:

www.monikaabdelaziz.natemat.pl

Artykuł ten jest też dzisiaj promowany na stronie głównej w naTemat.pl

Ukazała się też najnowsza recenzja naszej książki, w której to recenzji wreszcie ktoś (w tym przypadku recenzent P. Adam Kraszewski) wyraźnie określił, dlaczego warto przeczytać naszą książkę…. Bo największą wartość w niej stanowią te nasze osobiste wyznania, których nie było na blogu:-)

http://recenzjeksiazek.natemat.pl/175555,ksiezyc-zza-nikabu

16 Komentarze

  1. Przeczytałam artykuł. Rzeczywiście ciekawie napisany. Mimo to w mojej głowie nasuwa się jeden wniosek: przesada w żadną stronę nie jest wskazana.
    Nie fascynuje mnie mega golizna na europejskich plażach, ale burkini na plażach to też nic ciekawego. Złoty środek wszędzie wskazany.
    .

  2. witam,
    Przeczytalam wpis jak i jestem stala czytelniczka bloga. To chyba nie do konca jest tak, ze zakladajac na siebie stroje narzucone w kulturze isalmu kobieta czuje sie wolniejsza. W moim rozumieniu pozbawia sie tam kobiety wyboru co do tego jak chca wygladac, dalczego?. Dlaczego nie wolno im zakladac koszulki z krotkim rekawem w upale?

    • Wolno założyć koszulkę z krótkim rękawem w upalny dzień! Kto powiedział, że nie? A ja chyba najlepiej wiem, co czuje kobieta ubrana hijab, kobieta, która przeszła na islam. Ale niestety, zawsze będą tacy Czytelnicy, którzy będą uważać, że nie mówię i nie piszę prawdy… To już ich sprawa. Nic na to nie poradzę i zamierzam ich przekonywać. Tak, jak napisałam w artykule, piszę z własnego punktu widzenia i na podstawie własnych doświadczeń. Każdy może mieć inne zdanie na jaki chce temat:-)
      Pozdrawiam,
      Monika

  3. Każdy tekst czytam z radością i niecierpliwie czekam na kolejny wpis.
    Ten okazał się kolejną perełką i chociaż islam budzi wiele kontrowersji to w dobie bycia idealnym czasem trochę „zazdroszczę” tej możliwości zakrycia się.

    • To tekst napisany na podstawie wieloletnich obserwacji – zarówno w kulturze europejskiej, jak i muzułmańskiej. Nie wysysam informacja z palca, ani nie czerpię ich z sufitu tak, jak angielska autorka filmu „pseudo – dokumentalnego” pt. Rewolucja obyczajowa w Egipcie, pokazanego przedwczoraj w TVN24. W dodatku poleconego przez Ewę Ewart, którą bardzo cenię. Tu się mocno zawiodłam, bo większego steku bzdur dawno nie oglądałam.
      Monika

  4. Pani Moniko, artykul trafiony w 10, ba! w 11! :D Tak wlasnie jest, ale czasem to jak grochem o sciane. Ale najwazniejsze to czuc sie dobrze i znac siebie. 2 miesiace temu spacerujac po markecie w luznej oplywowej azurowej abai, jednak bez hijabu, podeszla do mnie pani i mowi: „Nie wiem jak to sie nazywa i skad pani to ma, ale to jest piekne :)” potem jednak naszla mnie refleksja, czy gdybym chodzila w chuscie, czy dalej uwazano by mnie za piekna? bo to naprawde jest piekne, przy doborze dodatkow i delikatnym makijazu czuje sie wspaniale i wiem, to jest „to”. Z innej beczki, wszystkim zainteresowanym i znajacym angielski polecam wystapienia muftiego z Zimbabwue – Ismail Mufti Menk, nikt tak jak on nie promuje wartosci rodzinnych i porusza wiele zyciowych kwestii, ma tysiace sluchaczy z roznych wyznan i nikt tak jak on nie przybliza niekomercyjnej i niesfalszowanej tematyki islamu. Polecam, Pozdrawiam serdecznie!

  5. Artykuł bardzo ciekawy – jak wszystkie od Pani Moniki. Proszę tego nie odebrać w negatywny sposób ale myślę, że też trochę przerysowany chociaż celnie trafia w to co teraz się dzieje.

    Reklama to nie prawdziwe życie. Tam wszystko musi być wyidealizowane i przede wszystkim wzbudzające uwagę i zainteresowanie. Nie tak dawno jeden z producentów rajstop stworzył okropną reklamą z kobietą w erotycznej pozie na trumnie. Reklama rajstop! Inna reklama pokazuje kobietę leżącą chyba na podłodze limuzyny a nad nią kilka półnagich mężczyzn. Wiele kobiet skojarzyło sytuację z gwałtem, tyle, że leżąca kobieta też była skąpo ubrana i miała rozleniwioną erotyczną pozę. Mnie jako kobietę takie reklamy obrażają. Uważam, że jak się nie potrafi czegoś sprzedać to sprzedaje się seks i goliznę. Kobieta w reklamie jest zawsze gotowa na wszystko ale jak długo można tolerować reklamę podpasek z kobiecą wypiętą pupą w tle. Ja wiem, że twórcom nie o to chodziło ale wystarczyło trochę pomyśleć…
    Natomiast patrząc na ulicy na kobiety w różnym wieku widzę te normalne, zwykłe babeczki ubrane modnie ale nie wyzywająco. Czy koszulka na ramiączkach jest wulgarna? Pewnie w zestawieniu z przykrótkimi szortami tak ale takich kobiet jest naprawdę niewiele. Nie widzę też i nie słyszę stada napalonych samców na widok kobiecego ciała. Mężczyźni całkiem dyskretnie obserwują kobiety :) A komentarza prędzej można się spodziewać po robotnikach – dla nich każda kobieta jest seksowna. Nie mówię, że takiego zjawiska nie ma w Polsce ale w upalny dzień chodząc lżej ubrana ja czuję się bezpiecznie. Nikt mnie nie komentuje, nikt nie zaczepia. Mężczyźni nie są napalonymi samcami, którzy się nie potrafią pohamować na widok kobiety, na pewno nie większość. Prędzej bałabym się tak ubrać w egzotycznym kraju o innej kulturze – nie kurorcie turystycznym. Wychodzę też z założenia, że gdybym miała jechać już w takie miejsce to ubrałabym się stosownie do tego. Tak jak do kościoła nie idzie się w dresie. Ciężko mi powiedzieć czy kobieta w burce jest ograniczana przez konieczność zakrywania ciała bo musiałabym napisać jak to jest z mojego punktu widzenia. Tylko, że mój punkt widzenia nie jest jedynym poprawnym punktem widzenia. I myślę, że o to chodzi. Mnie by taki strój ograniczał, a tam kobiety czują się pewniej. Pozostaje tylko szanować inne spojrzenie na to.

  6. Witam
    Artykuł przeczytałam. Blog czytam z zainteresowaniem, jednocześnie dziękując Mojemu Bogu, że urodziłam się tu, w Europie.
    Uprzedmiotowienie kobiet w reklamie jest złe ale to kobiety wybierają czy w takiej reklamie wystąpić czy nie. W grupie moich znajomych i przyjaciół nie ma mężczyzn , którzy pozwalają sobie na chamskie komentarze ,widząc dziewczynę w szortach. Tak jak ja nie ślinię się na widok mojego rozebranego do slipek sąsiada. Siedzimy w ogródku, w bikini, popijamy piwo albo wino, gramy w karty, rozmawiamy. O filmie, o książce, o dzieciach, o naszym ulubionym programie Top Gear. I to jest dla nas normalne. Artykuł przerysowany i tendencyjny aż do bólu. Nie mogłam go dokończyć. Mogłabym tutaj opisać naszą rodzinną wyprawę do Tunezji , spacery po Tunisie, Monastyrze itp razem z moim mężem, synem i 12-letnią córką. Gdyby mój mąż zachowywał się tak, jak tamtejsi panowie w stosunku do Muzułmanek, pewnie nie uszedłby z życiem. Moja córka traktowana była tam jak RZECZ. Rzadko wypowiadam się na forum ale nie wytrzymałam. Ale blog dalej czytam. A im dłużej go czytam, tym bardziej kocham mój kraj, moją oczytaną i inteligentną teściową :) moje wypady z koleżankami do knajp, męża i dzieci, które uczę , że najważniejsza w życiu jest miłość i szacunek do drugiego człowieka. Nie religia, nie orientacja, nie kolor skóry. Pozdrawiam

    • Mam to samo! I z zachwyty nad Egpitem przeszłam do zachwytu nad miłością Pani Moniki do męża … Dla ukochanego mężczyzny jedt w stanie znosić te wszystkie absurdy.

  7. Szanowna Pani Moniko,

    Przeczytałam Pani tekst z zainteresowaniem i długo myślałam nad odpowiedzią… Zgadzam się z Panią co do krytyki sposobu reklamowania produktów. Nawet stanowczo. Rozebrane panie reklamujące artykuły budowlane, opony itp. to istna zmora. Opisanej przez Panią reklamy nie widziałam – czy jest ona pokazana w Polsce? – ale z samego opisu to raczej mało apetyczny sposób na pokazanie perfum. Natomiast pozostała część Pani artykułu trochę mnie zabolała. W pewnym sensie odbiła sobie Pani na nas – świecie Zachodu, z którego nota bene sama Pani pochodzi – za naszą krytykę wizerunku kobiety w islamie. Tak, pewnie mamy z tym problem. Tak, pewnie naszym zdaniem jest to jakieś zniewolenie kobiety – w naszym odczuciu rzecz jasna! Ale z drugiej strony jeśli mam się zakrywać, aby poczuć się bezpiecznie to to chyba też nie jest chyba w porządku i zakrawa to lekką hipokryzję. I sądzę , że to też nie jest tak, że jak się zakryję, to nie będę musiała o siebie dbać, być szczupłą, martwić się o brzuch pociążowy. Jest cała masa kobiet, które naprawdę się tym nie martwią mimo tytułów w prasie :-))) Poza tym oprócz całej masy ludzi chcę się przede wszystkim podobać samej sobie i mężowi, który w końcu jednak zobaczy mnie bez okrycia i co wtedy? Zgaszę światło, żeby nic nie widział, skoro już ubranie nie chroni? Jak sama ze sobą nie będę szczęśliwa, to żaden strój nic mi nie pomoże… Podobnie z zaczepkami mężczyzn – mnie skomplementowali może z raz robotnicy pracujący na dachu domu – byłam po ciąży, ubrana całkowicie i w dodatku z wózkiem z dzieckiem! Powiem szczerze, że nawet im się dziwiłam :-)) I proszę nie mówić, że w krajach islamu mężczyźni nie komentują kobiet – ludzie są wszędzie w pewnym sensie tacy sami…

    A może powinnyśmy spojrzeć na to zagadnienie razem i to z zupełnie innego poziomu – to chyba raczej z mężczyznami jest coś nie tak, skoro w ten sposób nas pokazują, komentują i oceniają?
    Może to my jako matki, żony, siostry, koleżanki mamy jakąś lekcje do odrobienia, aby nasi synowie, mężowie, bracia, koledzy postępowali w stosunku do kobiet w sposób właściwy? Bez względu na to, czy mamy na sobie suknię po kostki czy bikini na plaży? W końcu każdy z nas oprócz bycia kobietą czy mężczyzną jest przede wszystkim człowiekiem? Może zamiast wytykać sobie nawzajem kto ma rację w sposobie ubrania i sposobu życia powinnyśmy znaleźć wspólną płaszczyznę porozumienia? Bo w końcu po to chyba jest ten blog – żeby próbować pokazywać różnice – ale po to, by obie strony mogły się bliżej poznać. Nie musimy wszystkiego rozumieć, bo to czasem jest niemożliwe, ale możemy i powinniśmy się nawzajem szanować. Nie rozumiem Twojego wyboru, ale go szanuję, przyglądam mu się z ciekawością. A może się przy okazji czegoś nowego nauczę? I tyle i aż tyle :-)))

    • Reklama, o której pisałam jest bez problemu do znalezienia w wyszukiwarce Google. Trzeba wpisać: Tom Ford perfume. Chciałam nawet to zdjęcie dołączyć do artykułu, ale portal NaTemat je odrzucił. I chyba słusznie. Zbyt drastyczne!
      Problem, którego dotknęłam, jest bardzo złożony. Dobrze byłoby, gdybyśmy my kobiety miały jakiś wpływ na to, jak mężczyźni nas postrzegają i oceniają. Ale niestety, wpływ na to mają prawie wyłącznie media.
      A sprawa hipokryzji? Jest wszechobecna. Nie tylko w ubiorze, ale w każdej innej dziedzinie życia. We wszystkich kulturach i krajach na świecie. Ja osobiście zauważyłam, że dużo hipokryzji jest w kulturze anglosaskiej…
      Pozdrawiam

  8. Znalazlam te reklamę. .. obrzydliwa faktycznie. Do mnie na pewno nie trafia taki przekaz, wręcz przeciwnie. Ale jak widzę ta marka w ogóle reklamuje się w tym stylu, w myśl im więcej seksu tym lepiej. Rowniez z wykorzystaniem mezczyzn – w celu zachwania parytetu chyba…. Ja jej nie kojarzę, wiec jedank nie wszędzie dociera….

  9. PS. A kultura anglosaska to my czy nie my? Czy my to raczej słowiańska? Nie do końca ogarniam ten podział :-) Ostatnio czytałam fajny tekst o dalajlamie i podziałach. I dalajlama powiedział mnie więcej tak, że jak pomyśli, że jest człowiekiem to ma mnóstwo braci i sióstr, że jak jest Tybetańczykiem to już trochę się pole zawęża, a jeśli pomyśli, że jest dalajlamą to wtedy jest już osamotniony – więc przede wszystkim woli myśleć to pierwsze :-) I ja jestem za takim sposobem myślenia :-)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.