Przelotni kochankowie, czyli miłość w samolocie

To było jak jeszcze jeden wątek z ostatniego filmu Pedro Almodovara pod tym właśnie tytułem. Wsiadam do samolotu czarterowego, wiozącego rozbawionych i opalonych turystów z urlopu w Sharm el Sheikh do Warszawy. Mam miejsce C, czyli przy przejściu. Stoję i czekam chwilę blokując przejście, bo pasażer z miejsca B, wysoki i mocno zbudowany Egipcjanin, lat około 30, ślamazarnie usiłuje wepchnąć swoją podręczną torbę do schowka nad siedzeniami. Wreszcie mu się udało i siada z impetem. Ja też siadam na swoim miejscu C. Miejsce A, to przy oknie, jest już zajęte przez długowłosą ładną blondynkę, lat również około 30. Blondynka i Egipcjanin natychmiast nawiązują rozmowę po angielsku. Wynika z niej, że nie wsiedli do samolotu razem. Poznali się właśnie teraz.

- Po co lecisz do Polski? – pyta ona.

- Mieszkam i pracuję w Warszawie, – odpowiada on. – Teraz byłem na urlopie u rodziny.

- Jesteś żonaty?

- Nie, – odpowiada i nachyla się bliżej do blondynki.

Akurat! – myślę sobie. Kolejny kłamczuch. Z pewnością ma żonę Polkę, bo inaczej nie dostałby wizy pobytowej i pozwolenia na pracę w Polsce.

- Ja często jestem w Warszawie, bo przyjeżdżam na studia zaoczne, – mówi blondynka.

- To super! – cieszy się on.

Samolot jeszcze nie wystartował, stewardessa jeszcze objaśnia jak w razie potrzeby założyć kamizelkę ratunkową i maskę tlenową, a on już położył swoją rękę na jej udzie. Gołym, bo była w mini spódnicy i bez rajstop. Patrzę na nich z zaciekawieniem, bo widzę, że szykuje się niezłe story, materiał na wpis do bloga. Nagle blondynka proponuje, żeby „już jej” facet przesiadł się od strony okna, a ona na środkowe miejsce B. Zamieniają się miejscami, ocierając się o siebie czym tylko mogą. Nie ma się czego obawiać – myślę sobie. Po pierwsze, jestem za stara, żeby z nią konkurować. Po drugie, jestem brunetką. Po trzecie, na co dzień mam wokół siebie wielu Egipcjan, może nawet przystojniejszych od tego kłamczucha, choć większość z nich to też kłamczuchy i nie tracę głowy na ich widok. Zanim samolot osiągnął wysokość przelotową para całowała się już namiętnie, przerywając tylko na krótkie chwile rozmowy.

- Jesteś zajebista, – odzywa się nagle on, po polsku, ledwie łapiąc oddech.

Mówił wcześniej, że już dwa lata mieszka w Polsce i nauczył się mówić po polsku. No faktycznie! Nieźle mówi.

- Nie mów tak do mnie, bo nie cierpię tego słowa. – Pewnie wszystkim dziewczynom tak mówisz.

- Nic nie szkodzi, – chwali się dalej swoją polszczyzną amant. – Tylko tobie tak mówię, ocziwiście.

Wymienili się numerami telefonów i całują się dalej. Ona prawie siedzi mu na kolanach, więc ja mogę swobodnie oprzeć się na lewym podłokietniku.

W końcu znużyła mnie kopia tego filmu, nadmuchałam sobie „kołnierzyk”, założyłam go na szyję i usnęłam. Obudziłam się, jak usłyszałam, żeby zapiąć pasy, bo samolot zacznie zniżać się do lądowania w Warszawie. Zapięłam pasy, łypnęłam okiem na lewo i dostrzegłam, że blondynka śpi wtulona w szyję dżentelmena przy oknie, z nogami na jego kolanach. Obudziła się, jak już samolot łagodnie wylądował na pasie (łagodnie, bo pilotował go kpt. Kowalik, równie genialny pilot, co sławny kpt. Wrona). Natychmiast włączyła telefon, mimo, że się tego zabrania do chwili opuszczenia samolotu. Ktoś do niej od razu zadzwonił. Odebrała.

- Tak, wylądowałam już, ale nie wiem, czy zdążę na pociąg, – powiedziała nie patrząc na zegarek.

- Kto to był? – pyta on, z lekkim zaniepokojeniem w głosie.

- Mój mąż, – odpowiada dziewczyna. – Ale słyszałeś, co mu powiedziałam.

- Dobrze mu powiedziałaś, – odrzekł opanowawszy szybko zaskoczenie.

Czekając na bagaże w hali przylotów całowali się cały czas, nie odrywając się od siebie nawet nie chwilę. Nie interesowali się, czy ich bagaże jeżdżą już po taśmie, czy nie. Prawie wszyscy podróżni patrzyli trochę na taśmę, ale częściej na nich. Niektórzy kiwali głowami z politowaniem i widoczną dezaprobatą na twarzy. Niektórzy uśmiechali się ironicznie. Ale świeżo „zakochani” tego nie widzieli. Czekając na transfer do parkingu widziałam, że „przelotni kochankowie” wsiedli do tej samej taksówki i odjechali razem. Pociąg do domu wydawał się nie mieć żadnego znaczenia. Liczył się pociąg do innego celu…

Ewa Z.

172 Komentarze

  1. Poprzez pryzmat calego zycia – od ksiazek podrozniczych, w ktorych podczas wyprawy do Turcji autorzy opisywali pociag „jasnych” Europejczykow do ciemnych tubylcow i vice versa, poprzez zycie w krajach zachodnich i doglebne obserwacje zycia codziennego jednych i drugich smiem twierdzic, ze chyba znajduje przyczyne tak wielkiej niecheci Polakow do takich „zwiazkow”.

    To nie chodzi o sam zwiazek – bynajmniej – ale w moim odczuciu chodzi o tragifarsowy final wielkiej pomylki. W tragifarsie, jak to zazwyczaj bywa, tragedia jest brat polotu i logicznego myslenia Europejczyka, glownie kobiety (to szerszy temat na wytlumaczenie, ale musicie przyjac, ze tak wlasnie jest – zarowno od strony logistycznej, jak i mozliwosci, bo „ciemne” kobiety – odpowiedniczki „ciemnych” habibi sa glownie muzulmankami, ktorym za zwiazki z niewiernymi grozi ukamienowanie co najmniej albo „honorowe zabojstwo”), farsa jest budowanie calej relacji opartej na tak zenujacej pomylce. Pomylka jest bowiem – w naszym odczuciu (czyli oburzonej wiekszosci Polakow) … i tu trzeba siegnac do znajomosci podstaw kobiety, ktora zyjac w naszej cywilizacji ma naturalny pociag do brazowychych oczu i czarnych wlosow, jednakowoz nie mysli, ze taki wyglad POZA miejscem jej zycia jest zgola czym innym, i z czym innym sie wiaze – niz ze stylem, ktory ona sobie zauwazyla, podrygujac wesolo z kolezankami na dyskotece, czy w klubie.

    Taki „piekny” chlopak z jej snu, ktory pojawil sie moze raz, czy dwa w Polsce, zazwyczaj byl juz zajety, mial pewnie ladny samochod, fajny lancuch na szyi i imponowal jej butnym zamozadowoleniem i pewnoscia siebie. Teraz nagle – ladujac w Egipcie – widzi samych takich pieknisiow. LOL, czyzby multiplikacja ksieciow na bialym koniu ? Tak, tylko ze obok zabrudzone latryny, obdrapane pokoje, syf, brud dookola, bakterie w jedzeniu i piciu, pot, pyl – tego oczywiscie nie widzi nasza ksiezniczka, jak tez nie widzi specyfiki kulturowej i niuansow, na ktore normalny czlowiek zygalby przez okno przez minute. No bo i skad ma widziec, skoro ksiaze sam pcha sie z lapami do ud – zgodnie z regula, ze najlepsza obrona jest atak – wypachniony nadnaturalnie (na tym etapie to jeszcze nie przeszkadza, ale zacznie – kiedy ulubiony zamiast myc sie, bezposrenio na pot bedzie uzywal deo) i spiewajacy te sama spiewke, ktora jest niczym miod na rane dla zlaknionego dziewczecia, ktoremu (fakt) w Polsce nikt nie prawi takich slodkosci z taka czestotliwoscia… No po prostu marketing opanowany na piatke z plusem ! Udaje sie go*no sprzedac z nienaturalnie kolorowym opakowaniu, i to jeszcze za swietna cene ! Kiedy wreszcie dziewcze nasyci swe oczy tym samym widokiem brazowych oczu, kiedy spada zaslona „nietuzinkowosci”, dziewcze wraca na lono ludzi myslacych, obserwujacych i wyciagajacych wnioski. Widzie, ze piekne slowka sie powtarzaja, widzi, ze powtarzaja sie takze te slowka do innych. Widzi, ze maslane oczy pozostaja tak samo maslane w przypadku postawienia jakiegos problemu do rozwiazania. Widzi, ze przychodzi INNA kultura do jej ksiecia – nagle, bez zapowiedzi, brutalnie, stawiajac ksiezniczke w jakims dziwnym polozeniu – polozeniu tragikomicznym, bo wyniklym z jej wlasnej checi, ale czy na prwno dobrze przemyslanej ?

    I to chyba nas denerwuje – ze ktos z „naszych” moze byc tak potwornie glupi, niedojrzaly, nie znajacy realiow zycia innych kultur, nie przewidujacy na tyle, by ustrzec sie klopotow. Plus – oczywiscie – to, ze ten „ktos z naszych” jest ladny na tyle, zeby moc wrazenie zrobic lokalnie, podczas gdy wybiera oszpecenie ogolnego wizerunku Polakow zagranica. Chyba tak to wlasnie idzie.

  2. ojej wielka mi rzecz ja romansowałam z Panem ,który był z serwisu i przyszedł do naszej firmy .. strasznie mnie pociągał i ze wzajemnością był mega przystojny nie mogłam mu się oprzeć seks wyśmienity ! z ta różnicą ,że ja byłam stanu wolnego a on był żonaty gdyby nie dziecko to by się rozwieli ,ale ja na nic nie liczyłam wiedziałam ,że to tylko dobra zabawa trwała parę miesięcy i już…

    • Żenada.
      Ciekawe, jak się mają w duchu te kobiety, które sypiały kiedyś z żonatymi facetami, kiedy same mają męża i kręcą się obok nich inne młode piękności, tymczasem ona już trochę „urosła” po dwóch porodach. ŻENADA. Brać się za żonatego faceta.

      A tak poza tym – też mnie denerwują te „związki” na chwilę dlatego, że kiedy ktoś się zwiąże z obcokrajowcem na poważnie, to mało kto w ten związek wierzy. Właśnie przez te – wydaje się mocno niedowartościowane – osoby szukające tylko przygód.

  3. Przeczytałam nieco wpisów i jestem zniesmaczona. Polski kołtun i rasista trzyma się mocno, jak widać. Do tego bardzo chciałby innym życie układać. Tymczasem wolna kobieta, której nikt i która nikogo do niczego nie zmusza ma prawo robić co jej się podoba. To już nie te czasy, że panie miały za zadanie „pilnować swojej reputacji” by móc potem znaleźć męża, a gawiedź podglądała, pilnowała i oceniała, czy trzymają się w roli. Ktoś, kto tak myśli, tkwi mentalnie jeszcze w XIX wieku. A do wszystkich rasistów: czasami lepszym partnerem życiowym może się okazać się ogarnięty Egipcjanin, niż Polak-katolik, który uważa, że można bić żonę i molestować córkę, byle po mszy. Wszystko zależy od człowieka, nie koloru czy religii.

    • najlepszy komentarz jaki uslyszalem odnosnie tych co walcza z
      „polskim rasizmem” byl:
      cyt: w d… byl g… widzial
      ja to rozwine
      z okien autokaru wszystko wyglada pieknie
      proponuje pomieszkac w murzynskim getcie, lub z hindusami na jednej ulicy
      z nimi pracowac, itd
      ale nie przez tydzien
      min pare lat
      a potem mozemy porozmawiac na temat „homofobi”
      jedyne wytlumaczenie dla akceptacji takiego zycia to ze mialo sie pecha
      i zamiast urodzic wlasnie w jakims „egzotycznym” miejscu
      wyszlo akurat zyc w PL
      jedyne wyjscie
      paszport w dlon i cala naprzod
      i przestancie pisac o katolach, moherach itd
      bo to jest bardzo mizerne

      • Myślę, że jakby ktoś pomieszkał w starej kamienicy bez kanalizacji na warszawskiej Pradze to też by to wpłynęło na jego opinię o rodakach. Mieszkałeś?

        • nie bardzo widze zwiazek ale moze za rano dla mnie
          ale odpowiadajac
          nie mieszkalem akurat na Pradze
          sa jeszcze inne dzielnice w Wawie
          ale mieszkalem w tylu miejscach i ukladach ze szczerze mowiac raczej mi smutno niz mialbym z tego byc dumny

    • Ja od paru lat mieszkam w Anglii i nie stety Polki mają tu bardzo złą opinię na którą sobie same zapracowały pracuję z arabami , czarnymi i ciapatymi ich kobiety nie puszczają się na lewo i prawo jak Polki za szklankę piwa w nocnym klubie wracam wieczorem taryfą i kierowca ciapaty pyta z kąd jestem mówię że z Polski a on miałem kiedyś Polską dziewczynę bez hu…a w du…e nie zasneła i w pracy też się tego na słucham jakie są łatwe i wiesz co cieszę się że my Polacy jesteśmy nie tolerancyjni dla arabów czarnych i ciapatych przed przyjazdem do Anglii myślałe że to są biedni ludzie którym dzieje się krzywda ale teraz jak ich lepiej poznałem to nie chciał bym ich mieć w Polsce a Polki które za nich wychodxą bardzo szybko się orientóją że po pełniły błąd tylko jest już za późno lepszy Polak katolik niż arab muslim u wierz przepraszam za błędy

      • przykro mi jest, kiedy to czytam. naprawdę jesteśmy łatwe? może, a może po prostu gorące, ja osobiście nie miałam jakoś szczęścia do Polaków, a obcokrajowcy faktycznie nas uwielbiają….. ale może jedynym powodem tego jest, że łatwo im ulegamy, jeśli tak jest, to jest to przykre, naprawdę…. chyba za mało jest Polaków, że nam ich nie starcza…
        Polka

        • Aniu, źle interpretujesz statystyki – Polaków „do wzięcia” jest więcej niż Polek. Liczebna przewaga mężczyzn nad kobietami w grupie wiekowej 18-40 jest znaczna. Oczywiście w części miast, a zwłaszcza wiosek, sytuacja może być odmienna. Ale gdyby wszyscy chcieli żyć w parach to na lodzie zostaną faceci (istnienie migracji i związków jednej płci ma wpływ niewielki). Natomiast drogie Panie jesteście wobec nas zdecydowanie bardziej wybredne. Teksty, których na pamięć wyuczyli się Muzułmanie, aby skutecznie podrywać Europejki, w ustach Polaka raziłyby fałszem i naiwnością i od takich amantów uciekałybyście daleko. Konieczne stają się randki, poznawanie, szacowanie charakteru i pozycji społecznej. W kontaktach międzynarodowych nie ma na to czasu, a bariera językowa dodatkowo ogranicza lub uniemożliwia wzajemne poznanie. Motorem jest seks, odmienność i chęć przygody, ryzyka (najbardziej naiwną odmianą autokreacji jest dla mnie nagminnie spotykana deklaracja „jestem nieco szaloną dziewczyną”). Ważąc te uwarunkowania widać przyczyny tej łatwości podrywania Polek przez obcokrajowców, nie tylko śniadolicych. Sam doświadczyłem działania tego schematu, gdy byłem młodszy i komuna właśnie upadała. W Moskwie wiele Rosjanek, Ukrainek, Ormianek było jednoznacznie mną zainteresowanych, ale dopiero wtedy, gdy dowiadywały się, że jestem Polakiem. Widziały we mnie przedstawiciela Zachodu, kogoś z innej kultury, zgodnie ze schematem – szarmanckiego i bardziej interesującego niż rodacy. Bo rodacy mają wyłącznie wady. Zapewne z tego powodu, takich sygnałów zainteresowania płynących od pojedynczych Polek nie zaobserwowałem nigdy (!), chociaż przez znaczną część życia byłem stanu wolnego …

      • a do tanga trzeba dwojga
        dlaczego więc tylko kobieta ma obowiązek być cnotliwa?
        a face to co ?
        jego to nie dotyczy ?
        jak by był porządny to by różnych historyjek nie opowiadał !
        a jak już opowiada to skąd masz pewność że nie kłamie?
        a może tym co opowiadają to się takie polki marzą ale jak dotąd nie trafili na taką ?!
        oglądalam kiedyś film w którym była scena gwałtu a wyglądał to tak:
        stado facetów napada śliczna dziewczynę zrywają z niej ubranie potem przepychanki który pierwszy jak już ustalili to ona tego pierwszego zerżnęła i to byl ostatni
        więc jak taki ci opowiada bajeczkę jak to on ją.. to sie zastanów czy aby napewno nie ona jego..
        w koncu mamy równouprawnienie i każdy moze sie zabawić cudzym kosztem

    • Tylko że ta z wpisu to nie była żadna „wolna”, tylko przyprawiała mężowi rogi z jakimś oliwkowym.

      • no ale to był jej wolny wybór i wolno jej. jakoś nikt się nie zastanawia czy przypadkiem koleś komuś nie przyprawiał rogów – tylko wszyscy wsiedli na dziewczynę. Gówno wam do tego. Jak ktoś nie ma własnego życia łóżkowego to się nadmiernie interesuje cudzym i tyle.

        • na kompie się jest bo się ma czas i sie czyta i się wyraża poglądy —-wolny wybór kończy się tam gdzie zaczyna się czyjś wolny wybór——-mąż czekał a ona szybciutko z innym dopiero co napotkanym–to takie europejskie—-rubta co chceta—-może i jej mąż miałby łóźkowe życie gdyby się tak za swojego męża wzięła i tyle w temacie- wolno mi mieć inne niż twoje zdanie na! ra

    • No ale ta nie-koltunka i nie-rasistka ma meza. Co za hipokryzja: cos mu tam kiedys przysiegala przed oltarzem lub urzednikiem. Czy to jest OK?
      Mysle ze autorka blogu nie jest rasistka: ja zadziwia ze w nastroju wakacyjnym lecimy na jakis przygodny seks, z calym jego ryzykiem, a zwlaszcza ze wszystko to jest unurzane w takiej banalnej hipokryzji. Ale tu nic sie nie zmieniolo od czasu kiedy zamozne damy i dzentelmeni jezdzili do wod w Spa czy Karlsbadzie.

  4. Wszystko pięknie opisane, klasyka tematu można rzec… Mnie to już przestało ruszać, bo w zasadzie dlaczego miałoby – wszak niektóre kobiety robią to, co zostało opisane zawodowo, natomiast inne – z powołania. Nic tego nie zmieni i można współczuć jedynie tym biednym facetom, którzy chcieli uwierzyć w wielką miłość. My, faceci, jesteśmy najbardziej poszkodowani.
    Natomiast mnie intryguje inna rzecz… Czyżby szanowna Blogerka była zazdrosna…? Te zapewnienia o niewrażliwości na „wdzięk” Arabów…
    I jeszcze jedno – w świetle obowiązujących przepisów telefony można włączać natychmiast po przyziemieniu samolotu – ten przepis został zliberalizowany.
    Także złośliwość z telefonem niepotrzebna i tylko potwierdza moją tezę – czyżby zazdrość się tu pojawiła, że Arab zajął się niewłaściwą panią? Może trzeba po prostu przefarbować włosy? ;)

    • no jasne – tylko wy możecie się bezkarnie oglądac za wszystkim co się rusza i nie ucieka na drzewo, ale jak jakas dziewczyna lubi seks to macie z tym olbrzymi problem, zwłaszcza jak wybierze kogos innego. Co do zazdrości blogerki to też takie wrażenie odniosłam ;)

      • Skąd ja to znam? a już wiem,czytałem w necie…..i rozwiodła się z mężem,wyszła za Araba,zabrał ją do swego kraju,urodziła mu czworo dzieci i żyła długo…i bardzo nieszczęśliwie,bo musiała gotować i podawać obiad jego następnym kobietom,a potem pisała do wszystkich instytucji w Polsce,aby pomogły jej odzyskać dzieci i wrócić do kraju.

        • Święte słowa – kobieta znaczy tyle, co nic u muzułmanów. Za zabicie psa grożą poważniejsze konsekwencje.
          Ale tak, jak pisałem – taka postawa u niektórych kobiet to po prostu powołanie, coś, z czym się trzeba urodzić. Jedna rzecz mnie pociesza – prostytutki przynajmniej za to biorą pieniądze, więc taka, co idzie z Arabem jest podwójnie głupia :)

  5. Sex jest cudowny a najcudowniejszy to taki właśnie spontaniczny z nową osobą która nas pociąga.Ciesz się życiem i młodością,dziewczyno albo daj się przynajmniej cieszyć innym.
    A przypadkiem zazdrość Cię trochę nie zżerała? Odpowiedz sama sobie, nie tu na forum.

  6. Co za bzdura, samolot czarterowy z Egiptu do Polski i Egipcjanin na pokładzie. Ciśnij swoje kity tym co dalej niż w sąsiedniej wsi nie byli. Żałosne…

  7. Ciekawe czy na innym blogu ktoś opisał Ciebie, jak obserwujesz tamtych :) . Jak ktoś nie wie co ze sobą zrobić, to skupia się na innych. Żal Ci, to zrób tak samo ? ;). Z reguły takie blogi prowadzą albo stare panny tzw „singielki” albo porzucone w średnim wieku.

  8. Zabiłbym taką żonę z mety. Po prostu zwyczajnie udusił po czym zadzwonił na policję i powiedział co własnie zrobiłem.

  9. Historyjka zabawna. Nikt jednak potępiając blondynkę ni pomyślał, że mamy równouprawnienie. Blondynce też si należy,skoro chciała zaliczyć Egipcjanina to sobie zaliczy. Dziwi nas opowieść z samolotu, ale jakby to była opowieść z sanatorium to byłaby nudna – bo to takie oczywiste.
    ps. bądźcie wyrozumiali, a życie będzie piękne.

  10. To jest juz plaga -zakochane europejki w muzułmaninach ,Tunezja ,Egipt to norma Dla nich nie wazne stara czy młoda ,wydostac sie z ich kraju to jest CEL Tam bieda ,bezrobocie .Latam czesto do tych krajów i byłam swiadkiem takich rzeczy ,ze powinnam ksiązke napisać:) Znam tych ludzi osobiscie nie tylko pracowników hoteli ,masakra jak oni umieja’ ścieme walić” myslę ,ze ucza ich tego w podstawówce -Jak rozkochać w sobie Europejke :) Ostatnio jedna Polka z wczasów nie wróciła bo jak mi powiedziała zostaje bo sie zakochałam .ale mam nadzieje ,ze nie wszyscy sa tacy przeciez istnieje tez prawdziwa miłość.

    • Ta książka, którą Pani pewnie by napisała, nosiłaby tytuł „Shirley Valentine”. Świetny film na ten temat. Polecam

      • Witam,przeczytałam Pañ wpisy i bardzo mi się podobały. Czekam na więcej i szybciej ;-)zazdroszczę takiego życia i odwagi :-)i szczęścia także. Pewnie jak wszystko ma plusy i minusy…ale minusy nawet w takich klimatach wyglądają inaczej;-)mogę zapytać jak Pani tam trafiła?byłam raz w Sharm i jeszcze tam wrócę,bardzo udany pobyt.
        Życzę wszystkiego najlepszego,Marta

    • Tak. Latam do Sharmu z Warszawy co miesiąc i często mam szczęście trafić na załogę kpt. Roberta Kowalika. Wszyscy są świetni:-) Tak, jak ich kapitan.

      • Miło mi, że mój znajomy z Radomia jest tak wysoko cenionym fachowcem!!!! wreszcie coś pozytywnego o nas:) Pozdrawiam

  11. „…blondynka śpi wtulona w szyję dżentelmena przy oknie, z nogami na jego kolanach. Obudziła się, jak już samolot łagodnie wylądował na pasie”… Nie mozna trzymac nóg na czyichs kolanach podczas lądowania ;)

  12. Każdy żyje na swój rachunek. Jak zdradza to tez na swoją odpowiedzialność. Od tego jest wolność. Chyba, że ktoś chce wszczepiać nam chipy by pilnowały czy nie przekraczamy przepisów ruchu drogowego, czy nie zdradzamy partnera z kimś albo jeszcze czegoś innego nie robimy i wysyłały odpowiednie sygnały księdzu czy POlicjantowi jak trzeba.

  13. Tak to jest polskie dziewczyny mają ochotę na zupełnie inny typ urody niż mają chłopcy znad Wisły. Polscy chłopcy chętnie by „zaliczyli” np kobietę z Hiszpanii czy Maroka … ludzkie ;)

  14. Witam, wszystkiego najlepszego z okazji Eid, bardzo lubie Pani blog, a powyzszy temat nie jest nam obcy, ale pozostaje wciaz tabu

  15. ona miała ochotę na niezobowiązujący numerek z nieznajomym, a on wykorzystał nadarzającą się okazję… gdyby arabscy faceci byli bardziej krytyczni w stosunku do samych siebie, i przestrzegali zasad w swoim zachowaniu to mniej czepiali by się własnych kobiet… a tak mierzą je własną miarą… jak widać bez skrępowania inicjują sex z przygodnym partnerem nie zważając na to że dana osoba jest zamężna, a on być może żonaty… gdyby zważali na zasady, nie rusz cudzego… to by byli bardziej pewni że ktoś nie wkroczy na ich terytorium… a tak nie dowierzają sobie i innym facetom w kwestiach przygodnego sexu… mężczyźni bez zasad… może nie wszyscy… ale wielu… u nas nie tylko kobiety nazywa się dziwkami… łatwi faceci to nie koniecznie macho (tak by chcieli), to raczej wycieruchy, puszczalscy i męskie szmaty… albo… sorry… męskie prostytutki.. no bo jak nazwać faceta, który sprowadza swoją wartość i sens istnienia do organu…

    • Znajomość z arabem. Wiele komentarzy, wiele prawdy i stek bzdur. Polki są gorące…
      Rodzi się pytanie czemu tak jest?
      Odpowiedź nasuwa się sama. Polscy mężczyźni nie doceniają swoich kobiet. Nie potrafią o nie zadbać, kochać i szanować jak należy. Nie potrafią zajmować się tym co mają najlepszego w życiu, nie doceniają tego. Polki są przepracowane, często zdane tylko na siebie. Mąż nie pracuje lub mało zarabia, nie interesuje się domem. Siedzi przed TV i biadoli, że nie ma pracy. Nie wszyscy tacy sami, jak nie wszyscy arabowie to oszuści i przelotni kochasie.
      Być może ta Polka też tak czuła, że życie jest krótkie i trzeba wykorzystać szanse, dać się ponieść a nie bidolić i być ciągle w stresie bo mąż, który niczym się nie zajmuje.
      Z mojego punktu widzenia: Arab, Polak , jeśli uczciwy i mądry, nie ma reguły… Pozdrowienia dla autorek blogu. Ja sama kiedyś napisze swój własny, obiecałam sobie, będzie bardzo ciekawy:)

        • Chciałabym napisać książkę. Życie i prawda o arabach, polakach i hindusach. Mam nadzieję, że napiszę. Pozdrawiam autorki:)

  16. ciekawa historia pewnie się Pani naogląda sporo takich przypadków wracając z Egiptu.. co do tej pary to coż takie historię sie zdarzają sam bylbym lekko zniesmaczony gdybym tam był ale w sumie oboje są dorośli maja swoje zycie – zresztą gorsze rzeczy dzieja się w samolotach niż taka para zajeta igraszkami co kto lubi hihi

  17. Bzdura.Leciałam nie raz liniami czarterowymi i widziałam nie jednokrotnie egipcjan którzy podróżowali tym samym samolotem, więc proszę nie wypisywać głupot.

  18. Mam na co dzień okazję pracować ze wspomnianym Kpt. Kowalikiem. Faktycznie świetny pilot, na pewno się ucieszy, że ktoś go docenił :)
    Tylko taka jedna ciekawostka, pewnie często latasz, więc Ci się przyda: jako pasażer nigdy nie wiesz, czy lądował Kapitan czy Pierwszy Oficer :) Robią to na zmianę, także może to miękkie lądowanie pozostaje zasługą anonimowego drugiego pilota. Pozdrawiam

    • Myślę, że Kapitana Kowalika docenia mnóstwo pasażerów. On już wie, że pisano o nim dobrze na tym blogu, bo kiedyś wtargnęłam:-) (oczywiście jeszcze przed startem) do kabiny pilotów, przedarłszy się przez obsługę kabinową (może nawet przez Panią:-) i bezczelnie się przedstawiłam. Pierwszy Oficer też musi czasem lądować, żeby się uczyć przy Mistrzu:-) Owszem, często latam, więc pewnie też się znamy z widzenia. A 20 stycznia leciałam z Sharmu do Warszawy razem z Moniką i Mahmoudkiem i też dowodził wówczas Kapitan Kowalik. A teraz będę śmigała do Sharmu 3 marca. Mamy szansę się spotkać? Ma już Pani grafik swojej pracy?
      Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia.

      Ewa Z.
      P.S. Mój zięć nie leciał z nami do Polski. Puścił żonę na urlop samą z dzieckiem. No widzicie Państwo!

    • Cyba zaczne latac z Warszawy – swoj pierwszy lot do sharm z miedzyladowaniem w rzeszowie wspominam …. okropnie … lecielismy linia NESMA AIRLINES ? Pilotem byl ,,Arab ” – absolutnie nie mam nic – ale wysiadajac w Sharm mialam ochote ucalowac ziemie …

  19. Tyle niesmacznych komentarzy, a przeciez blogerka – Monika pisze historie, ktore czasami sa naprawde fajne. Po co porownywac cos, co jest nieporownywalne. Co kraj to obyczaj, Polki sa jak inne Europejki, maja wady i zalety i nie wiem gdzie jest problem. Sama duzo podrozuje, rowniez do krajow muzlumanskich i nigdy nie spotkala mnie przykrosc z powodu mojego pochodzenia. Wydaje mi sie, ze niektorzy sa przewrazliwieni na punkcie reputacji. A przeciez czasy sie zmieniaja a my Drogie Europejki i tak jestesmy 20 lat do tylu w porownaniu do Amerykanek. powod – seksizm

  20. Pani Moniko.
    Czy wdowiec Polak moze sie spotykac z wdowa Egipcjanką ? Co na to prawo, co na to religia, co na to Jej Rodzina ?

      • Nie mam . Jednak jak wyjade na stare lata do Dahab to nie chcialbym byc sam do konca zycia. Pytalem, gdzyz nie chcialbym popelnic jakiejs gafy obyczajowej, moralnej i religijnej. To bylo pytanie serio.

  21. Witam, drogie Panie, bardzo fajny ten blog…pełen zwyczajnej prawdy o życiu w Egipcie, a zarazem treści artykułów są pozbawione taniej sensacji, co jest niestety częste w opiniach na temat rzeczywistości arabskiej. Sa to jednak opinie wyczytane w zachodniej propagandzie. W Polsce również panowie biją swoje żony, wielu chla na umór a młodzież ćpa. Nie robimy z tego jednak ogólnopolskiego obyczaju, no bo jakże by..? Kochani, aby nie być bitą i uciskaną kobietą, należy szukać odpowiedniego mężczyzny zarówno w Arabii, Polsce czy gdziekolwiek. A poza tym, prawda jest taka, że my kobiety mamy tak wiele swoich wyrafinowanych sposobów, na to by nasz „Pan” dosłownie jadł nam z ręki, bez względu na to czy chodzimy w burce, czy w bikini. Trzeba tylko umieć je w życiu zastosować i być królową. :) pozdrawiam :)

    • widzisz twoj maz jest tak zapracowanym czlowiekiem ,ze czesto zapomina byc romantycznym egipcjaninem i zapomni dac twoj ulubiony perfum czy wracajac w nocy z pracy kupic po drodze kwiaty. On pracuje ciezko za grosze bys zwiazala koniec z koncem i mogla sobie jeszcze na koniec kupic sukienkie czy torebke ,ktora widzialas na wystawie w sklepie . On to wie i widzi katem oka twoj blysk w oczach na widok nowej sukienki i czesto ciezko mu zniesc to ,ze mimo tego ,ze ciezko pracuje nie zawsze starczy na to by zrobic ci drobna przyjemnosc. Wieczorem zaiast cie przytulic i powiedziec cos milego do ucha zasnie ze zmeczenia ,a ty po latach widzisz w nim tylko lysiejacego ,zmeczonego zyciem faceta i choc mu tego nie powiesz przez resztki szacunku on to wie ,ze myslisz o nim ,,nieudacznik,,. Widzisz u niego tylko kilkudniowy zarost ,worki pod oczami i czesto rozrzucone niedbale skarpetki po pracy choc on w tobie widzi caly sens swego zycia. Kiedy uzbiera pieniadze okazuje sie ,ze jest tego tylko tyle ,ze starczy na egzotyczne wakacje tylko dla jednej osoby ,on wie jak bardzo bys Egipt chciala zobaczyc ,wiec sam cie namawia na wyjaz choc chcialby odpoczac i pobyc z toba . Ty lekka reka przyjmujesz jego gest a bedac juz w Egipcie probujes nadrobic stracona mlodosc przy mezy i dzieciach, to wieczne pranie,sprzatanie i szara codziennosc. Nie zapominasz na urlopie o porannym makijazu i o tym ,ze wzielas ze soba jak najwiecej zwiewnych sexi sukienek ,wakacje to czas ,zeby sie wszyskim podobac ,przypomniec i odmienic . Po 2 dniach aklimatyzacji chcialabys juz zyc pelna piersia i zaszalec zapominajac o mezu i dzieciach a ,ze w Egipciie nie brakuje tanich lowelasow ,szybko dajesz sie nabrac na przypadkowe spojrzenie,zaproszenie do stolika i na kolacje -dla ciebie ten mlody egipcjanin jest wyjatkowy, romantyczny i potrafi sluchac patrzac ci w oczy, pachnie modnymi perfumami jest taki inny niz twoj maz. Oczywiscie jestes sama ,pozbawiona stresu ,lekow i zadne znajome oko nie widzi jak dobrze sie bawisz ,wiec chcesz to pociagnac ,przezyc jeszcze raz zauroczenie moze milosc. Kiedy ten tani playboy zdobedzie juz twoj numer telefonu,zaufanie i pozyje na twoj koszt te kilka dni pochwali sie swoim kolega z ,,branzy,, na jaka naiwna i rozrzutna kobiete z Polski trafil i ze bedzie dzwonil do ciebie i ze moze przyjedzie nawet odwiedzic . Ty wrocisz i z bolem spojrzysz w oczy swego meza a chloptas z Egiptu bedzie mial z ciebie nie tylko ubaw ,ale i kase na kolejny rozowy krawat oraz nowe perfumy ,bo zmiana turnusu i kolejne naiwne ,,gaski,, z Polski Lub Rosji porzuciwszy swoich mezoww domu przyjada glodne czulych slowek i romantycznych kolacji.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.