Praca, praca, praca….. czyli duże zmiany :)

oleje

Drodzy Czytelnicy,

przepraszam za tak długą przerwę w pisaniu, ale…. u nas duże zmiany. Wręcz rewolucja, biorąc pod uwagę, że ponad 3,5 roku nie pracowałam. Po kilku wizytach w sklepie, gdzie pracuje moja koleżanka, polubiłam to miejsce, a sama branża jest mi wyjątkowo bliska, ponieważ z wykształcenia jestem technologiem kosmetyków. Najpierw poproszono mnie o przygotowanie ulotki po polsku, a później o poprawienie angielskiej, gdyż zawierała mnóstwo błędów merytorycznych i gramatycznych (gogle translator ???). Na przykład dowiedziałam się, że olejek różany świetnie służy dzieciom i starym mężczyznom stosowany jako okład na oczy:)  Błagam nie bierzcie tego za prawdziwą informację, tekst ten to wynik błędu tłumacza i egipskiego pośpiechu.

Gdy tak się udzielałam, okazało się, że potrzebna jest jeszcze jedna osoba do pracy, znająca polski i angielski (sklep, a właściwie piętrowy salon, zatrudnia około 15 osób).

Zgodziłam się od razu, bo warunki finansowe i godziny pracy są bardzo dobre. Można się wyspać, a to przecież w Egipcie ważne, do tego kierowca odbiera wszystkich z domów a po pracy odwozi. Klienci przyjeżdżają grupami, dla których trzeba zrobić prezentację. Jako plus jeszcze dodam, że ten leniwy i chowający się sprzątacz został zwolniony, po tym, jak zostawił na noc odkręcony kran i rano w całym sklepie stało 5 cm wody… no cóż… nie mógł się chłopak nauczyć myślenia, chociaż był dobry jako pomocnik rzeźnika (trzymał za łapy barana, którego zabito przed salonem z okazji otwarcia interesu).

Nowy barmano – sprzątacz jest bardzo fajny, sam się bierze ze robotę i wszystko ma pod kontrolą, oby tak dalej. Atmosfera w pracy jest naprawdę cudowna… jak do tej pory, a pracuję już od ponad tygodnia, wybuchła dopiero jedna głośna awantura! To jak na egipskie standardy bardzo słaby wynik:) Kiedy nie ma klientów, czyli od 12 do około 15, wszyscy zasiadają na pięknych kanapach i fotelach, popijają kawę lub herbatę, którą przygotowuje nasz housekeeping i barman w jednym. Czajnik chodzi prawie bez przerwy. Zazwyczaj zamawiane są też kanapki lub pizza. Wczoraj około 13-tej pytam szefa, co jest do zrobienia, bo ta bezczynność jest nie do zniesienia. A on na to, żebym się trochę przespała na kanapie, bo i tak nie ma teraz gości. A w ogóle, to oznajmił, że się za bardzo przejmuję pracą:-) Uczę się rosyjskiego, co jest dla mnie dużą niespodzianką, bo nigdy jakoś nie było okazji. Okazało się też, że Polacy rozumieją się świetnie, szczególnie z Ukraińcami, kiedy każdy mówi w swoim ojczystym języku :)

A teraz coś o samych olejkach… bo przecież tym właśnie się zajmuję. Od dawna fascynuje mnie świat zapachów i kosmetyków. Uwielbiam eksperymentować, kupować nowości, ale mam też wiele swoich stałych produktów, których stale używam. Teraz mam czas i okazję do odkrywania naprawdę szerokiej gamy naturalnych specyfików oraz ich właściwości. Interesują mnie one również od strony technologicznej, czyli szperam w różnych materiałach, aby dowiedzieć się, jak się je otrzymuje. Niektóre, jak np. olej bursztynowy, otrzymuje się poprzez destylację w bardzo wysokiej temperaturze bursztynów, ale większość olejków powstaje w tradycyjny, często ręczny sposób. Np. olejki pochodzące z kwiatów wyciska się za pomocą drewnianych narzędzi i przechowuje jakiś czas pod ziemią, tak, aby oczyściły się dokładnie z wszelkich zbędnych substancji (używane w tym celu alabastrowe naczynia działają jak najlepszy chemiczny filtr, a są zupełnie naturalne). Aby uzyskać 1 kg oleju różanego, potrzebne jest aż 5 ton świeżych kwiatów róż… dlatego olejek ten jest tak ceniony w kosmetyce…

To naprawdę przyjemne, opowiadać ludziom o czymś, co się lubi, a nawet kocha. O czymś, co samemu się stosuje, do czego ma się przekonanie. Przy okazji, jeśli słuchacze są aktywni w czasie prezentacji, mogą również podzielić się ze mną cennymi informacjami. I tak na przykład dowiedziałam się od jednej pani, że olejek bursztynowy wciera się w grasicę, także u dzieci, aby szybko i skutecznie podnieść odporność. Inna pani, która spędziła rok w Indiach, pokazała mi miejsce, gdzie umieszcza się na noc nasączone olejkiem waciki, tak, aby najlepiej wpływały na nasz organizm i przynosiły oczekiwane efekty (jest to kieszonka ucha, czyli zagłębienie w górnej części małżowiny).

Poza tym nie ma chyba nic przyjemniejszego, niż zaczynanie dnia pracy od powąchania ulubionych zapachów:)  I tak codziennie, kiedy wchodzę do sklepu, smaruję nadgarstki olejkiem ze słodkich pomarańczy, który jest moim zdecydowanym faworytem. Od razu czuję przypływ energii, radości i pozytywne wibracje. Na ból głowy nie ma sensu sięgać po tabletki, zanim nie spróbuje się aromaterapii… Kilka kropli olejku miętowego z eukaliptusem, wtarte w skronie i kark, działają naprawdę cuda. Siedząc przy stole pełnym pięknych, ozdobnych butelek, eksperymentuję z zapachami. najpiękniejsze połączenie to dla mnie drzewo sandałowe z pomarańczą… Ciekawa jest również kompozycja czekoladowo – pomarańczowa. Największym hitem są jednak 2 zapachy – Arabian Oud oraz sprowadzany od niedawna z Arabii Saudyjskiej ” Szejk”, zapach używany od lat przez rodzinę królewską. Oba są tak urzekające, że nie można się „nawąchać”. Wręcz uzależniają. Wiele osób twierdzi, że są szalenie zmysłowe i można je stosować jako afrodyzjak.

Tak więc ta bardzo pozytywna  zmiana bardzo mnie cieszy … nie tylko z powodów finansowych i zmysłowych, ale także ze względu na kontakt z ludźmi, uczenie się nowego języka i pogłębianie wiedzy w obrębie fascynującej mnie od dawna dziedziny. Czasem siedząc w ozdobnym fotelu i upajając się pięknymi zapachami, zapominam o całym świecie:) A mój mąż, wbrew opinii wielu osób, chętnie zgodził się na moją pracę, wcale nie odbierając mi dotychczasowych przywilejów finansowych:)

59 Komentarze

  1. Witam serdecznie Pani Moniko,

    Alez narobiła mi Pani ochoty na zakup takiego olejku.
    Nie wybieram się niestety do Egiptu. Wakacje minęły….:-(
    Czy istnieje możliwość zakupu równie dobrych olejków w Polsce ?

    Gratuluje pracy, życzę oczywiście samych sukcesów.I przemiłych klientów. Aha, nop i jak najmniej Egipskich kłótni :-))

    Pozdrawiam serdecznie!

  2. Witam, szkoda , że nie trafiłam na ten blog przed wyjazdem do Egiptu :-( Byłam w Tabie w takim sklepiku- wyjść nie mogłam ze względu na zapachy.To był pierwszy dzień pobytu, nie znałam cen i bałam się kupować w ciemno.Proszę mi jednak napisać, czy te olejki naprawdę są naturalne i dobrej jakości? Jeszcze musimy wrócić do Egiptu, bo piramidy pozostały do obejrzenia i Luksor i rafy kolejne…Może następnym razem zabiorę ze sobą zapachy egipskie ? Pozdrawiam serdecznie.

    • Rzeczywiście trzeba wiedzieć, gdzie kupować naturalne, najlepszej jakości olejki. W większości małych sklepów są chemiczne podróbki, albo prawdziwe olejki ale mocno rozcieńczone olejem parafinowym kosmetycznym. Jeśli jest czysty naturalny olejek, czyli 100% esencji, można samemu zrobić sobie roztwór ze spirytusem rektyfikowanym w proporcji 35-40% esencji i 60-65% spirytusu, aby otrzymać perfumy. Do otrzymania wody perfumowanej należy użyć 17-18% esencji, a wody toaletowej 12-14% esencji. Można też zrobić roztwór wodny esencji, czyli tzw. hydrolat (bez alkoholu). Albo po prostu użyć jednej kropli esencji na skórę i czuć ten zapach przez cały dzień:-) Ja tak lubię najbardziej:-)

  3. Witam,
    bardzo chętnie skorzystałbym z informacji gdzie w Polsce można kupić takie olejki, a może jest sprzedaż wysyłkowa ? :-)
    Jeśli byłaby Pani uprzejma udzielić informacji na ten temat będę zobowiązany.

    pozdrawiam
    Robert

    • Mama zabrała już zestaw tych olejków do Polski, żeby używać ich do aromaterapii w swoim spa, które prowadzi w Polsce. Wzięła na zapas, a klientki już od niej prawie wszystko rozkupiły, choć nie było tego w planach. Będzie więc teraz wozić je do Polski regularnie i nie będzie problemu, żeby komuś na zamówienie coś przywiozła i przesłała kurierem. Proszę kontaktować się w tej sprawie na maila: guaranaspa@yahoo.com
      Również na tego maila zapytania do mnie, gdybym mogła coś doradzić w kwestii tych olejków.
      Pozdrawiam

  4. Witam.
    Zupełnie przypadkowo przeczytałam ostatni Pani wpis, a potem poprzedni, a potem … zaczęłam czytać wszystko, od początku bloga :) Fascynująca lektura. Gratuluję i dziękuję za ciekawą opowieść.
    Serdecznie pozdrawiam.
    Justyna

  5. To ostatnie zdanie mnie zasmuciło …. gdy Pani pisze, że mąż pozwolił pani pracować – bo jakoś nigdy przez myśl mi nie przyszło pytać mojego męża czy mogę pracować czy nie. Myślę że Pani mąż też się Pani nie pytał o to. A jesteśmy szczęśliwym małżeństwem – 22 lata po ślubie.

    • Bo nie każda Europejka może się odnaleźć w związku z np Egipcjaninem. Ale i tak większość twierdzi, że ma związek partnerski :-)

    • No pewnie, że mnie mąż nie pytał, bo od początku wiadomo, że musi pracować. Zarabianie na rodzinę to pierwszy i podstawowy obowiązek każdego mężczyzny w krajach arabskich.

  6. Nie rozumiem jednego: w poprzednich wpisach podkreslala Pani, ze ma Pani wlasna firme w Egipcie, to skad sie wziela ta 3,5 roczna przerwa. Co do ostatniego zdania – efekt prania mozgu – maz nie ma sie godzic, bo nie ma nic do gadania. jesli sa dzieci, to jego psim obowiazkiem jest zajac sie nimi 50/50, gdy zona pracuje. Nie przyszloby mi do glowy pytac meza – najwyzej uzgodnic z nimi sprawy organizacyjne.

    • Jak ja lubię takie komentarze ;) „Akcja” dzieje się w Egipcie, więc nie rozumiem, jak można rozpatrywać sytuację wg. polskiego ( europejskiego) sposobu myślenia ;)

      • Polskiego-europejskiego-amerykanskiego-azjatyckiego sposobu myslenia. Bo troche w roznych miejscach swiata sobie pomieszkalam, rowniez w krajach muzulmanskich. Zapewniam Cie, ze sa Muzulmanki, zyjace w krajach islamskich, ktore meza o pozwolenie na prace nie musza pytac. No, ale Hiszpania w tej dziedzinie tez jeszcze 100 lat za Murzynami, prawda?

    • Życiowa egzotyka może i jest piękna, ale właśnie nie przez wszystkich do zaakceptowania. Dlatego jedne/i ją wybierają, a inni nie mogliby znieść ograniczenia wolności. Różnorodność :-)

    • Do~~ja : bardzo współczuję Pani mężowi. W związku są dwie równoprawne osoby i decyzję, która wpływa na życie drugiej wypadałoby uzgodnić, a nie stawiać go przed faktem dokonanym. Jeżeli decydujemy się na dzieci (to też powinno się uzgodnić), to rozmawiamy jak widzimy nasz udział w ich wychowaniu. Nie musi być to 50/50, bo może jedna ze stron pracuje więcej niż druga, i może zarabia więcej i nie musi to być mąż. U nas w domu nawet kolor ścian przy malowaniu się uzgadnia, bo mieszkamy w nim wspólnie. Nie przyszło by mi do głowy nie omawiać z mężem decyzji, które mają wpływ na jego życie i odwrotnie, ponieważ się szanujemy nawzajem. Nawet nasz pies nie obowiązków psich, tylko jest na zasadzie przyjaciela.
      A tak na marginesie to blog piszą dwie osoby.

      • Tak na marginesie: blog pisza dwie osoby – mama, ktora ma jakies spa w W-wie, oraz corka, ktora jest zona Egipcjanina. To wlasnie corka w ktoryms tam z postow opowiadala o wlasnym biznesie. Oczywiscie, ze nigdy nie bedzie 50/50 jezeli jedna osoba skupi sie na wlasnej karierze, bedzie zarabiac wiecej, to druga osoba bedzie miala male szanse zarabiac wiecej, bo roznica bedzie sie tylko powiekszac. Opieka nad dziecmi, zajecie sie domem to zadna przyjacielska usluga (na takie okreslenie to tylko mezczyzna mogl wpasc – jak chce, to w ramach przyjacielskiej uslugi bedzie pomagal zonie przy dzieciach…), tylko obowiazek wynikajacy z posiadania tych dzieci, brudzenia po sobie, itp… Praca to oczywista oczywistosc i zaden z wspolmalzonkow nie ma prawa zakazywac drugiemu podjecia jej. No chyba, ze zyje sie pod dyktando wspolmalzonka, a tylko udaje sie, ze ma sie wlasna wolnosc decydowania o sobie. Tak jest chyba w tym przypadku.

        • Nikt nie mówił o zakazywaniu, a tak się składa, że jestem kobietą. Pomagam mojemu mężowi, bo on teraz ciężko pracuje, co nieznaczy, że ja też nie realizowałam się w pracy zawodowej wcześniej.Był okres w moim życiu, kiedy to ja pracowałam więcej i mąż mi wtedy pomał bardzo. Tylko egoiści myślą w kategoriach własnej wolności – ja, ja, ja…., a przecież wg bibli kobieta łączy się z mężczyzną i stają się jednym, czyli ich myśli, decyzje i uczucia powinny być spójne i nie powinni (obydwoje) traktować współmałżonka jak przeciwnika, wtedy cała ta instytucja niewiele ma wspólnego z małżeństwem. W Pani wypowiedziach nie widać szacunku dla drugiej strony.

          • To Pani nie rozumie: dyskusja JEST O ZAKAZYWANIU LUB POZWALANIU NA PRACE – odsylam do wpisu, pod ktorym sie Pani udziela. Niektorzy ludzie sa zabawni – wszystko do siebie odnosza.
            Z jednym sie nie zgodze – pomoc, jaka pomoc? To sa obowiazki wynikajace z zycia w rodzinie, a nie zadna pomoc.

        • Oh dziękuję za diagnozę. zdemaskowano mnie :) na szczęście mój mąż należy do tych, co chętnie wyrażają zgodę na różne fanaberie żony :) a praca to nie jest oczywista oczywistość bo wielu kobietom muzułmańskim nie chce się pracować. Mężowie zarabiają na nie, w dodatku nie mają zbyt wielu obowiązków w domu, co widać niestety po stanie mieszkań i dzieci.

    • Moja mama prowadzi własną firmę w Egipcie od 2009 roku już. Mój mąż pracuje jako manager w jednym ze spa. Ja pracowałam tam aktywnie przez pewien czas, natomiast gdy zaszłam w ciążę, przestałam, moja ciąża była powikłana, a później zajmowałam się dzieckiem. Od marca moje dziecko chodzi do żłobka, a ja pracę rozpoczęłam dopiero na początku listopada. Pisałam we wcześniejszych wpisach, że zajmuję się tylko księgowością firmy. Robię to w domu, dlatego nie traktuję tego jako pracy zawodowej. Teraz natomiast pracuję na zewnątrz, jest to dla mnie znacząca różnica. Chociaż praca w domu też jest pracą, to jednak fajniejsza jest taka, do której się wychodzi. Stąd wzięła się przerwa w aktywnej zawodowej pracy 3,5 roku. Mam nadzieje ze już nie będzie nieścisłości. Pozdrawiam, Monika

  7. Wcierać w grasicę?, grasica jest umiejscowiona wewnątrz klatki piersiowej tuż pod mostkiem. Radzę zerknąć na anatomię a później pisać kocopoły. Można było napisać w skórę w okolicy grasicy, mostka. Żenada

    • Oh jej… ależ pouczające… :) To jest właśnie żenada, że ktoś myśli, że wciera się w narządy wewnętrzne :))) nie mogę przestać się śmiać, dziękuję :) To w tv polskiej też oszukują z tymi maściami na stawy, bo w zestawach nie sprzedają narzędzi do rozcinania skóry :)))

    • Zapraszam ! proszę napisać tylko którego dnia, gdyż 1 dzień w tygodniu mam wolny i nie zawsze jest to ten sam dzień tygodnia. Sklep mieści się w Xtreme Mall, nazywa się Oriental Oils, jest to naprzeciwko Hollywood, nowego centrum rozrywkowego w Sharm , przed Naama Bay jadąc od strony lotniska. Do zobaczenia !

  8. A ja myślałem, że w małżeństwie nic nie jest „psim obowiązkiem” tylko kwestią wspólnych decyzji :)

    Paweł

    • Kwestia wspolnej decyzji jest posiadanie dzieci lub nie. A jak juz sie powiedzialo A to i trzeba powiedziec B. W inny sposob – chciales miec dzieci, to sie nimi opiekuj. :-)

  9. Tak apropos oczu, to faktycznie woda różana świetnie nadaje się na okłady, podejrzewam, że olejek też by się nadał, tylko jakaż byłaby to rozrzutność;)
    Polecam dwufazowy specyfik do demikajażu oczu. Woda różana plus olejek jojoba w proporcjach jeden do czterech. Przed użyciem wstrząsnąć.

  10. Pani Moniko. Z przerażeniem czytam Pani wypowiedź. ( Artykuł bardzo ciekawy, przyjemnie się czyta). Po sposobie pisania wnoszę że jest Pani inteligentną i miłą osobą i nijak nie mogę pojąć jak mogła Pani zrobić sobie taką krzywdę. Już czytelniczka wcześniej zwróciła uwagę na zdanie:
    „A mój mąż, wbrew opinii wielu osób, chętnie zgodził się na moją pracę, wcale nie odbierając mi dotychczasowych przywilejów finansowych:)”
    które wzbudza mój niepokój i smutek. Nie jest Pani niczyją własnością, a szanowny małżonek może zmienić zdanie pod wpływem rodziny i znajomych i zostanie Pani jak wszystkie muzułmańskie kobiety 100% niewolnicą. Nie wiem na ile procent jest pani teraz , ale wiem że jako kobieta w świecie muzułmańskim , ostatnia w rodzinie do wszystkiego. Proszę mnie nie przekonywać że Pani mąż jest inny ,że inaczej traktuje kobiety. Możliwe , ale tylko do czasu. Znam kilku Egipcjan, Turków , odwiedziłem kilka krajów arabskich i jedno mogę powiedzieć . Proszę uciekać stamtąd jak najszybciej, a jeśli już nie jest to możliwe, proszę nigdy nie opuszczać na stałe dużego miasta. Wyjazd na prowincje skończy się dramatem, czego Pani absolutnie nie życzę. Powodzenia i oby moje obawy się nigdy nie sprawdziły.

    • Drogi panie Januszu…do niczego nie zamierzam Pana przekonywać… przykro mi i troszkę jestem rozczarowana, że jako ewidentnie inteligentna osoba, nie wychwycił Pan poczucia humoru i dystansu w tym wpisie. Staram się zresztą, aby każdy mój wpis był taki. Wiem, że wiele osób bardzo to denerwuje, bo woleliby czytać dramatyczne relacje z pobić, więzienia w domu itp…ale ja takich napisać nie mogę… nie mam w tym zakresie doświadczenia w Egipcie, za to w Polsce owszem, tak… więc poprzestańmy na uśmiechu i nie psujmy sobie nastroju. Nie wiem gdzie miałabym wyjechać na prowincję, ponieważ miasto rodzinne mojego męża to bardzo duża miejscowość, przemysłowa i nie ma nic wspólnego z prowincją… Dziękuję jednak za szczerą, jak widzę, troskę. Proszę się nie denerwować, będzie Pan, mam nadzieję, na bieżąco śledził nasze losy:) Pozdrawiam serdecznie! Monika

  11. Wszystko co piszesz jest dla nas Polek fascynujące, bo inne, egzotyczne, działa na wyobraźnię…
    Ale czytając uważnie nie wszystko rozumiem:
    jak mądra dziewczyna wychowana w naszej chrześcijańskiej, europejskiej kulturze, gdzie kobieta jest traktowana na równi z mężczyzną, jest tak uległa, że dobrowolnie zgadza się na dysponowanie swoim życiem przez obcego człowieka, stawia się w roli osoby drugiej kategorii?
    Nie wyobrażam sobie pytać męża czy mogę pracować i gdzie. Razem podejmujemy decyzje dotyczące naszego małżeństwa i dzieci. To ja robię zakupy, płacę rachunki, większe wydatki omawiamy razem. Tak żyją wszystkie rodziny w moim otoczeniu. W mediach słyszę (czytam) o nierównym traktowaniu kobiet, ale ja tego nie doświadczam. Pracuję w szkole i obojętnie czy to facet czy kobieta – wszyscy mamy takie same wynagrodzenie. Wręcz przeciwnie mężczyźni w moim otoczeniu są dla mnie szarmanccy i kulturalni, zarówno nauczyciele jaki i uczniowie. Lubię być kobietą, Polką, Europejką, decydującą o swoim losie, wolną!

    • W Egipcie zazwyczaj kobiety mają nieco większe wynagorodzenia, co może bardzo zadziwić wszystkich, ale tak właśnie jest. Do wychowania w chrześcijańskiej kulturze nie przywiązywałabym zbytnio wagi, gdyż religia nie jest sprawą decydującą o moim zyciu, nawet przyjęty islam. Jest to tylko forma uznawania Boga i jest prywatną sprawą każdego z nas. Natomiast jeśli już o tym mówimy- może ktoś mi wyjaśni, czy w chrześcijaństwie nie jest zniewoleniem to, że kobieta nie może dostać rozwodu kościelnego, gdy mąż mą maltretuje, pije, zdradza, że musi rodzić kolejne dzieci itp.? Bo przecież niesie swój krzyż… tak niejednokrotnie pociesza się zdruzgotane i u kresu sił kobiety… Więc błagam kochani czytelnicy, nie mówmy już o zniewoleniu, które wychwytujecie z naprawdę nie mających wpływu na moje życie szczegółów… a popatrzcie na nasz kraj… gdzie naprawdę dzieje się dużo. Wszystko to pod płaszczykiem wolności, bo przecież nie nosi się tej strasznej chustki na głowie… Zastanawia mnie fakt, dlaczego tak wiele osób mi współczuje i mówi, że tak mi źle biednej, lub że taka jestem głupia, skoro moje wszystkie prawie wpisy są naprawdę wesołe, pozytywne, pisane z lekkim dystansem i chyba poczuciem humoru, mam nadzieję… Chyba taka nasza narodowa cecha, że jednak wolimy krzywdę bliźniego niż jego szczęście… Jak będzie Pani kiedyś w Sharm to zapraszam na spotkanie, wyjdziemy same do kawiarni, w dodatku w nocy i zobaczy Pani, czy rzeczywiście jestem zniewolona. Bo jak dotąd nasze Ladies Night kończące się o 2 w nocy nie doprowadziły jeszcze do żadnego rozwodu ani pobicia, a grupa moich przyjaciółek to żony właśnie muzułmanów. Ja natomiast wyobrażam sobie pytać gdzie mogę pracować, nawet w Polsce i uważam, że mój mąż też powinien to ze mną konsultować. Nie na zasadzie zgody ale po prostu opinii.

  12. To naprawdę dziwne czemu Polacy nie potrafią zrozumieć… Przecież jeżeli się kocha i czuję się kochanym to w każdej sferze życia można dojść do kompromisu… Monika wie że taka jest tradycja Egipcjan że to oni decydują o pracy żony i innych ważnych wspólnych sprawach więc godzi się na to bo to jej wybór jej ukochany… Ile jest Polek które bez zgody męża Polaka nie mogą wyjść na kawę do koleżanki…albo kupić nowej kiecki, znam takich co zabraniają pracować… Wszystkiego dobrego Moniko…

    • Otóż to… dziękuję za wsparcie. Poza tym ja mam dystans i luz w wielu sferach życia i naprawdę chciałabym, żeby miały tak wszystkie europejskie kobiety. Bo w moim przypadku chustka,która uchodzi za takie zniewolenie jest naprawdę mylącym pozorem. Poza tym wpis napisałam z myślą o nowej pracy, był dla mnie radosny, miły a tu nagle wybuchła taka dyskusja…ale miło, że czytelnicy się angażują. Pozdrawiam.

  13. Nie jestem w stanie zrozumiec jak kobieta wychowana w Europie moze zyc w takim zniewoleniu. Bardzo Pani wspolczuje, ale z drugiej strony to wszystko na wlasne zyczenie. A tekst ze maz pozwolil pracowac… bez komentarza

    • Droga Pani… a ja bardzo współczuję Pani totalnego braku poczucia humoru, luzu i dystansu. Myślałam, że dodana we wpisie uśmiechnięta buźka mówi sama za siebie. Fakt, że w muzułmańskich krajach mąż wyraża zgodę na pracę żony lub nie, ale w moim przypadku po prostu to zakomunikowałam i pomysł się mężowi spodobał. Proszę się nade mną nie litować Droga Pani, ale dziękuję za troskę. Pozdrawiam serdecznie !

    • Chciałam jeszcze dodać, że od kilku miesięcy pracuję jako wolontariuszka w organizacji zajmującej się bezdomnymi zwierzętami, kontnunuując moją pasję z Polski. Tak więc naprawdę nie widzę tu żadnego zniewolenia. Spotkania klubu odbywają się wieczorami w kawiarniach, na które uczęszczam bez żadnego tłumaczenia się. Jednak zdaję sobie sprawę, że niektóre osoby nawet jak zobaczą to nie uwierzą, gdyż nie pozbędą się za nic swojego błędnego często przekonania. Ale nie jest moim celem aby kogokolwiek na siłę przekonywać. Szkoda na to czasu..

  14. Witam Pani Moniko. Ręce mi opadły w trakcie czytania tych głupich komentarzy i mam tylko nadzieję, że Pani, mimo wszystko, oleje je i będzie pisać nadal :-).
    Trafiłam na tego bloga niedawno i przeczytałam całego od deski do deski. Dużo się dowiedziałam o zwyklym życiu w Egipcie i chciałabym więcej :-).
    Nie współczuję Pani męża Egipcjanina ani tego „całego zniewolenia” ;-). Zazdroszczę (tak pozytywnie, bez naszej narodowej zawiści) możliwości pozania całkiem innego świata i kochającej rodziny.
    Pozdrawiam i życzę wiele cierpliwości dla swoich rodaków :-)

  15. Widzę, że czytanie ze zrozumieniem nadal z trudem niektórym wychodzi a kurczowe trzymanie się stereotypów wręcz rewelacyjnie. No bo przecież tylko żony muzułmanów są zniewolone, natomiast wszystkie inne są wolne niczym ptaki tylko nie wiem dlaczego muszę wyjeżdżać na wakacje z singielkami bo mężatki (wszystkie moje przyjaciółki bez wyjątku ) nie mogą ruszyć się z domu bo „mąż ich nie puści „-o zgrozo. Niektórym Ja idealne ‚rozjeżdża’ się okrutnie z Ja realnym i to widać we wpisach ale co tam… ;) Jak to mówi mój egipski znajomy „oj tam oj tam” :)

    • No właśnie :) w Polsce bardzo często też się zdarzają sytuacje, uważane powszechnie za zniewolenie. Ale zawsze swojego nie widzimy pod nosem, a cudze pod lasem, czy jakoś tak.

  16. Zamówiłam u Szanownych Pań olejek Sheikh, ale miałam równiez mozliwosć powąchania Arabian Oud. Zapachy są cudowne, aromatyczne, mocne, przepełnione egzotyką, aż w głowie się kreci :). Czegoś takiego zawsze szukałam. Wszystko przebiegło bardzo sprawnie i miło.
    Jeszcze raz dziękuję i mam nadzieję, że jeszcze uda mi się zgłosić do Pań po następne egzotyczne doznania :).
    Pozdrawiam
    Agnieszka P.

  17. Artykuly czyta sie dosyć ciekawie ,ale pani odpowiedzi na uwagi czytających sa złośliwe ,ironiczne ,myślałam ze jest pani sympatyczniejsza osobą .ogólnie wydaje mi sie ze wcale nie jest pani taka szczęśliwa jak na sile stara sie przekonać innych a przedewszystkim siebie ,tylko skoro weszła pani już na ta drogę to nie chcąc sie przyznać do porażki dalej pani brnie w tym .mnie strasznie drażni bałagan ,niechlujstwo ogólny śmietnik w krajach arabskich szczególnie tych biedniejszych jakim jest m.in Egipt ,a egzotyka zachwyca na krótko a życie wsród chamstwa i śmietnika to drugie i na pewno nikt sie tym nie zachwyca ale musi przywyknąć jak nie ma innego wyjścia .

    • Droga Pani Aniu,
      Ten komentarz to do mnie, czy do Moniki? Bo tak się złożyło, że w ostatnim czasie głównie ja, babcia Ewa, odpowiadam na komentarze. Monika zajęta była w Polsce robieniem kariery medialnej, głównie w Onecie:-) W nosie mam, czy Pani uważa mnie za osobę sympatyczną, czy nie. To nie są wybory najsympatyczniejszej blogerki, ani nawet najsympatyczniejszej muzułmanki. Odnoszę wrażenie, że to Pani odniosła jakąś życiową porażkę i nie może zaakceptować faktu, że ktoś jest szczęśliwy. I odnoszę też wrażenie, że to właśnie Pani już się zarzekała niedawno, że więcej Pani nie wejdzie na tego bloga. Coś mi tak ten adres e-mail i styl wypowiedzi przypomina:-) Uzależniła się Pani od naszego bloga, czy nie ma Pani nic innego do roboty?
      Nie pozdrawiam, bo jestem na to za mało sympatyczną osobą:-)

  18. Pani Moniko i Pani Ewo serdecznie gratuluję bloga. Znalazłam go po wywiadzie w Onecie i oczywiście przeczytałam od początku do końca. Cieszę się, że ktoś nareszcie pokazuje inne oblicze Islamu niż te, które na codzień widać wszędzie w mediach. Dopiero dzisiaj przeczytałam pierwsze komentarze pod wpisami i zastanawiam się w jakim celu ludzie je czasami zostawiają. Wszystkie te teksty o współczuciu, o wychowaniu w kulturze chrześcijańskiej, która jest podobno tą lepszą są straszne. Dlaczego ludzie mają problem z zaakceptowaniem innego punktu widzenia lub innego sposobu na życie?!
    Gratuluję cierpliwości do wszystkich atakujących komentatorów.
    pozdrawiam

  19. No i wylapali jedno zdanie ktore moze swiadczyc o tym ze autorka jest jednak zniewolona. No w koncu! Trudno bylo sie doczekac co? W Polsce wszystkie do pracy biegaja i o zgode meza nie pytaja. Bo maz sam do pracy je wygania bo sam ze swojej pensji przeciez by nie utrzymal wszystkiego. Po tych komentarzach az mi skora cierpnie bo wiekszasc z Was uwaza ze praca czyni wolnym czy jak? Pewnie ze jak kobieta siedziala w domu z dzieckiem to potem musi ustalic z mezem ze chcialaby do pracy wrocic i jak to sobie wszystko uloza. Fajnie ze ma wybor. Bo w Polsce to wszystkie musza pracowac bo z jednej wyplaty nie wyzyjesz i wyboru nie maja tylko do roboty zapieprzaja. I to jest to polskie wyzwolenie kobiet? No chyba ze ktoras ma bogatszego meza co potrafi dom ze swoich dochodow utrzymac. To do pracy chodzic nie musi i zazwyczaj nie chodzi bo jej maz na to nie pozwala, zeby jego zona pracowala i nie pisze wcale o Egipcie, tylko o Polsce. Ta polska hipokryzja czasem mnie na kolana powala.
    Nic mnie nie wiaze z Egiptem ani z muzulmanami. Czasem serfuje po sieci i czytam o innych krajach. Ciekawia mnie inne kultury. I tak trafilam na bloga Moniki i jej mamy. Przeczytalam caly i bede czytac. Monika to inteligentna i mila kobietka. Jej madrosc zyciowa pozwala jej prowadzic calkiem fajne zycie z facetem i sie z nim dogadywac. Nie z Egipcjaninem,muzulmaninem ale facetem ktory jak kazdy jeden samiec :-) na tej ziemi jest taki sam. Czy to Polak czy Niemiec czy Francuz, jak ma nie tak poukladane w glowie to pije, bije i jest zadrosny. Kultura inna i owszem ale facet to facet :-).Podejrzewam ze Ci z Marsa sa tez tacy sami jak nasi ziemscy. Bo gatunek to gatunek :-).
    Podrawiam autorki i czekam na nowe wpisy.

    • Ogromne dzięki za ten komentarz. Wielka życiowa prawda. Facet to facet:-) I na Marsie pewnie też są tacy sami:-)

      Pozdrawiamy serdecznie

  20. Witam serdecznie !

    zacznę od tego, że jestem żoną Tunezyjczyka a „namiar” na bloga dostałam od koleżanki :) Nigdy nie miałam wątpliwości, że wyjazd z Polski będzie słuszną decyzją, a komentarze, i o zgrozo ich poziom, tylko mnie w tym utwierdziły. Abstrahuję już od eksperckich kreacji, ilości złotych rad, patetycznych przemów pełnych współczucia i żalu…Odniosę się może tylko do swojego związku, szczęśliwego związku. Jestem chrześcijanką i nigdy nie musiałam zmieniać mojej religii, nie byłam do niczego przymuszana, mąż w pełni akceptuje moje wyznanie i to działa w obie strony. Nigdy nie musiałam chodzić w hidżabie, mąż już na początku zapowiedział, że jest to tylko i wyłącznie moja decyzja, ale wolałby żebym ubierała się w taki sposób, w jaki mnie poznał, czyli typowo europejski :) Praca ? Oczywiście on jako głowa rodziny jest odpowiedzialny za to, żeby zapewnić nam odpowiedni poziom życia, ale naturalnie w mojej gestii leży decyzja czy ja również chcę pracować zawodowo. O jakim zniewoleniu więc mówimy ? Z Polski wyniosłam tylko bagaż negatywnych doświadczeń w relacjach damsko-męskich, nie mówiąc o sytuacji mojej siostry, którą pierwszy mąż Polak bił, a jej drugi mąż (Polak) uprowadził dzieci do Anglii ! Życie pisze różne scenariusze i nie należy oceniać ludzi i ludzkich relacji w sposób 0:1. Poza tym pamiętajmy, że każdy z Nas układa swoje życie, tak jak chce i nic nam do tego :P Jeżeli ktoś chce wylewać swoje frustracje i żale, to najlepiej udać się na kozetkę :D

    Pozdrawiam serdecznie Pani Moniko ! Świetny blog :)

  21. Cudowny blog, pisany przez dwie fajne kobiety. Bardzo interesujący i poszerzający horyzonty. Byłam w Egipcie 5 razy, ale teraz dopiero dowiedziałam się ciekawych informacji na temat życia w tym kraju.
    Nie rozumiem tych wszystkich sfrustrowanych kobiet, które piszą zjadliwe komentarze. Trafiłam na tego bloga dwa dni temu i nie mogę przestać czytać. Cieszę się, że jeszcze sporo mi zostało do przeczytania. Pro=szę nie przejmujcie się tymi wpisami i piszcie jak najwięcej. Życzę powodzenia i szczęścia.
    Pozdrawiam serdec.

  22. Pani Moniko i Pani Ewo, bardzo interesujący blog, dzięki Wam dowiedziałam się wielu ciekawych informacji o tym kraju. Byłam w Egipcie kilka razy, ale dopiero teraz poznałam ich zwyczaje , kulturę itd.
    Cieszę się, że jeszcze mam sporo do przeczytania, bo na bloga trafiłam 3 dni temu. Nie przejmujcie się tymi wszystkimi zjadliwymi komentarzami i piszcie dalej jak najwięcej. Nie maco się przejmować tymi sfrustrowanymi kobietami, które tylko potrafią wszystko negować.
    Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.