Polecamy do przeczytania

Komentarz jednego z naszych czytelników. Sądzimy, że jest godny polecenia:

„Cześć, przygotowałem tekst o propagandzie antyegipskiej. Jeśli jesteś w stanie o nim wspomnieć na swoim blogu, to będę wdzięczny ;-)”

http://okiemturysty.pl/porady/w-egipcie-bezpieczniej-niz-myslisz/

Co dalej z Egiptem? c.d.

W poprzednim wpisie starałam się znaleźć odpowiedź na pytanie, na jakich turystów liczy branża turystyczna w Egipcie, jak zacznie już wychodzić z obecnego kryzysu. Teraz, bazując na opiniach zarówno zwykłych pracowników hoteli, biur podróży, jak i bossów oraz ekspertów w tym sektorze egipskiej gospodarki, wymienię tych, na których Egipcjanie przestali liczyć. Z wielkim żalem, niestety…

Chodzi tu o turystów z Rosji, którzy stanowili w Egipcie ogromną większość przylatujących wczasowiczów, zostawiali tam najwięcej pieniędzy i to dla nich każdy Egipcjanin, który miał z nimi do czynienia, nawet właściciel maleńkiego sklepiku, czy chłopak do sprzątania, starał się nauczyć choćby podstawowych zwrotów po rosyjsku. Jeśli dla Europejczyków zagrożenie atakami terrorystycznymi w Egipcie minie i zaczną oni znów odwiedzać wszystkie egipskie  kurorty, to dla Rosjan to zagrożenie długo będzie funkcjonować…. Do czasu, aż uporają się ze swoją własną gospodarką. Bo o to właśnie chodzi… o pieniądze. A konkretnie o zagraniczne waluty, które nie dość, że osiągnęły w Rosji niebotyczne ceny, to jeszcze zdecydowanie niewskazane jest, aby je wywozić do innych krajów.

Jeszcze na kilka miesięcy przed katastrofą rosyjskiego samolotu na Synaju, coraz mniej liczna grupa Rosjan przyjeżdżających tam, miała coraz mniej zasobne portfele. Praktycznie, poza wykupieniem opcji all-inclusive, nie wydawali już żadnych dodatkowych pieniędzy, bo jak zaczęli przeliczać cenę czegokolwiek na ruble, to łapali się za głowę i obliczali, że na małą buteleczkę egipskich perfum, które wcześniej kupowali na litry, będą musieli pracować w Rosji przez pół miesiąca. I nie wiadomo, czy pracodawca na czas zapłaci im pensję, bo nie jest tajemnicą, że w rosyjskiej budżetówce są obecnie poważne problemy z wypłacaniem na czas wynagrodzeń pracowniczych.

Przed moim powrotem do Polski w połowie listopada, ostatnim czarterem z Sharm el Sheikh, rozmawiałam z wieloma turystami z Rosji, którzy też już zabierali się z powrotem do swojego kraju. Jakoś dziwnie wypowiadali się o katastrofie rosyjskiego samolotu. Nie wszyscy wierzyli, że to był atak terrorystyczny. Natomiast wszyscy twierdzili, że to polityka ich przywódcy, niezależnie od tego, jakie były przyczyny tej katastrofy. Na przyczyny polityczno-gospodarcze takiej decyzji W. Putina może wskazywać również fakt, że Rosjanie nie latają także do innych kurortów egipskich, takich jak Hurghada, czy Marsa Alam, chociaż znacznie bardziej ostrożni Europejczycy nie zawiesili tam swoich połączeń lotniczych. W zasadzie Rosjanom pozostało niewiele miejsc, do których mogą polecieć na wczasy. Więcej na ten temat pisałam w www.ewazarychta.natemat.pl w artykule „Gdzie polecą na wczasy Rosjanie?”

Dlatego dla Rosjan Egipt skończył się chyba na długo…. Jest jeszcze jeden target, na który mają zakusy egipscy hotelarze. To bogatsi Egipcjanie i obywatele zamożnych krajów Półwyspu Arabskiego – Saudyjczycy, Kuwejtczycy i inni. Do nich kieruje się teraz wiele ofert i być może jest to w jakimś sensie ratunek dla egipskiej branży turystycznej.

Co do rzekomego zamachu przed hotelem w Hurghadzie, to już dwa dni po owym fakcie w wielu światowych mediach sprostowano (ja czytam codziennie angielskie Yahoo, gdzie podawane są informacje z Reuters, AFP i innych wiarygodnych agencji prasowych), że były to osobiste porachunki właściciela owego hotelu z napastnikami, którzy nożem poranili trójkę turystów, chcąc upozorować atak terrorystyczny, aby zniszczyć facetowi biznes. Może nie zapłacił im jakiś zaległych pieniędzy, albo chodziło o jeszcze inną kwestię. Choć zazwyczaj w Egipcie problemy dotyczą pieniędzy, a świadkami jakich sytuacji byłyśmy na początku listopada ubiegłego roku (kiedy wiadomo już było, że biznes może być zawieszony na długi czas), nie będę pisać, bo czytelnicy i tak by nie uwierzyli. Walka o pieniądze, wszystkich ze wszystkimi, przypominała najdzikszą walkę o ogień z epoki kamienia łupanego:-(

Created with Nokia Smart Cam

Share2015-06-05-c2b1e06cf4666955739520150923233645[2]

A przecież Egipt jest takim pięknym krajem:-)

Ewa Z.

Co dalej z Egiptem?

Pytają ciągle znajomi w Polsce i Państwo – Czytelnicy naszego bloga również. Chociażby dwa ostatnie komentarze do poprzedniego wpisu…

Już wielokrotnie podczas naszego pobytu w Egipcie robiłyśmy podobne wpisy (w 2015 roku – dwa razy) o tym właśnie, co będzie dalej… Co z turystyką w Egipcie? Czasami optymistycznie myślę, że przecież Egipt nie może tak po prostu zniknąć z turystycznej mapy świata. To kwestia czasu i wszystko musi wrócić do normy. Ale gdy ogarnia mnie fala pesymizmu, myślę, że jeśli sprawdziły by się najczarniejsze scenariusze, to mogłoby dojść do tego, co wydarzyło się w Syrii, gdzie zrujnowanych zabytków nie odbuduje się już nigdy. One zostały utracone na zawsze. Nie tylko dla Syryjczyków, ale dla wszystkich, bo, podobnie jak, starożytne zabytki Egiptu, jest to kulturowe dziedzictwo całego świata.

Najbardziej właśnie ubolewam nad tym, że te przepiękne świątynie i inne starożytne skarby nie są w tej chwili dostępne dla większości turystów. Bo na tropikalną plażę albo nurkowanie na rafach koralowych można polecieć do innego kraju, ale starożytne zabytki Egiptu są jedne jedyne na całym świecie.

Created with Nokia Smart Cam

Created with Nokia Smart Cam

 

Created with Nokia Smart Cam

Jakie są na dzień dzisiejszy perspektywy powrotu turystów do Egiptu? Na kogo, cierpiąca obecnie z powodu utraty przychodów z turystyki egipska gospodarka, może liczyć? Najbardziej liczy na Europejczyków, którzy w większości trochę się przyczaili i czekają na to, co postanowi Anglia. Anglicy są w tej chwili targetem numer jeden dla egipskiej turystyki, bo wiadomo, że za nimi podążą inni. Dlatego w ubiegłym tygodniu delegacja brytyjskiego parlamentu, zarówno przedstawiciele Izby Gmin, jak i Izby Lordów, została z radością i nadzieją przyjęta przez egipskiego Ministra turystyki Sameha Shoukry, gdzie wspólnie omawiano kwestię wyjścia z tej kryzysowej dla Egiptu sytuacji. Jak komentował później rzecznik Ministerstwa Turystyki, brytyjska delegacja wykazała dużą determinację dla wzmocnienia swojego poparcia i pomocy dla Egiptu (który przecież kiedyś był brytyjskim protektoratem) i obiecała, że zaraz po powrocie do U.K. zaleci wznowienie lotów z Wlk. Brytanii do kurortów na Synaju, w tym Sharm el Sheikh.

Tym bardziej, że już od prawie miesiąca trwa w Egipcie specjalna akcja, mająca na celu wzmocnienie bezpieczeństwa turystów, wprowadzenie nowej jakości procedur na lotniskach (łącznie ze szkoleniem psów do wykrywania ładunków wybuchowych), na którą rząd egipski przeznaczył ogromne środki finansowe. Wdrażanie nowych procedur bezpieczeństwa odbywa się pod międzynarodowym nadzorem i koordynuje je egipski minister turystyki.

Nie mówi się głośno o tym, co koordynuje obecnie egipska znakomicie uzbrojona i wyszkolona armia, ale ja mam osobiście nadzieję, że pod nadzorem Prezydenta gen. Sisi koordynuje te działania, które mają na celu zlikwidowanie źródeł problemu, jaki na szeroką skalę i tak dotkliwie zachwiał egipską gospodarką. Bo choć te problemy cyklicznie się powtarzają, ten ostatni trwa już wyjątkowo długo i wydaje się być trudny, aby nie powiedzieć patowy, do rozwiązania. Trzymamy kciuki:-)

Created with Nokia Smart Cam

Zachód słońca nad Nilem jest piękny, prawda?

Ewa Z.