Wesołe miasteczko w Mahalli

W naszym zakurzonym, kamiennym, rodzinnym mieście jest jedno miejsce, na które dzieci mówią Garden. Chociaż po angielsku oznacza to ogród, z ogrodem raczej nie ma nic wspólnego, ale jest fajne. Fajne, bo są w nim karuzele, zjeżdżalnie i samochodziki, czyli wszystko, czego potrzeba dzieciakom do szalonej zabawy. Wesołe miasteczko mieści się 10 minut spacerkiem od naszego domu, więc wybraliśmy się, bo zachęca już z daleka oświetlonymi wieczorem, wysokimi konstrukcjami. W środku, jak na egipskie warunki, jest naprawdę przyzwoicie. Karuzele są zadbane, kolorowe, gra muzyka, dzieci mogą poczuć się jak w naprawdę innym świecie. Wstęp kosztuje symbolicznego funta, ale ja weszłam za darmo, jako, że cudzoziemka (wciąż budzę sensację w tym mieście).
garden 4

Share2016-03-05-00764ae12f47f64611524c04d62abe10f3f8c08808220eeb7fd6b40a14fb93ee-Picture[1]
Share2016-03-05-56e7a580adfaa8dc6628b40bc97ecb2eb6a43283869d5cb316b7a45b0d7c0fb3-Picture[1]
Ceny biletów na poszczególne karuzele wahają się między 3 a 5 funtów egipskich (czyli około 2-3 PLN), co nie jest wygórowaną kwotą, jednak należy pamiętać, że dzieci w rodzinie jest zazwyczaj kilkoro, a każde z nich chce pojeździć sobie kilka razy na różnych atrakcjach. Tak więc z wizyty w wesołym miasteczku można wyjść uboższym o kilka procent swojej miesięcznej pensji (ja wydałam za jednym razem 25 egp, czyli średnio rodzina może liczyć się z wydatkiem około 75 egp, a pensje to około 1200- 1500 egp). Tak więc modny Garden jest dość drogi.
Share2016-03-05-6102f1a2ea5381c05cf7ab59e48d8a0ea94e2e07f7b3d8826e33822886be4d87-Picture[1]
Jednak spokojnie można skorzystać z innej karuzeli, mieszczącej się na naszej ulicy i na wielu innych uliczkach. Ba, są nawet 3 karuzele, bujane ręcznie przez pana, który pobiera opłatę 1 egp od dziecka. Szczerze mówiąc, mój synek uwielbia te uliczne, stare karuzele, z wielka radością też wita się z ich właścicielem. Zwraca się do niego „wujku”. Pan ten obok swojego przybytku umieścił mały kramik, gdzie ma wszystko, co niezbędne, a więc odwróconą skrzynkę, a na niej czajnik elektryczny, szklankę, cukier i herbatę. Siada sobie na dużym kamieniu, a kiedy ja wracając z zakupami, zatrzymuję się tam na kilkanaście minut – przynosi mi krzesło z pobliskiego sklepu. Zawsze ostrzega, że krzesło nie ma jednej nogi i żebym siedziała bardziej na lewej stronie.
P1010462
P1010461
To wszystko jest niezwykle urocze, chociaż warunki i ogólne wrażenie może wydać się dość szokujące. Jednak nie o pozory chodzi, ale o zaangażowanie i radość, jaką ten człowiek ma w sobie, oraz to, że ma taki właśnie pomysł na życie i zarobkowanie, a przy okazji uszczęśliwia dzieciaki, które nie mogą iść na to droższe wesołe miasteczko. Na noc oczywiście karuzele są zablokowane, żeby nie bujać się całkiem za darmo;)

Jak schudnąć przy takiej piekarni ???

forn 1

Nie ma mowy o schudnięciu, mając taką piekarnię niedaleko domu, można nawet przytyć nieco:)  Na zdjęciu mamy tak zwany „forn” czyli piec, co po arabsku oznacza również piekarnię. W Mahalli i w całym Egipcie jest dużo fornów, ale nie każdy jest tak wspaniały jak nasz. Idziemy do niego spacerkiem około 10 minut, a w drodze powrotnej robimy jeszcze jakieś drobne zakupy i zahaczamy o karuzelę.

W tej cudownej piekarni jest wszystko – półsłodkie okrągłe duże bułki, splecione jak warkocz, zwykłe paluchy do kanapek, przepyszne bułeczki cynamonowe, z chrupiącą skórką i posypane sezamem. Znalazłam też słodkie drożdżowe bułki, podobne do polskich, bez żadnego nadzienia, polane tylko troszkę czekoladą. Wszystkie te wypieki kosztują 1 funta, czyli około 50 groszy za sztukę. Oprócz tego można kupić w tym wspaniałym miejscu wszystkie arabskie słodycze – konafę (ciasto z cienkich, słodkich makaroników przekładane waniliowym budyniem), małe ciasteczka miodowe, gniazdka z chrupiącego, cieniutkiego ciasta z orzechami w środku oraz popularną basbusę. Są też bardzo dobre bułki z białym, lekko słonym serem, oraz bardzo duży wybór ciastek na wagę (z daktylami, sezamem, dżemem). Na wagę są też chrupiące, suche paluchy, grubsze i cieńsze. Można sobie wybrać spośród kilku wariantów – bez dodatków, z sezamem, z papryką lub z kuminem.forn

Oprócz wszystkich tych wspaniałości panowie pieką również torty. Są to klasyczne arabskie torty, czyli biszkoptowe ciasto przekładane lekkim kremem śmietankowym lub czekoladowym, pięknie udekorowane świeżymi owocami i wymyślnymi formami z czekolady. Można codziennie kupić świeże, ale niewielkie torty, jeśli potrzebuje się natomiast jakiś duży, trzeba zamówić go dzień wcześniej. Kiedy wchodzę do piekarni, panowie już wiedzą, co mi pakować. Ceny są naprawdę niskie – za kilogram wypieków na wagę płaci się od 16 do 20 funtów (czyli 8 – 10 PLN).

Wczoraj świętowaliśmy naszą 5-tą rocznicę ślubu, więc oczywiście udałam się do fornu, żeby kupić jakieś słodkości. Do tego koktajle mleczne z pysznych truskawek, na które właśnie mamy sezon, i uczta gotowa. Pewnie narobiłam niektórym czytelnikom smaku:)  Ale mi się marzą polskie pączki, prawdziwy sernik i makowiec. Tak to już jest – każde miejsce ma swoje wady i zalety.