Pracownicy niewolnicy c.d.

Postanowiłam znaleźć hotelowego General Managera i spytać go, co to wszystko ma oznaczać. Gdy nawiązałam do kwestii przeniesienia chłopaka, ten machnął ręką i odpowiedział, że znajdzie mi innego, jeszcze lepszego, bo tamten to przecież żaden specjalista i na pewno nie będzie dla mnie taki przydatny, jak mi się wydawało. Długo nie musiałam czekać na wyjaśnienie sprawy, która przybrała niezrozumiały dla mnie obrót.

Jeszcze tego samego dnia pojawił się u nas w SPA manager housekeepingu, czyli bezpośredni przełożony Ahmeda. Znałam go od dawna, na zasadzie „dzień dobry, how are you”, ale nigdy z nim o niczym konkretnym nie rozmawiałam. Złożył mi ofertę, która dosłownie wbiła mnie w podłogę. Zaproponował, żebym jemu bezpośrednio płaciła pensję za sprzątanie u nas, a on będzie podsyłał za to różnych chłopaków do sprzątania, w zależności od tego, który akurat będzie wolny.

- Chyba pan nie rozumie, o jakie sprzątanie mi chodzi, – odparłam, nie ukrywając swojego oburzenia. – Muszę mieć pracownika na pełnym etacie, cały czas tego samego, wyszkolonego przeze mnie do specyficznej pracy w SPA i będącego członkiem naszego zespołu, a nie hotelowego! – Dziękuję, ale pana propozycja mnie nie interesuje.

- To proszę sobie znaleźć sprzątacza z poza hotelu, – odburknął, bynajmniej nie zażenowany całą tą swoją podstępną grą.

Późnym popołudniem zobaczyłam Ahmeda, niedoszłego członka naszej załogi, jak ledwo powłócząc nogami, dźwigał dwa ciężkie wory ze śmieciami. Natychmiast do niego podeszłam i powiedziałam, że wiem, dlaczego jego szef nie zgodził się na transfer, i że jestem tym oburzona. Ahmed przyznał, że wie o wszystkim i że on już został ukarany za samo to, że śmiał przyjąć moją propozycję. Jego manager przesunął go ze sprzątania podłogi w restauracji do zbierania śmieci w aquaparku i przydzielił mu tyle nowych obowiązków, że chłopak nie był w stanie ich wszystkich wykonać. Dodatkową karą było pozbawienie go możliwości zjedzenia obiadu, ponieważ za wolno pracował i nie zasłużył na posiłek! Dlatego nie było go w stołówce pracowniczej w czasie przerwy.

Ogromnie żal było mi tego miłego i solidnego chłopaka, więc postanowiłam zadzwonić nazajutrz do kilku znajomych, pracujących w innych hotelach, żeby znaleźć mu jakąś pracę gdzieś indziej, bo oczywiste było, że tu już nie zrobi kariery. Zgnębią go na amen. I ja się czułam temu winna. Zanim jednak następnego dnia chwyciłam za telefon w tej sprawie, doznałam kolejnego szoku. W tej samej sprawie. Ahmed pojawił się w naszej recepcji, ubrany w swoje prywatne ciuchy, bez służbowego uniformu. Oznajmił, że przyszedł się z nami pożegnać. Gdy zgłosił się rano do pracy, hotelowa ochrona skierowała go od razu do działu kadr, gdzie oznajmiono mu, że skoro 2 dni wcześniej chciał odebrać z hotelu swoje dokumenty, to właśnie uzyskał na to zgodę i jest wolny. Może szukać innego pracodawcy, ale ma zakaz przekraczania bramy tego hotelu. Z siedmiu dni, które przepracował dla hotelu, obliczono mu wynagrodzenie za JEDEN dzień pracy!

Godzinę później Ahmed był już umówiony na rozmowę kwalifikacyjną z nowym pracodawcą w hotelu, w którym obecnie pracuje Monika. Został tam chętnie przyjęty do housekeepingu i póki co, jego nowy przełożony bardzo go chwali. Natomiast jego poprzedni przełożony przestał mi się kłaniać po pięciu latach służbowej znajomości. Jakoś mnie to zbytnio nie uraziło i też chętnie odwracam głowę w drugą stronę mijając go na terenie hotelu.

2 Komentarze

  1. Niezłe układy. Zero szacunku dla pracownika. Tam naprawdę każdy chce mieć swojego chłopca „do bicia „…
    Cwaniactwo egipskich przełożonych widoczne jest gołym okiem. Niestety ich chciwy błysk w oku zauważalny jest dla turystów. Tych niższych rangą zwyczajnie mi żal… :(

  2. Pierwszy raz tu jestem. Bardzo ciekawe rzeczy opisujesz . Wszystko z życia wzięte . Chyba ta zaistniała sytuacja nauczy pokory wielu menagerów, którzy teraz zostaną bez pracy . Szkoda tylko , że Ci najbiedniejsi stracą najwięcej bo wszystko – nie mając żadnych oszczędności .

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.