o blogu

Realizując swoje pasje pisarskie, postanowiłyśmy wspólnie pisać tego bloga. Piszemy o tym, co widzimy i co czujemy będąc w Egipcie, przy czym każda z nas ma często odmienny punkt widzenia na różne sprawy i każda pisze o tym, z czym ma do czynienia na co dzień i co osobiście jest w stanie zaobserwować i czego doświadczyć. Żadnych historii nie wymyślamy. Nie musimy, bo w Egipcie dzieje się tak dużo, ze mamy problem z wyselekcjonowaniem tego, o czym chcemy napisać i o czym, jak przypuszczamy, nasi Czytelnicy chętnie przeczytają. Mamy jeszcze dużo do napisania…..

Pod niektórymi postami podpisujemy się, choć nasi stali Czytelnicy poznają nas po stylu pisania i poruszanej tematyce.

Monika Abdelaziz i Ewa Zarychta

35 Komentarze

  1. Szanowna Pani Moniko, czy Pani mąż ma na imię Mahmoud i pochodzi z Manałi ( proszę wybaczyć nie wiem jak się to pisze) ur w 1981 roku ma 2 siostry Sheimę i Dżichad jednego żywego brata młodszego Mustafa (Chyba) bo starszy Ahmed nie żyje, zginął w wypadku? Ojciec ma 2 żony mieszka z drugą sporo młodszą. Jeśli tak, to szczerze Pani współczuję bo wyszła Pani za mąż za oszusta naciągacza, który przed Panią miał wiele Polek o podobnym do Pani profilu, zarówno uroda jak i wykształcenie oraz doświadczenia zawodowe pasuje! Pan Mahmoud działał na terenie Sharm el Sheik w latach 2008 i dalej… Pracował w hotelach między innymi w Crown Plaza jako Kelner barman. Przystojny wysoki błyskotliwy, dobrze posługujący się językiem angielskim. Robiący pozory wykształconego i obytego, dżentelmena. Podrywał Panny w swoim wieku, które chętnie go sponsorowały, opłacały mieszkania, wynajmowały auta itp…. Czuł się wyróżniony, bo większość jego kolegów kręciła z dużo starszymi kobietami. Na zdjęciu z Panią wygląda troszkę inaczej- przytył. Zawsze w dłoni trzymał komórkę jakby czekał na wiadomość?!( na Pani wszystkich zdjęciach też stoi z komórką w ręku) to dość charakterystyczne! Pan Mahmoud miał marzenie zostać fotografem i robić zdjęcia turystom, gdyż męczyła go praca w hotelu, więc żony robiły mu drogie prezenty, aparat fotograficzny z wyższej półki, również otrzymywał w prezencie złoto i je nosił, co w islamie dla mężczyzn jest niedozwolone! Chętnie zapraszał do swojego rodzinnego domu swoje żony, z którymi zawierał związek małżeński orfi po 5 dniach lub czasem szybciej. Rodzina bardzo miła, ciepła i super biedna, aż żal nic im nie zostawić kupić lub doposażyć mieszkanie biednej matki. Szczerze życzę żeby Pani mąż nie był tym Mahmoudem, wygląda Pani sympatycznie i budzi Pani zaufanie. A jeśli to on, to mam nadzieję że, się zmienił przynajmniej ze względu na dziecko. Straconych pieniędzy i łez już się nie odzyska, życie uczy nas na błędach. Proszę mi wybaczyć wolę pozostać anonimowa, przeżyłam duży szok widząc go na Pani zdjęciach, również filmie z onet, wróciły bolesne wspomnienia, długo nie mogłam dojść do siebie jak się połapałam z kim mam do czynienia! Jak można było dać się tak omamić i oszukać?. Wykształcone, młode piękne Polki bizneswomen, wpadały w sidła miłosci amora o imieniu Mahmoud Al-hakim. Myślałam że nie żyje, bo uśmiercił się dla jednej z żon?! A tu proszę na onecie w całej swej okazałości. Z szacunkiem, proszę mi wybaczyć, jeśli się mylę, choć nie wydaje mi się twarz ta sama. Napradę z całego serca życzę Pani dobrze, niech Bóg Panią prowadzi. Anonim

    • Nie, mój mąż ma na imię inaczej i nie ma takiego rodzeństwa :) Sprawdzałam :) dokumenty też ma prawdziwe :) Rodzina też nie jest biedna, jeszcze nam mieszkanie wyposażyła ( mama , bo teść nie żyje od dawna ). Mój syn to Mahmoud, miejmy nadzieję, że nie będzie taki, jak ten jego wspomniany imiennik :) Kobiety uważajcie trochę bardziej na litość boską ! tyle się o tym mówi i pisze, ale wiele babek po prostu nie chce widzieć pewnych rzeczy. I robi głupoty. Proszę mi wierzyć, że patrzę na to codziennie i opisałam kilka takich historyjek parę miesięcy wcześniej. Ale nadal zdarzają się zaślepione osoby, których nikt i nic nie przekona, tylko bolesny upadek ( a i to nie zawsze działa ).

    • jeszcze tylko dodam , że my po 5 dniach zdecydowaliśmy o ślubie i wszystko omówiliśmy, a sam ślub odbył się po ponad 3 miesiącach od tych ustaleń. Bo chyba z filmu można wywnioskować inaczej, ale jest to pewnie kwestia ” złożenia ” go w fragmentów lub też chaotycznej wypowiedzi. I ślub mamy normalny, nie orfi. mamy taki, który odbywa się w Kairze lub innym większym mieście, a potrzebne są do niego papiery zatwierdzone przez ambasadę i ministerstwo. A orfi, a właściwie jego kopię, można podpisać na kolanie nawet na ulicy, a za chwilę porwać.

  2. Witam, wszedlem na Wasz blog na zasadzie reklamy w Onecie i nie zaluje :). Bedac w Norwegii czesto mam do czynienia z wyznawcami Koranu. Wiem z zyciowego doswiadczenia ze zarowno Koran, jak i Talmud, Biblia i inne bardzo wartosciowe pisma maja na celu dac wskazowke jak zyc nie naruszajac wypracowanych juz wczesniej substancji i jak dolozyc swoja cegielke w tym codziennym trudzie do wiekowego trudu wczesniejszych pokolen. Wiem rowniez ze zasady zawarte w poszczegolnych pismach dotyczyly pewnych spolecznosci i dobro tych spolecznosci mialy na uwadze. W czasach dzisiejszych, gdy informacja, a co za tym idzie wiedza przekroczyla granice i stala sie ogolnodostepna, rozbieznosci kulturowe, zwiazane z roznym polozeniem geograficznym, mogly by byc zuniwersalizowane i dostosowane do globalnej kultury, w ktorej rowniez musza obowiazywac jakies zasady :). I tak na przyklad : w zwiazku z postepem w temacie higieny osobistej mozna spokojnie odstapic od wymogu obrzezania, zarowno kobiet jak i mezczyzn, gdyz generalnie juz nie zachodzi zagrozenie zakazenia stref intymnych wyniklych z powodu braku higieny osobistej. Skupiam sie akurat na tym elemencie, gdyz celem kazdej spolecznosci jest zminimalizowamie strat rozrodczych. A do rzeczy: Szanowne Panie prowadzicie swojego bloga ( albo swoj blog, co mnie osobiscie bardziej sie podoba ) z werwa i zacieciem. Trzymam kciuki, aby Wam chcialo sie jak najdluzej :), widze wyraznie ze macie po prostu czyste rece i serca i glowy i zachowania tej czystosci zycze rowniez nadal. Z szacunkiem, Tomasz

  3. Pani Moniko,
    Pragnę Pani też złożyć takie Świąteczne Wielkanocne życzenia:
    Bo jeżeli Pani hołduje Polskie tradycje to życzę smacznego i fajnego jajeczka dla Pani i całej rodziny. Niech Pani pisze jak najdłużej w takim stylu, takiej dziecięcej tajemnicy i odkrywania jej z ciekawości.
    Pozdrawiam serdecznie, to już 2 komentarz, a co :)

  4. Cześć Moniko i Mamo Moniki :)

    Dzięki wielkie za tego bloga, myślę że naprawdę pomagacie wielu osobom przemyśleć ich stereotypy o muzułmanach i o życiu w krajach muzułmańskich. Trzymajcie się cieplutko i piszcie więcej!

    Pozdrawiam serdecznie z Malezji! (mieszkam tu już 3 lata, ale sama nie jestem muzułmanką:) )
    Zuza

  5. Czy mogłybyście napisać coś o bezpieczeństwie w Egipskich kurortach? Jak to wygląda, w jaki sposób są chronione? Myślę, że w związku z ostatnimi wydarzeniami w Tunezji byłoby warto. Ludzie teraz niestety boją się wyjeżdżać do Egiptu.

  6. Cudowny blog! Mieszkam w Anglii od dwóch lat i powiem szczerze, że na każdym kroku ostrzegają mnie przed jakimkolwiek kontaktem z Muzułmanami (mam 18 lat i podobno za takimi się oglądają). Z jednej strony rozumiem obawy, ale z drugiej – nie można wszystkich wrzucać do jednego worka :/ Mamy w moim mieście „Muzułmańską dzielnicę” i och, ile ja się o tym nasłuchałam. Prawdą jest, że zawsze, jak tam jestem, spotykam bardzo miłych ludzi. A i naan bread jest przepyszny! Do tego wszystkiego moja najlepsza przyjaciółka zaczęła spotykać się z Iranijczykiem, przemiły chłopak. Wiem, że zdarzają się fanatycy, ale wśród Chrześcijan też oni istnieją. Życzę wszystkiego najlepszego wam, synkowi i mężowi :) Nie słuchajcie ludzi, którzy tylko krytykują i wylewają na was jad wiadrami. Stereotypów, niestety, nie wyleczymy

    • Soniu, a spróbuj jeszcze naan bread z masłem i czosnkiem… Nie trzeba do tego już nic więcej:-)
      Poleć swojej koleżance, żeby przeczytała na naszym blogu historię Mahmouda, pół Irańczyka, pół Egipcjanina. I jest to świetny młody i mądry chłopak. Może właśnie ci, którzy mają trudne dzieciństwo, są mądrzejsi w swoim dorosłym życiu, bo mają więcej doświadczeń? Nie bój się muzułmanów, ale uważnie się przyglądaj, kto jest kto, zanim nawiążesz bliższą znajomość.
      Pozdrawiamy Cię serdecznie
      autorki

  7. Dzień dobry chciałabym dowiedzieć się coś o życiu w Egipcie, tamtejszej kulturze i ludziach. Mam w planach ślub i przeprowadzkę i po prostu trochę się tego obawiam proszę o rady.

    • No to proszę przeczytać całego naszego bloga Pani Klaudio. Dowie się Pani wszystkiego:-)
      Pozdrawiamy serdecznie.
      autorki

  8. Witam Was serdecznie! Moniko, mam pytanie – czy jesteś z Radomia? :D Ja pochodzę z tego miasta, wyjechałam jakiś czas temu za granicę, również przeszłam na islam i wyszłam za mąż za muzułmanina. Pochodzę z mocno katolickiej rodziny. Chyba sporo nas łączy. Nie mieszkam w kraju muzułmańskim, niedawno tu gdzie mieszkam odbywały się kilkudziesięciotysięczne protesty przeciw islamowi, a ja jako nauczycielka muszę niestety siedzieć cicho i zrezygnować z hijabu albo z pieniędzy do życia. Już same długie rękawy wzbudzają latem sensację. Mam kilka pytań dotyczących traktowania w Polsce i ogólnie bardzo chętnie bym z Tobą porozmawiała na wiele tematów związanych z religią, emigracją czy właśnie reakcjami w towarzystwie na Twoją przemianę.. Czy da się z Wami nawiązać jakiś kontakt poza blogiem?

    Pozdrawiam serdecznie :)
    Magda

  9. Dzień dobry,

    Jak większość czytelników natknęłam się zupełnie przypadkowo na Wasz blog. Jestem pod wrażeniem Waszych życiowych wyborów. Codziennie sprawdzam czy są nowe wpisy :) Poruszacie wiele ciekawych tematów, wiele trudnych spraw związanych z życiem w Egipcie, jakże odmiennym kulturowo od Polski…myślę , że nie jest łatwo ale jak się mówi A to trzeba mówić B. Pani Moniko powinna Pani załączać więcej zdjęć z Pani codziennego życia, może wtedy wszystkie niedowiarki o „rzekomym” Pani szczęściu – uwierzą, że jest tam Pani dobrze..i jest Pani szczęśliwa. Pozdrawiam serdecznie.

  10. Witam pani Moniko! Od ośmiu lat jestem żoną muzułmanina pochodzenia tureckiego, mamy dwie córki muzułmanki tylko ja jestem katoliczką i mąż wcale mnie nie namawia do przejścia na Islam chociaż ostatnio zaczełam się nad tym mocno zastanawiać i czytać, tak trafiłam na pani bloga. Chyba pomogłą mi pani podjąć decyzję, bo „jedność religijna w rodzinie jest ważna” moje córki od urodzenia wychowywane są w Islamie i jestem z tego dumna.

    Jest pani moim autorytetem i wierzę, że dzięki takim kobietą jak pani czy ja które nie boimy się mówić o naszym życiu u boku muzułmanina i jesteśmy z tego dumne to obalimy stereotypy które ciążą nad muzułmaninamy. Dziękuje

  11. Monika, rozpisujesz się o slubach. Napisz cóś o slubie chrześcijanina z muzułmanką. Nie?, zatkało kakao?

    • Uwielbiam takie prowokacyjne komentarze. Szkoda tylko, ze sama prowokacja jest zalosna. Monika juz milion razy, jasno sprecyzowala, ze slub muzulmanki z wyznawca innej, niz islam religii nie jest mozliwy. Coz w tym takiego odkrywczego? Zatkalo kakao?
      Dzewczyny, Waszego bloga odkrylam jakis czas temu. Jestem dziennikarka, od pieciu lat mieszkam na Majorce i temat jest mi szczegolnie bliski. Jako byla zona Egipcjanina i mama pol-Egipcjanina jestem szczegolnie zwiazana z opisywanymi przez Was miejscami. Moja historia miala niestety tylko szczesliwy poczatek, ale tragiczne rozwiniecie i tragiczne zakonczenie. Pomimo tego, ze trafilam na czlowieka psychicznie chorego (jego religia, ani pochodzenie nie maja tu nic do rzeczy, bo w Egipcie poznalam wielu fantastycznych ludzi) to ciesze sie z tego, ze jej doswiadczylam (zwlaszcza, gdy patrze na mojego osmioletniego przystojniaka). To malzenstwo bylo moim, zbuntowanym i szczeniackim wyborem, jego konsekwencje ponioslam sama i nie mam zamiaru uzalac sie nad soba w zwiazku z tym, ze na wlasne zyczenie stalam sie ofiara (to moglo sie zdarzyc takze w zwiazku z Polakiem). Dzieki Wam ja takze prowadze blog, ale nie bede tutaj wklejac jego adresu, aby nie posadzono mnie o spamowanie. Pozdrawiam Was serdecznie: i corke i mame i zycze wszystkiego, co najlepsze :)

      • Bardzo dziękujemy za ten komentarz. Napiszę zatem do Pani prywatnie o adres Pani bloga:-) ok? Może fajnie i pożytecznie będzie wymienić się pewnymi doświadczeniami…
        Pozdrawiam serdecznie
        autorka matka

  12. Witam.

    Bardzo długo szukałam kogoś kto zna zwyczaje muzułmańskie …. i natrafiłam na Panią :)

    Przeczytałam ten blog od a – z i mam pytanie . Wierzę że mi Pani pomoże :)

    Otóż mąż dostał zaproszenie od swojego szefa ( szef żeni syna ) . W zaproszeniu jestem ujęta również ja i nasze dziecko ….. ślub i wesele będzie muzułmańskie.

    Dodam że jesteśmy Polakami i ja nigdy nie miałam do czynienia z inną kulturą .

    Czujemy się zaszczyceni tym zaproszeniem , dlatego też chcemy z niego skorzystać …ALE nie chcę popełnić błędów , nie chcę nikogo urazić .
    Dlatego mam pytania :
    1. Czy suknia koloru czarnego z dodatkiem czerwonych dodatków jest na miejscu ?
    2. Czy przy przywitaniu / przedstawieniu się mogę podać kobiecie / mężczyźnie rękę ?

    • Czarny kolor nie jest uważany za stosowny na wesołe uroczystości;-( w całości czerwony strój- jak najbardziej.
      Przy pierwszym przywitaniu można podać mężczyźnie rękę. A kobiety można nawet wycałować i serdecznie wyściskać. Od razu stopnieją wszystkie lody. Nie spotkałam się do tej pory z tym, żeby jakąś kobietę to uraziło. Wręcz przeciwnie:-)

      Wesołej zabawy i proszę koniecznie przeczytać następny wpis. Będzie Pani lepiej przygotowana do imprezy:-)

  13. jestem po ślubie Orfi , który był potrzebny tylko abysmy mogli razem mieszkac i chodzic spokojnie po mieście i jeździć razem an wycieczki . Drugi ślub był w Meczecie w Hurghadzie i mysle , że ten juz jest wazny ze względów religijnych . Za trzy miesiące ponownie jade do Egiptu ,aby wziąć juzlegalny ślub z moim mężem Egipcjaninem . Codziennie rozmawiamy ze sobą po kilka godzin i niesamowicie tęsknimy za sobą . On na początku chciał abym zamieszkała w Egipcie , ale ja nie chiałam . Wiem , ze tu u nas zycie dla nas będzie o wiele lzejsze . On zna kilak jezyków i z pewnościa znajdziemy odpowiednią prace dla niego . Ja nie zam dobrze języków obcych dlatgeo nei chiałam zamieszkac w Egipcie , a siedziec w domu bez pracy nie potrafie . W końcu on zgodzil się , że spróbuje w Polsce się zadowmowić. Chcalma tylko zapytac Panią , czy naprawde ślub w Meczecie jest wazny dla Muslima ? Czy moze jednak dobrze się zastanowić przed nastepnym juz w pełni legalnym ślubem . Jestem zakochana , a jak to sie mówi ” Miłośc jest ślepa ” , dlatgeo prosze o radę Pani Moniko , Jako osoba neutralna potrafi pani coś podpowiedzieć w tej kwestii . Z góry bardzo dziekuje . Sandra

    • Tak, ślub w meczecie jest ważny dla muzułmanina. Ale jak już weźmie Pani ten ślub urzędowy w Kairze i przetłumaczy potem ten akt małżeństwa na język polski, to wówczas trzeba te dokumenty zalegalizować w polskim USC. Wtedy dopiero ślub jest ważny w Polsce i na tej podstawie będzie Pani mąż mógł ubiegać się o wizę do Polski.
      Życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam.

  14. Witam- niestety nie mam dobrych wiadomości, w mojej rodzinie jest i było kilka małzeństw Chrzescijanek z Muzułmanami, i niestety wszystkie skończyły się dramatycznie.

  15. Szanowna Pani Moniko,
    Czytam bloga regularnie i już od dłuższego czasu chciałam do Pani napisać. Też jestem żoną Egipcjanina i to co Pani opisuje jest mi bardzo bliskie, ale również momentami zupełnie odległe. Główna różnica polega na tym, że my mieszkamy w Polsce. Jednak wszystkie spostrzeżenia związane z życiem rodzinnym i codziennością w Egipcie mamy takie same. Mama mojego męża również młodo owdowiała i sama wychowywała szóstkę dzieci. Opis Mahalli i rodzinnego domu Pani męża jest prawie identyczny z Quesną, w której mieszka rodzina mojego męża. Najbardziej lubię Pani porównania życia kobiet polskich i egipskich. Ja mam takie same spostrzeżenia. Moja teściowa nie może się nadziwić, że ja spędzam pół dnia w kuchni i nie kupuję niczego gotowego, a do tego jeszcze normalnie pracuję. Bardzo Pani dziękuję za tego bloga, gdyż mogę porównać Pani i moją egipską rodzinę. Pomaga mi to lepiej zrozumieć ich kulturę i zachowanie. Może kiedyś uda nam się spotkać na egipskiej ziemi i będziemy mogły wymienić się kolejnymi spostrzeżeniami. Życzę wszystkiego co najlepsze na tej nowej „mahalskiej” drodze życia, gdyż wiem jak różna jest ona od Sharm’u.

    • Ja też życzę wszystkiego najlepszego i mam nadzieję, że uda nam się spotkać:-) Dziękuję też za potwierdzenie tu w komentarzu do bloga, że to, co piszę, to autentyczne i prawdziwe informacje dla czytelników, a nie jakaś fikcja literacka.

      Pozdrawiam serdecznie

  16. Kiedy można spodziewać się kolejnej książki? Bardzo dobrze czyta się ‚Księżyc zza nikabu’, mam nadzieję, że kolejna będzie równie fascynująca.
    Pozdrawiam ;)

    • Sprawa wygląda tak: materiał na drugą książkę mamy już kompletny, czyli zebrany w całości. Przygotowanie go do wydania w formie książkowej zajmie kilka miesięcy. Druga książka będzie zawierała jeszcze więcej materiału „pozablogowego” niż pierwsza, bo stwierdziłyśmy, że wiele takich dłuższych i bardziej przekrojowych tematycznie tekstów, nadaje się bardziej do książki niż na bloga. Mamy nadzieję, że będzie równie, a może jeszcze bardziej fascynująca niż pierwsza – debiutancka:-) Poza tym (jak twierdzi wydawnictwo, w którym wydałyśmy pierwszą książkę), cykl promocyjny książki na rynku trwa około roku. Po roku widzimy, czy książka odniosła sukces, czy jest „klapą”. Wówczas, mając te informacje, możemy zadecydować, co dalej.. Na razie widzimy, że książka się podoba i ma ma bardzo dobre recenzje od profesjonalistów. Ale, niestety, jej promocją zajmujemy się głównie same, dlatego naszym zdaniem, jej zasięg nie jest jeszcze wystarczająco duży. Wielu czytelników, którzy lubią takie książki i na takie czekają, odkrywa nas zupełnie przez przypadek.
      Pozdrawiamy serdecznie,
      autorki

  17. Witam Pani Moniko, witam Pani Ewo, znalazłam Waszego bloga podczas poszukiwań informacji o związkach Polek z Muzłułmaninami, kiedy sama postanowiłam w takowy się zaangażować. Mój chłopak pochodzi z Afgnistanu, mieszka w Lonydnie od kilkunastu lat (miał 12 gdy przyjechał), tutaj też się poznaliśmy, a w tej chwili jestesmy razem od 8 miesiecy. Nigdy nie byłam tak szczęśliwa i zakochana! Szczęście zakłóca jednak fakt, że moim rodzicom mój związek nie w smak. Zwłaszcza mojej mamie- tu pytanie do Pani Ewy- czy ciężko było Pani zaakceptować wybór córki? Sama mam czasem wątpliwości, bo oczywiście nie zostałam przedstawiona rodzinie S. i nasz związek jest tajemnicą (np. nie chodzimy pod rękę w dzielnicach, gdzie S. ma wielu muzułmańskich znajomych). Jego poprzednia dziewczyna też była Polką i przez 4 lata też nikt z rodziny o niej nie wiedział. Czasami myślę, że to nie ma prawa się udać…. Później czytam Wasze historie i wiem, że to możliwe, spędzam czas z moim ukochanym i jest pięknie…. Męczy mnie jednak brak akceptacji ze strony moich rodziców…. Nie myślę o małżeństwie itp, za slabo sie znamy i jestesmy za mlodzi, ale ten blog dodaje mi otuchy i sił.
    Pozdrawiam.

    • Kochana, wszystko, o co pytasz, zostało dokładnie opisane w naszej książce. Szczere wyznania, zarówno Moniki, jak i moje rozterki przy podejmowaniu przez nią takich ważnych życiowych decyzji. Polecamy zatem książkę i pozdrawiam.
      Ewa

  18. Proszę o odpowiedź Pani Moniko: jak w prosty sposób nauczyć się arabskiego najlepiej nie drogo – czy to w ogóle możliwe, że można się go nauczyć przez internet? Pozdrawiam ! مع السلام

  19. Pani Ewo ,Pani Moniko nie wiedziałam o Waszym blogu.
    A dowiedziałam się po przeczytaniu poleconej przez rezydentkę książki „Księżyc zza nikabu” podczas dwutygodniowego objazdu po Maroku.
    Tematy,które poruszacie pozwoliły mi na rozwianie pewnych wątpliwości, ugruntowanie wiedzy oraz spostrzeżeń podczas dwukrotnego pobytu w Sharm El Shejk w 2014 i 2015r. w hotelu Dreams Beach Resort. Teraz kiedy piszę już zaplanowałam ponowny wyjazd do Sharm z moimi znajomymi w kwietniu ale już nie w tym hotelu a szkoda …….bo swoją działalność zakończył. Pani Moniko, Pani Ewo chętnie się z Paniami spotkamy.Mamy same miłe i pozytywne wrażenia i dlatego wracamy. Proszę o inf. email.
    Pozdrawiam Daga.

  20. Witam Panie bardzo serdecznie . Czytam Waszego bloga namiętnie . Dużo rzeczy , spraw , ciekawostek otwiera mi oczy ( choć jako 53 latka , powinnam już patrzeć „szeroko otwartymi oczami „).
    Fantastycznie się Was czyta .
    Egipt , to także moje , nie spełnione marzenie . Dzięki Waszemu blogowi i mojej wyobraźni , miło spędzam wieczory .
    Dziękuję i życzę szczęścia .

Odpowiedz na „~żona EgipcjaninaAnuluj pisanie odpowiedzi

Wymagane pola są oznaczone *.